1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Gry

Najbardziej brutalna gra od czasów Mortal Kombat? Sniper Elite III Afrika – pierwsze wrażenia sPlay.pl

„To naprawdę musiało boleć” – myślałem sobie praktycznie za każdym razem, kiedy mój palec sięgał prawego triggera na kontrolerze. Właśnie wtedy w kierunku nazisty leciał pocisk, który posyłał go do rozgrzanego afrykańskim słońcem piasku. Całości towarzyszył brutalny „x-ray” oraz spowolnienie czasu, dzięki czemu gracz może napawać się widokiem zniszczenia, jakie w ludzkim ciele robi jeden nabój.

Sniper Elite III Afrika – wrażenia sPlay.pl

Podczas pierwszych kilku strzałów mimowolnie zaciskałem szczękę, widząc to, co spotyka moich niczego nieświadomych wrogów. Pocisk przelatujący na wylot przez mózg, trafiający w płuca, nerki, oczy, gardło, wyrywający kończyny, miażdżący kości, łamiący je i rozpruwający tkankę mięsną – ma się wrażenie, że Sniper Elite III Africa jest momentami jednym wielkim spektaklem przemocy, gloryfikującym jak najbardziej brutalne rozprawianie się z przeciwnikiem. Nie raz i nie dwa po oddaniu śmiertelnego strzału zastanawiałem się, ileż musiałoby zostać w prawdziwego wojaka po otrzymaniu tak paskudnej rany. Widok na pewno nie należałby do przyjemnych. Jak i sama druga wojna światowa, najczarniejszy konflikt w całej naszej historii jako gatunku. Szkoda tylko, że twórcy nie trzymali się konsekwentnie swoich kontrowersyjnych pomysłów, ponieważ wtedy mielibyśmy do czynienia z tytułem naprawdę wyjątkowym.

Brakuje mi konsekwencji. Producenci nie widzą niczego złego w efektownych prześwietleniach ludzkiego ciała w momencie uderzenia pocisku z karabinu snajperskiego, ale obecność nazistowskich swastyk to już zbyt wiele. Zabrakło nawet symbolu Afrika Korps, z palmą w tle. Naziści zdają się w tej grze nie istnieć, natomiast cała drugowojenna otoczka, odczuwalna przecież w poprzednich odsłonach serii, gdzieś ucieka i wyparowuje. Gdyby nie broń oraz pojazdy z tamtego okresu, w życiu bym nie pomyślał, że wyzwalamy Afrykę spod buta generała Rommela. O nim samym również nie usłyszymy ani słowa. Główny bohater wygląda na współczesnego najemnika z twarzą kapitana Sheparda z Mass Effect, który łącznie wypowiada kilka zdań na krzyż.

Zamiast niego mówią lufy karabinów i pistoletów. Gracz jest w Sniper Elite III Afrika jednoosobową armią, niekoniecznie ograniczając się do roli strzelca wyborowego

Sniper Elite 3_20140701151831

Jasne, strzelanie za pomocą karabinu snajperskiego wciąż stanowi główną oś rozgrywki, lecz nie przesadzę, jeżeli napiszę, że osoby wolące inny styl przechodzenia misji nie będą musiały sięgać po tę broń. Mi niezwykle przypadło do gustu posyłanie do grobu niczego nieświadomych przeciwników bronią białą, zachodząc ich od tyłu. Na całe szczęście ścieżka Rambo wciąż nie wydaje się być dobrym rozwiązaniem – już na średnim poziomie trudności wystarczy kilka pocisków, aby postać gracza pożegnała się z życiem. Z tego powodu najważniejsze jest planowanie, nieuchwytność, zdolność do skradania oraz przewidywanie. Wszystkiego tego Sniper Elite III Afrika uczy oddając w ręce graczy lokacje o otwartych strukturach, na których gracz wykonuje misje w kampanii dla jednego gracza.

Obszary są naprawdę spore, natomiast dróg do celu przynajmniej kilka. Chociaż Afryka nigdy nie wydawała mi się najciekawszym frontem drugiej wojny światowej, producenci stanęli na wysokości zadania, intrygując mnie otoczeniem. Oczywiście nie ma co liczyć na taką drobiazgowość jak w przypadku bliskiej nam Europy, zrujnowanej wojną, lecz piaski Sahary również mogą być atrakcyjne. Sniper Elite III Afrika bez wątpienia jest tytułem miłym dla oka. W wersji na PlayStation 4, którą mam przyjemność ogrywać, tekstury zostały podwyższone do naprawdę satysfakcjonującej jakości i tylko ilość szczegółów oraz detali może zawodzić. Lokacje wykonane są naprawdę pierwszorzędnie, w przeciwieństwie do modeli postaci, a zwłaszcza twarzy głównego bohatera.

Sniper Elite 3_20140630141333

To, co najbardziej przypadło mi do gustu, to właśnie ta dowolność. Podoba mi się, że twórcy dali mi grabki i łopatkę i to tylko ode mnie zależy, co zbuduję w afrykańskiej piaskownicy

Oczywiście możliwości gracza są ograniczone, lecz szansa na dopasowanie rozgrywki pod własny styl rozprawiania się z nazistami naprawdę cieszy – Rambo, strzelec wyborowy, przenikający od cienia do cienia żołnierz do zadań specjalnych – to od gracza zależy, jaką drogę obierze i ile wyciśnie z tego tytułu. A jest co wyciskać. Zwłaszcza w trybie kooperacji, którym jestem wręcz zafascynowany. Przechodzenie zadań wraz z towarzyszem to świetna, świetna sprawa. Współpraca daje ogromną satysfakcję, zwłaszcza podczas pokonywania zadań na najwyższym możliwym poziomie trudności, gdzie jeden błąd może zniweczyć kilkunastominutowe starania.

Sniper Elite 3_20140701155132

Pomyśleć, że przede mną jeszcze tryb wieloosobowy oraz dokończenie kampanii dla jednego gracza. Póki co jestem naprawdę pozytywnie zaskoczony. Sniper Elite III Afrika jest tytułem znacznie lepszym, bardziej rozbudowanym i urozmaiconym, niż zakładałem na początku. Jasne, w pół roku większość z nas nie będzie już pamiętać tej produkcji, ale jeżeli zastanawiacie się nad zakupem, jeżeli spodobały się wam poprzednie odsłony tej serii – będziecie zadowoleni. Zdumiewająco dużo możliwośći, bonusy, „znajdźki”, lokacje o otwartej strukturze, misje poboczne, miła dla oka grafika, kapitalny tryb kooperacji i nieskrepowana wyzwaniami dla umysłu zabawa – ot i całe Sniper Elite III Afrika. Bogaty pakiet dobrze wykonanego rzemiosła, który na konsoli PlayStation 4 sprawdza się naprawdę dobrze. Chciałeś kupić? Naprawdę warto. Nie chciałeś? Czas zacząć się zastanawiać.