REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Gry

Monster Hunter na smartfonie?! Pewna epoka po prostu się skończyła

Jeszcze kilka lat temu poważne, skomplikowane, wymagające i rozbudowane gry w środowisku 3D na smartfonie były czymś niemożliwym do zrealizowania, ale również niepożądanym i zupełnie nieciekawym. Z wielkoformatowymi tytułami na małych, dotykowych ekranach eksperymentowali głównie Japończycy ze Square Enix, z bardzo różnym skutkiem. Dzisiaj każde liczące się studio musi mieć swój tytuł AAA na mobilnych platformach z Androidem, iOS czy Windows Phone na pokładzie. Monster Hunter? Symbol i wyznacznik tego, że warto inwestować w przenośne konsole, właśnie wylądował w iTunes App Store. Pewna epoka po prostu się skończyła.

Monster Hunter na smartfonie?! Pewna epoka po prostu się skończyła
REKLAMA
REKLAMA

Generalnie, w bardzo szerokim ujęciu, świat po prostu nie chce przenośnych konsol. Nie ma na nie czasu, nie ma na nie pieniędzy ani nie ma dla nich zrozumienia. Chcielibyśmy urządzenie tańsze od stacjonarnej maszyny do grania, z możliwością uruchamiania produkcji o jakości, jaką znamy z konsol podłączonych do telewizora, przy okazji wyposażone w niezwykle wydajną baterię oraz multimedialne możliwości smartfonów i tabletów. To nie jest ciężkie zadanie, to zadanie niewykonalne.

monster hunter ios 2

Nvidia Shield, PlayStation Portable, PlayStation Vita – żadna z tych mobilnych konsol nie odniosła takiego sukcesu, o jakim marzyli twórcy. Wyjątkiem są oczywiście urządzenia Nintendo, ale to zupełnie inna para kaloszy. Wielkie N od samego początku wychowywało swoich klientów w przekonaniu, że liczą się ekskluzywne produkcje, nie sama grafika. To, w połączeniu z systematycznym i trwałym wspieraniem ekskluzywnych producentów, przynosi dzisiaj fantastyczne owoce. Nintendo 3DS nie musi bać się smartfonów i tabletów, które żywcem zjadają PlayStation Vitę.

Jednym z najlepszych przykładów na to, że warto nabyć PlayStation Portable, była właśnie seria Monster Hunter

Niezwykle wymagająca mieszanina akcji oraz RPG ma swoich wiernych fanów w różnych zakątkach świata. To Japonia jest miejscem, w którym tych najłatwiej było dostrzec, zgromadzonych w barach przy jednym stole, razem grając po sieci z handheldami w dłoniach. Oczywiście polskie, niemieckie czy brytyjskie community również istniało, lecz to zawsze Japończycy napędzali skarbce twórców. Produkcje Capcomu były swoistym fenomenem – niemal obdarte z fabuły, scenariuszowych zwrotów oraz głębi, stawiały na rozgrywkę tutaj i teraz.

monster hunter ios 4

Jak wskazuje sama nazwa, ideą było polowanie na dużego i niebezpiecznego zwierza, natomiast cała reszta schodziła na dalszy plan. Monster Hunter odznaczał się niebotycznym poziomem trudności oraz koniecznością długich przygotowań przed walką, aby ta mogła zakończyć się sukcesem. Nauka ruchów przeciwnika, analiza jego słabości, do tego walka z warunkami pogodowymi oraz ciężkim sterowaniem – to wszystko przedkładało się na niezwykle nieprzystępną, ale hipnotyczną serię, w którą sam wpadłem po same uszy, spędzając setki godzin na rozgrywce online.

Dzisiaj Monster Hunter Freedom Unite wylądował w iTunes App Store. Aplikację mogą pobrać posiadacze urządzeń Apple, o ile są w stanie zapłacić 15 dolarów

Biorąc pod uwagę standardy na smartfonach i tabletach – bardzo dużo. Mając w pamięci, ile płaciło się za gry na PlayStation Portable oraz ile płaci się za tytuły dedykowane PlayStation Vicie – śmieszny pieniądz. Co więcej, Capcom znacząco ulepszył warstwę wizualną swojego tytułu oraz naprawdę napracował się nad wykorzystaniem dotykowego ekranu. Co niezwykłe, o ile na PlayStation Portable obsługa tej produkcji była katorgą, na smartfonie ma być znacznie bardziej przyjemnie i komfortowo. Ekran pokonał analoga – kolejny wymowny symbol.

monster hunter ios 3

Na ten moment Monster Hunter Freedom Unite zbiera jak najlepsze oceny w iTunes App Store. Starzy, ortodoksyjni i naprawdę wymagający fani są zachwyceni.

monster hunter 1
REKLAMA

Najpierw Deus Ex: The Fall. Potem Grand Theft Auto: San Andreas. Nie zapominajmy o świetnym X-COM: Enemy Unknown na silniku Unreal Engine oraz Dragon Quest 8, które na smartfony trafiło prosto z konsoli PlayStation 2. Coś się zmienia. Android, iOS oraz (w znacznie mniejszym stopniu) Windows Phone to już nie tylko Andry Birds i Cut the Rope. Od dawna nie. Wraz z coraz większą paletą kontrolerów dedykowanych dotykowym urządzeniom mobilnym oraz coraz mocniejszymi trzewiami tychże przed posiadaczami smartfonów oraz tabletów otwierają się bramy do zupełnie nowych możliwości.

Krok po kroku, coraz śmielej i coraz wyraźniej, tak zwani hardkorowi gracze związują się ze swoimi telefonami oraz tabletami. Jeszcze jakiś czas temu taki związek wydawał się czystym szaleństwem oraz dziwactwem. Dzisiaj to wciąż egzotyka, ale coraz częściej widoczna. Posiadane przeze mnie PlayStation Vita coraz częściej zaczyna się kurzyć nie przez leżące obok Nintendo 3DS XL, ale właśnie smartfona. Mówcie co chcecie, ale moim zdaniem stoimy u progu ogromnej, gamingowej rewolucji.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA