REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale
  4. Filmy

Filmowe i serialowe uniwersa DC się nie połączą? To świetnie!

Wbrew pewnym opiniom, informacja o tym, że uniwersa filmów i seriali DC nie będą się łączyć, nie jest żadnym „hot news”. Podejrzewano to od baaaardzo dawna, nieoficjalnie o tym wszyscy mówili, a tym, którzy na Granta Gustina zaczęli wołać „to TEN Flash”, radziłem puknąć się w głowę. Miałem rację i DC/Warner Bros. podjęło jedyną słuszną decyzję. Filmy i seriale z bohaterami komiksów DC to dwa odrębne światy, na całe szczęście.

Filmowe i serialowe uniwersa DC się nie połączą? To świetnie!
REKLAMA

Lubię serial Arrow, nie wiem jak będzie z Flashem, premiera dopiero na jesieni (chociaż niektórzy już wydali swój osąd) i nie jestem pewien, co z Constantine (premiera 24-go października) i Gotham (premiera 22-go września), ale czekam z niecierpliwością. Tak czy siak, seriale z bohaterami DC są tanie - dosłownie i w przenośni – i nijak się mają do produkcji kinowych, które są patetyczne. Ja jednak lubię tę „taniość”, Arrow nie jest wybitnym serialem i w wielu miejscach potrafi wymęczyć widza, ale szczerze mówiąc… oprócz konkurencyjnego Agents of S.H.I.E.L.D. nie pojawiła się od dawna żadna ciekawa, serialowa adaptacja komiksów.

REKLAMA

Arrow koniec końców potrafi przykuć uwagę, ze względu na „realistyczne” podejście do tematu, serial nie popadł w śmieszność – przypominam, że to DC/Warner Bros. a nie Marvel/Disney. Stephen Amell nie jest najlepszym (Green) Arrow, szczerze mówiąc, bardziej przypadł mi do gustu Justin Hartley w Smallville, ale biorąc pod uwagę całokształt (tj. fabułę, sceny walk i poziom aktorstwa), Arrow jest dobrym serialem. Co jednak nie oznacza, że klimat Arrow i główny bohater pasują do filmowego świata DC. Co więcej, wcale nie pasuje. Z Flashem jest podobnie, nie oglądałem jeszcze pilota, ale zwiastuny, a nawet strój serialowego Flasha wiele zdradzają. Nijak po prostu nie wyobrażam sobie Stephena Amella i Granta Gustina obok Bena Afflecka (Batman) i Henry’ego Cavilla.

batmobil ben affleck

Niektórzy jednak – nie wiem dlaczego – usilnie chcieli połączyć te dwa światy, do niedawna. Trzy dni temu Geoff Johns (dyrektor kreatywny DC) wyklarował sytuacje i stwierdził, że Superman i Batman nie spotkają serialowego Flasha i Arrow. Dwa uniwersa będą również różnić się kreacją Justice League. W filmach zobaczymy gwiazdy komiksów, natomiast w serialach bohaterów – przepraszam fanów za to stwierdzenie - drugiej kategorii, jak The Atom czy Firestorm. To podejście ma bardzo dużo sensu, bo cóż, powtórzę jeszcze raz – DC/Warner Bros. to nie to samo, co Marvel/Disney.

flash serial
REKLAMA

DC nie dość, że przegrało start z konkurentem, to jeszcze wzięło się za wszystko od d… strony. Marvel systematycznie działa i tworzył uniwersum filmowe, a dopiero później zaczął ekspansję serialową. Głównego bohatera S.H.I.E.L.D. (Phila Coulsona) widzowie mieli okazję poznać dużo wcześniej, po raz pierwszy w Iron Man. Druga sprawa jest taka, że Marvel eksploruje świat na uboczu, agenci S.H.I.E.L.D. to nie pierwszoplanowe postacie, jak Arrow czy Flash. To „zwykli” ludzie, mierzący się z niezwykłymi problemami i napotykający wrogów, których znamy z komiksów, ale którzy do filmu raczej się nie nadają. Serial jest idealnym uzupełnieniem filmów i to podejście zadecydowało o sukcesie Agents of S.H.I.E.L.D. i pewnie przesądzi o sukcesie nadchodzącego serialu Agent Carter (premiera w styczniu 2015 roku).

Seriale DC zaczęły od głównego dania zamiast wziąć się za przystawki i teraz efekt tego jest taki, że seriale i filmy nie będą mieć ze sobą nic wspólnego. I dobrze. Wonder Woman też lepiej niech się trzyma z daleka od telewizji.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA