1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Gry
  4. Mobile

Premiery gier na Androida, iOS oraz Windows Phone - Bioshock, symulator wirusa oraz fatalny Madden

Premiery gier na Androida, iOS oraz Windows Phone – Bioshock, symulator wirusa oraz fatalny Madden

W tym tygodniu zwycięzca jest tylko jeden. Mowa oczywiście o konwersji stacjonarnej gry Bioshock, która trafiła na iSprzęty. Wydawca zażyczył sobie bajońskiej sumy za reedycję, co jedynie wzmocniło rozgłos wokół mobilnej aplikacji. Niestety, posiadacze urządzeń z Windows Phone mogą czuć się zawiedzeni. W tym tygodniu nie ukazało się nic interesującego dla ich systemu operacyjnego. Co innego użytkownicy Androida - ci dostali niesamowicie oryginalny i niesamowicie niepokojący tytuł, który motywuje do pozytywnych zmian. Przed Wami najciekawsze premiery gier na Androida, iOS oraz Windows Phone przypadające na początek roku szkolnego:

WINDOWS PHONE

Bajecznie prosta w obsłudze gra, polegająca na omijaniu oraz pokonywaniu przeszkód. Zadaniem posiadacza smartfona jest sterowanie wcale nie tak przerażającą trupią czaszką z podwieszoną kulą ognia. Ta porusza się zgodnie z prawami fizyki oraz stanowi jedyną broń gracza. Cała sztuka polega na tym, aby ognisty fireball trafiał w przeszkody oraz przeciwników. Całości towarzyszy irytująca muzyka, natomiast aplikacja jest w pełni darmowa. Bez rewelacji, ale ciężko o coś bardziej interesującego w tym tygodniu.

Najciekawsza nowa propozycja dla posiadaczy smartfonów i tabletów z systemem Windows Phone. Wcielając się w kapitana statku, możemy podróżować po morzach i oceanach, zawijając do 35 portów. Szukanie skarbów, korzystanie ze szlaków handlowych, rozbudowa floty czy walki na wodzie - Age of Wind 3 posiada to wszystko, będąc zaskakująco złożoną produkcją. Chociaż grafika nie należy do najbardziej efektownych, trójwymiarowe środowisko daje radę. Integracja z mediami społecznościowymi również nie odrzuca tak silnie, jak w większości przypadków. Zdecydowanie warto dać szansę. W tym tygodniu po prostu nie ukazało się nic ciekawszego. Zwłaszcza, że mimo rozmiarów, gra bez żadnego problemu daje się uruchomić na modelach urządzeń z 512 megabajtami pamięci RAM.

ANDROID

Niesamowicie ciekawa propozycja! Mieliśmy już grę, w której sterowaliśmy plagą na skalę światowa. Teraz dostaliśmy aplikację, która przenosi walkę na teren naszego własnego ciała. Bio Inc. - Biomedical Plague pozwoli wcielić się graczowi w wirusa, zdolnego do mutacji oraz samoulepszania. Naszym celem jest oczywiście doprowadzić do zgonu pacjenta, który walczy z nami zdobyczami współczesnej medycyny. Gra składa się z 33 wyzwań, pod postaciami różnorodnych ludzi. Część z nich jest otyła, pali bądź ma zaburzenia osobowości, kiedy inni są okazami zdrowia, aktywnymi sportowcami bądź dbającymi o siebie dietetykami. Przerażające, wciągające i dające naprawdę dużo do myślenia. Obowiązkowa pozycja ku przestrodze!

Dawno nie grałem w żadnego dobrego kosmicznego symulatora. Może Strike Wing: Raptor Rising nie jest najmocniejszym przedstawicielem gatunku, ale należy do aplikacji darmowych do przetestowania, przez co warto dać mu kilka chwil. Zwłaszcza, że mówimy o rzemiośle wykonanym naprawdę zjadliwie od strony graficznej. Niestety, za darmo rozegramy jedynie samouczek, pierwszą misję oraz misję dodatkową. Niemniej jestem przekonany, że to wystarczy, abyście wyrobili sobie opinię. Zdecydowanie dla miłośników gatunku.

iOS

Najgłośniejsza premiera tego tygodnia. Mobilna reedycja hitu sprzed kilku lat to pełnoprawna produkcja z prawdziwego zdarzenia, o obniżonej rozdzielczości i cieniach znacznie gorszej jakości. Chociaż podwodne miasto Rapture nie jest przez to tak klimatyczne, jak jego odpowiednik na komputerach osobistych i stacjonarnych konsolach, na pewno wzbudza wiele kontrowersji. Jedną z nich jest oczywiście sterowanie przy użyciu dotykowego ekranu. Drugą stanowi cena, ustalona na poziomie 15 dolarów. Mobilny Bioshock wyznacza tym samym górną linię dla wszystkich „wielkich” przenośnych gier. Czy warto? Zdecydowanie, ale na komputerze, kupując tytuł za śmieszne pieniądze na wyprzedaży. Najlepszą okazją ku temu jest trwające właśnie Latobranie na Muve.pl.

Oto wzorowy przykład na to, jak nie robić mobilnych gier oraz jak nie wypinać się na swoich fanów. Wydawca? Electronic Arts oczywiście. Chociaż Madden NFL Mobile jest aplikacją darmową, ta nie nadaje się do niczego. Za praktycznie każdy sensowny tryb trzeba zapłacić prawdziwymi pieniędzmi, z kolei sam program nieustannie zawiesza się, zamraża oraz wysypuje do głównego ekranu. Gra napotyka na ogromne problemy podczas łączenia się z serwerami, natomiast warstwa wizualna po prostu odrzuca od ekranu. Najlepszy przykład na politykę ubranych na sportowo Elektroników, skupioną wokół koncepcji „Ultimate Team”.