REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Książki

W środku lasu czai się zło. "On" - powieść grozy Łukasza Henela

Nie przepadam za horrorami. Jeśli już je oglądam to rzadko po to, by się bać. To thrillery wywołują we mnie uczucie niepokoju. Tak jest zarówno jeśli chodzi o książki jak i o filmy. Ostatnio jednak wpadła mi w ręce powieść Łukasza Henela, "On". Tajemnicza okładka, a na niej opis "Książka, której lepiej nie czytać po zmierzchu...". Sprawdzimy to, pomyślałam. Do tej pory czytałam właściwie jeden polski horror, "Domofon" Zygmunta Miłoszewskiego i ten faktycznie zrobił na mnie wrażenie. Przeraził.

"On" Łukasz Henel. Recenzja powieści grozy
REKLAMA

Fabuła powieści "On" jest, zdawałoby się, banalna. Jak twierdzi Anna Kańtoch, pisarka fantasy, siłą książki Henela jest zbudowanie niepokojącej i ciekawej opowieści właśnie z tych prostych elementów. Głównym bohaterem jest Tomasz Dobrowolski, trzydziestokilkuletni mężczyzna, właściciel dobrze prosperującej firmy optycznej. Jego dzieciństwo było ubogie, rodzicie przed laty zginęli w wypadku samochodowym, a mówiąc kolokwialnie, dorobić się pomógł mu wuj. Tomasz jest człowiekiem uczciwym, pracowitym, który swój sukces zawdzięcza praktycznie tylko sobie i swojemu nosowi do interesów. Można jednak zauważyć, że w pewnej mierze pieniądze trochę go zepsuły. Zdarza się, że traktuje ludzi przedmiotowo i coraz ważniejsze są dla niego dobra materialne.

REKLAMA

Łukasz Henel udowadnia swoją powieścią, że wystarczy literacki talent, by z pozornie banalnych elementów - takich jak na przykład nawiedzony pałac - uczynić niepokojącą opowieść. Jest w tej książce czające się w ciemności tajemnicze zło, są niebezpieczne sekrety z przeszłości, jest wreszcie i napięcie, które nie pozwala przestać czytać aż do ostatniej strony. Jednym słowem "On" to solidna porcja grozy, która spodoba się wielbicielom mrocznych klimatów. - Anna Kańtoch, pisarka

Pewnego dnia Dobrowolski, jadąc do hotelu w przeddzień spotkania się z Borysem, przyjacielem ze studiów i jednocześnie jego biznesową wyrocznią, zabiera autostopowiczkę. Tomasz nie jest właściwie pewny, czy dziewczyna szuka podwózki, ale pamiętając swoje młodzieńcze przygody, postanawia jej pomóc. Współpasażerka jest dziwna, mało mówi i ni stąd ni zowąd każe się wysadzić na obrzeżach miasteczka, przy drodze prowadzącej do lasu. Wysiadając, zostawia na siedzeniu srebrny medalion. Tomasz zauważa to i postanawia ją dogonić. Niestety, dziewczyna znika jak kamfora, a Tomasz zamiast niej w głębi lasu odnajduje tajemniczy i mroczny pałac. Owo miejsce działa na niego jak magnes i wkrótce postanawia, że to będzie jego nowy biznes - hotel i restauracja w centrum zieleni. Wejście we wspólny biznes proponuje Borysowi.

on łukasz henel

Tymczasem w pałacu zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Tomasz ma niepokojące sny o złej i tajemniczej postaci, którą wszyscy nazywają "On".  Mieszkańcy miasteczka mówią, żeby zrezygnował z interesu, a w posiadłości słychać dziwne stuki i odgłosy. Jakby tego było mało w okolicy grasuje czarownica, a naszego głównego bohatera coraz częściej zaczynają męczyć pytania o przeszłość pałacu i jego byłych właścicieli...

REKLAMA

"On" Łukasza Henela to całkiem niezła opowieść. Językowo nie można jej nic zarzucić. Henel bardzo fajnie balansuje pomiędzy światem realnym, tzw. tu i teraz, które jest współczesne, codzienne, a przeszłością, historią, tajemnicą i mistycyzmem. Dzięki temu, że równocześnie trzyma świat w ryzach i ponosi go fantazja, otrzymujemy ciekawą mieszankę. Ale czy ta powieść grozy jest straszna? Jeśli miała być to niestety, ja tego nie poczułam. Owszem, czuć dość złowieszczy klimat, potrafię sceny, to napięcie wyreżyserować sobie w głowie, ale nie mam takich drgawek jak podczas czytania "Domofonu" czy oglądania "Draculi" Coppoli. Atutem tej powieści na pewno jest skrywana tajemnica, którą czytelnik pragnie rozwikłać. Podczas obcowania z tą historią, pytania nawarstwiają się  i po prostu musimy się dowiedzieć o co w tym wszystkim chodzi.

Powieść Henela zachęciła mnie do sięgnięcia po inne horrory, ale ostatecznie nie przekonała do tego gatunku. Wciąż jednak bardziej podnieca mnie prawdziwa zbrodnia i szukanie mordercy. Wciąż jednak od dziwnych podmuchów wiatru i podejrzanego stukotu wolę krew, kryminał i thriller.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA