REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Facetom w średnim wieku… też się chce – pilot "Married", recenzja sPlay

Mąż, szczęśliwy ojciec trzech dziewczynek i mężczyzna w średnim wieku, który zwyczajnie w świecie, chce uprawiać seks ze swoją żoną. Przy wychowaniu dzieciaków, z kilkunastoletnim małżeńskim bagażem namiętność zanika, więc pozostaje tylko masturbacja, albo… seks z innymi kobietami za przyzwoleniem własnej żony. Fabuła z – za przeproszeniem – „babskich” książek? Nie. To "Married", naprawdę dobry serial.

Facetom w średnim wieku… też się chce – pilot „Married”, recenzja sPlay
REKLAMA

Na pierwszy rzut oka, mój opis nowego serialu stacji FX może zniechęcać. Wielu z was może uznać, że wieje nudą, a fabuła może podpasować jedynie widzom w średnim wieku. Nic bardziej mylnego. "Married" znakomicie się ogląda, a to z jednego prostego powodu – ten serial wydaje się bardzo, bardzo prawdziwy.

REKLAMA

Russ Bowman (Nat Faxon) jest normalnym, typowym facetem, który kocha swoją żonę Linę (Judy Greer), dzieci, ale jak normalny i typowy facet, ma swoje potrzeby. Kiedy ukochana ciągle mówi „nie”, a samo zaspokojenie się nie wystarcza to… cóż, każdy byłby poirytowany, prawda? Lina stara się rozładować sytuację i proponuje mężowi kontakty seksualne z innymi kobietami, problem jednak w tym, że dla Russa nie jest to rozwiązaniem problemów. Wprost przeciwnie. Russ za namową swoich przyjaciół próbuje nawet „sypiać” z inną, ale nie wychodzi mu to najlepiej.

married FX

O małżeństwie Bowmanów wiemy niewiele. Nie mamy właściwie pojęcia, czym zajmuje się Russ (który notabene siedzi w domu całe dnie), ani Lina i skąd do cholery biorą pieniądze na utrzymanie, ale bohaterowie sprawiają wrażenie postaci, których spotkać możemy w sklepie, na imprezie u przyjaciół czy na placu zabaw. Są po prostu autentyczni, a ich problemy tak normalne, że Russa i Linę kupuje się nawet mimo tego, że twórcy "Married" – póki co – niewiele nam o nich mówią.

Lina kocha swoje dzieci, ale jak każda matka ma czasami ich dość, życie rodzinne ją przytłacza, a na tym cierpią sprawy łóżkowe z mężem. Matka trzech dziewczynek woli poleżeć w łóżku, wziąć do ręki książkę o wampirach i powiedzieć mężowi, żeby poszedł poru… gdzieś indziej. Russ z kolei niechętny jest przyjąć do wiadomości, że można inaczej, czyli sypiać z innymi. Z jednej strony ma swoje potrzeby, ale z drugiej… kolesiowi w średnim wieku nie chce się szukać innej, woli po prostu swoją żonę. W „normalnym” serialu (szczególnie od HBO), Russ pewnie by już zaliczał pół miasta, zaczął ćpać i pić wódę, a pieniądze przegrywać w grze w karty.

REKLAMA
married serial

No tyle, że "Married" jest właśnie takim normalnym (już bez cudzysłowu) serialem, gdzie widz może chociaż w części poczuć, że te problemy mogą dotyczyć (jak nie teraz to w przyszłości). Wątki humorystyczne nie powalają na kolana, ale idealnie wpisują się w bieg fabuły. Twórcy nie zrzucili na widza niebotycznej liczby wątków i najróżniejszych bohaterów, z których połowa byłaby plastikowymi lalkami. W "Married" wszystko wydaje się takie… po prostu naturalne i to chce się oglądać.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA