1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Gry

Najlepsze gry o superbohaterach w historii – złota ósemka

Comic Con w San Diego był prawdziwą kopalnią nowych informacji o zamaskowanych bohaterach amerykańskiej oraz światowej popkultury. Tematem paneli były nie tylko komiksy, ale również seriale, kinowe super-produkcje, a nawet gry komputerowe. Natchniony doniesieniami z uwielbianej przeze mnie branży, postanowiłem zebrać wszystkie naprawdę warte uwagi gry komputerowe i konsolowe z super-bohaterami. Tych jest na lekarstwo, w morzu co najwyżej średnich produkcji. Tym bardziej poniższa lista wydaje mi się zasadna i naprawdę przydatna. Oto najlepsze gry o superbohaterach wyłonione przez sPlay.pl:

Najlepsze gry o superbohaterach w historii – złota ósemka

#8 X-Men Origins: Wolverine

Jeden z tych niezwykle wyjątkowych przypadków, w których gra komputerowa jest lepsza od filmowego oryginału o przynajmniej kilka długości. Wielkoekranowe „origins” Rosomaka było rozczarowujące nawet dla największych miłośników mutantów. Co zaskakujące, gra akcji potrafiła się obronić, będąc zaskakująco satysfakcjonującym kawałkiem kodu. Pewne fragmenty rozgrywki w konsolowym X-Men Origins: Wolverine na stałe wryły mi się do pamięci, z posyłaniem helikopterów na złomowisko na czele. Tytuł posiadał zaskakująco dobry model walki, natomiast szatkowanie oponentów na kawałeczki przy pomocy szponów było krwawą frajdą. Logan dostał grę, na jaką zasługuje, w przeciwieństwie do tandetnego filmu.

#7 LEGO Marvel Heroes

Pomysł był prosty – wziąć wszystkich bohaterów Marvela, jakich posiada to komiksowe wydawnictwo, wrzucić ich do jednego tytułu i zobaczyć, co z tego wyjdzie. Wbrew pozorom nie mówimy o trzeciej części The Avengers, a grze na komputery i konsole. Co prawda Marvel Heroes jest znacznie bardziej kwadratowe i sterylne od ilustrowanych światów w komiksach, lecz twórcy nadrabiają ogromną plejadą gwiazd popkultury. Grywalnych postaci jest kilkadziesiąt i naprawdę trudno zliczyć je wszystkie. LEGO Marvel Heroes oferuje ponadto rewelacyjny, charakterystyczny dla klockowych tytułów ryb kooperacji przed jednym telewizorem (split-screen). Wszystko zostało posypane wciąż zjadliwym, chociaż nieco już wysłużonym poczuciem humoru. Naprawdę warto, zwłaszcza ze znajomym pod ręką.

#6 Deadpool

Wciąż świeży tytuł pojawił się niemal zupełnie znikąd, niezbyt oczekiwany oraz bez większych i bardziej głośnych fanfar. Mimo tego, już po kilkunastu pierwszych minutach rozgrywki wiedziałem, że mam do czynienia z produkcją po stokroć wyjątkową, odróżniającą się od innych gier akcji niezwykle ostrym i dosadnym poczuciem humoru. Komputerowy Deadpool to dobra gra, rewelacyjna kreacja bohaterów oraz mistrzowskie dialogi. Nie zabrakło gościnnych występów innych superbohaterów, z ukochanym przez Hollywood Rosomakiem na czele. Wolverine policzkowany przez Deadpoola rękoma gracza? Naprawdę bezcenne uczucie. Szkoda, że zaskakująco dobra produkcja była tak krótka. Około 7 godzin wyśmienitej zabawy sprawiło, że stałem się znacznie bardziej głodny. Prawdziwe cudo, na przynajmniej kilku płaszczyznach.

#5 Injustice: Gods Among Us

W historii gier komputerowych powstało przynajmniej kilak bijatyk z superbohaterami. Żadna jednak nie miała takiego rozgłosu jak Injustice z zamaskowanymi postaciami DC. Batman, Superman, Joker, Wonder Woman i cała reszta stanęła ze sobą w szranki. O oprawę zadbali specjaliści z NetherRealms, którzy dali nam rewelacyjne Mortal Kombat. Efekt końcowy? Odczuwalnie gorszy od mordobicia z Sub-Zero i resztą, lecz wciąż niezwykle satysfakcjonujący. Bardzo efektowna, miła i dobra w odbiorze produkcja, zwłaszcza w gronie znajomych. Niestety, balans postaci woła o pomstę do nieba, lecz normalni śmiertelnicy nawet nie powinni tego zauważyć. No i te interaktywne lokacje, mniam.

#4 X-Men (1992)

Lata 90-te były prawdziwym rajem dla wszystkich miłośników przesuwanych produkcji z gatunku beat’em’up. W prostą, zręcznościową, niczym nieskrępowaną grę wydaną przez Konami zagrywałem się latami. Może X-Men nie było najlepszym, najładniejszym i najbardziej rozbudowanym przedstawicielem gatunku, ale na pewno należało do tych najbardziej grywalnych. Maksymalnie sześciu (!!!) graczy jednocześnie posuwało się w jedynym, słusznym, prawym kierunku lokacji, zostawiając za sobą setki pokonanych wrogów. Sentinele padały jak muchy, natomiast specjalne umiejętności wywoływały skowyty ekscytacji. Do teraz pamiętam ostateczną walkę z Magneto, która wieńczyła ten kultowy tytuł, reaktywowany w 2010 roku w sekcjach arcade Xbox Live Markeplace oraz PlayStation Network.

#3 Freedom Force

To właśnie ten tytuł uważam za prekursora implementacji „komiksowej” warstwy graficznej do współczesnych gier komputerowych. Pamiętam, że kiedy Freedom Force ujrzało światło dzienne w 2002 roku, zachwytom nie było końca. Może pod względem samej rozgrywki tytuł był co najwyżej dobry, ale cała ta komiksowa, „super” otoczka tworzyła wtedy wspaniałą atmosferę. Freedom Force odniosło sukces, nawet mimo braku głośnych licencji oraz rozpoznawalnych na całym świecie herosów. To właśnie omawiana produkcja była również ojcem dla dalszych, hybrydowych tytułów RPG z superbohaterami, takich jak na przykład świetne Marvel Ultimate Alliance.

#2 Ultimate Spider-Man

Gier z Człowiekiem-Pająkiem pojawiło się całe mnóstwo. Mało która była jednak naprawdę udana. Oparte na filmowej licencji tytuły jeszcze za czasów PlayStation 2 zaczęły zjadać własne ogony. Im dalej, tym gorzej. A pomyśleć, że wystarczy stworzyć grę opartą nie na głośnym hicie z wielkiego ekranu, a serii komiksów. Właśnie takim przedsięwzięciem było Ultimate Spider-Man. Chociaż ciężko w to uwierzyć, ten nieco niedostatecznie reklamowany produkt był lepszy od kultowego Amazing Spider-Man na pierwsze PlayStation. Świetna, komiksowa grafika, otwarty świat i mnóstwo pobocznych zadań to minimum, jakie powinna posiadać szanująca się gra z Peterem Parkerem. Dodajcie teraz do tego grywalnego Venoma i naprawdę doszlifowaną, instynktowną rozgrywkę oraz kapitalne sterowanie. To niesamowite, że tak niewiele potrzeba, aby dostać dobrą grę ze Spider-Manem. Mimo tego, dzieje się to tak rzadko. Producenci zdecydowanie mają się czego uczyć od nowych Batmanów.

#1 Batman: Arkham Asylum

Początek nowej serii z Batmanem był niczym zbawienie dla całej branży gier. Po dziesiątkach co najwyżej średnich tytułach z zamaskowanymi herosami, Arkham Asylum ponownie pokazał, że gry akcji tego typu mogą być nie tylko znośne, ale nawet kapitalne. Batman wskazał całej branży zupełnie nową, niespotykaną nigdy wcześniej jakość. Pamiętam, że wręcz nie mogłem uwierzyć, w jak dobrą produkcję przyszło mi grać. Pierwsze kilka godzin zabawy to prawdziwy poznawczy szok. Ogrom możliwości, niezwykle klimatyczna warstwa wizualna, do tego kapitalnie przemyślane walki z wrogami oraz bardzo ciekawe wykorzystanie bat-gadżetów – czego chcieć więcej? Batman: Arkham Asylum nawet dzisiaj jest jedną z najlepszych gier akcji, którą możecie dostać za śmieszne pieniądze.