1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Książki

Dzięki Marvel Unlimited wiem jedno – chcę zobaczyć w kinie Avengers: The Civil War

Kilka tygodni temu informowałem Was o moim spóźnionym odkryciu – Marvel Unlimited. Usługa amerykańskiego wydawcy komiksów jest idealnie skrojona na polską kieszeń, przez co korzystam z niej już drugi miesiąc. Systematycznie nadrabiam zaległości ze świata Marvela i po ponad 200 zeszytach za mną jestem pewien – Disney musi zekranizować The Civil War – jedno z najważniejszych wydarzeń, jakie kiedykolwiek miały miejsce w świecie superbohaterów.

Dzięki Marvel Unlimited wiem jedno – chcę zobaczyć w kinie Avengers: The Civil War

Czym jest The Civil War?

To tak zwany „crossover”, czyli przetaczające się przez komiksy wszystkich ważniejszych superbohaterów wydarzenie, które posiada ogromny wpływ na uniwersum prowadzone przez wydawcę Marvel.  Wojna Domowa była wydawana w 2006 i 2007 roku, na swoich kartach mieszcząc najciekawsze wydarzenia, jakie kiedykolwiek czytałem w komiksach o Iron Manie, Spider- Manie, Kapitanie Ameryce i reszcie.

the civil war 4

Wojna domowa znacząco różni się od większości „crossoverów”. Tym razem wróg nie pochodzi z zewnątrz. Superbohaterowie nie walczą z najeźdźcami z kosmosu, z inteligentnymi maszynami, z demonami pochodzącymi z innych wymiarów ani klasycznymi szwarccharakterami, z którymi toczą boje już od kilkudziesięciu lat. Nie ma wroga, a jednocześnie jest nim każdy. Znani na całym świecie superbohaterowie zaczynają się wykrwawiać, stając naprzeciwko siebie. Wieloletni sojusznicy zamieniają się w zawziętych wrogów, natomiast braterska przyjaźń ulega zamianie w szczerą nienawiść. W świecie Marvela formują się dwa bloki skaczących sobie do gardłeł herosów, ku uciesze największych złych komiksowego uniwersum.

Wszystko za sprawą ustawy, która została przegłosowana w amerykańskim kongresie. Na jej mocy wszyscy superbohaterowie muszą zarejestrować się w specjalnym programie, odtajniając swoje dane osobowe. Ma to na celu pociąganie do odpowiedzialności tych herosów, którzy swoimi walkami powodują więcej szkód, niż pożytku. Oglądaliście najnowszego Supermana? Pamiętacie ostatnią scenę walki, gdzie całe miasto zostaje zrujnowane, a wieżowce walą się jak domki z kart? Dokładnie o tym mowa. W społeczności superbohaterów dochodzi do rozłamu.  Iron Man, wtedy szef całego S.H.I.E.L.D, ma być odpowiedzialny za wdrożenie ustawy. Przeciwko niemu staje jego wieloletni przyjaciel i parter – Kapitan Ameryka. Steve Rogers ceni sobie wolność i uważa, że podszyta strachem oraz propagandą ustawa przeczy podstawowym założeniom kraju, dla którego walczył na wojnie światowej i umarł już przynajmniej kilka razy. Tak rozpoczynają się zamieszki, zaskakująco krwawo tłumione przez Tony'ego Starka, któremu dłoń potrząsnąłby z uznaniem sam Machiavelli.

Iron Man to prawdziwy bad boy

W komiksach Civil War Iron Man jest jak Sędzia Dredd. Wyposażony w najnowocześniejszą wersję swojego kombinezonu, mając za sobą cały S.H.I.E.L.D, żołnierzy oraz wielu superbohaterów, sięga po wszystkie możliwe środki, ale sprowadzić do parteru herosów, którzy przyłączyli się do Kapitana Ameryki. Ci z kolei uciekli do podziemia i zamienili się w zdesperowany ruch oporu. Stark jest twardy, jest nieubłagalny, jest bezlitosny i momentami… przerażający. Maska jego kombinezonu wydaje się lodowata jak nigdy wcześniej, natomiast podjęte kroki – niezwykle radykalne.

the civil war 6

Dosyć powiedzieć, że krew leje się litrami. Gdyby tego było mało, na kartach zeszytów jedni superbohaterowie uśmiercają drugich, bez żadnych ceregieli. Oko za oko, ząb za ząb, spirala nienawiści oraz podejmowanych środków przymusu ulega stałemu zaognianiu, kończąc się na ogromnej dewastacji, pożodze, śmierci oraz podziale, którego echo odczuwalne jest nawet w zeszytach Marvela z 2012 roku. Na skutek wydarzeń z Civil War historie kluczowych postaci tego wydawcy, takich jak Iron Man, Kapitan Ameryka, Spider-Man, Luke Cage, Fantastyczna Czwórka czy Wolverine wchodzą na zupełnie nowe tory, natomiast zawieszone topory wojenne nieustannie dają o sobie znać, z kolei bolesne wspomnienia bardzo często odżywają w kolejnych komiksach.

Filmowe Avengers: The Civil War jest możliwe?

W komiksowej Wojnie Domowej oba walczące ze sobą na śmierć i życie bloki liczyły przynajmniej po kilkunastu superbohaterów. Disney ma ich w swoich szeregach znacznie mniej. Mimo tego, po zrobieniu prostego rachunku matematycznego The Civil War nie tylko jest możliwe do stworzenia, ale również zaserwowania widowiska równie rozwiniętego, co rysunkowa historia.

the civil war 3

Iron Man, Kapitan Ameryka, Thor, Hulk, Scarlet Witch, Quicksilver, Czarna Wdowa, Hawkeye, Nick Fury, Maria Hill, Ant Man (Scott Lang), Goliath (Hank Pym), Winter Soldier, War Machine, Vision – mniej więcej tylu bohaterów będzie posiadać Disney w swojej stajni po premierze Ant-Mana oraz Age of Ultron. Oczywiście bez włączania w to ekipy z Guardians of the Galaxy. Piętnaście mniej lub bardziej wyrazistych postaci to aż nadto, biorąc pod uwagę, że mówimy o potencjalnym filmie, nie zbiorze komiksów. Dwie siedmioosobowe drużyny mogą wywołać na ekranie tyle zamieszania, że starczyłoby go na przynajmniej kilka hollywoodzkich widowisk.

Disney bez wątpienia ma odpowiednią rzeszę superbohaterów, aby nie tylko rozwijać drużynę Avengersów, ale również zekranizować pierwszy tak ogromny, tak poważny i tak dalekosiężny crossover. Oczywiście przemysł filmowy rządzi się swoimi prawami, więc o szalejącej śmierci i pożodze raczej nie może być mowy, co najwyżej o ostatecznym pojednaniu w obliczu jakiegoś naprawdę złego wroga. Wszakże bohaterowie Disneya prowadzeni są w niezwykle widowiskowy, ale również niezwykle infantylny oraz płytki sposób, kiedy porównać ich do X-Menów czy Batmana.

the civil war 5

Mimo wszystko – hej, kto nie chciałby zobaczyć, jak dwie drużyny wzajemnie okładają się twarzach? Iron Man kontra Kapitan Ameryka. Thor walczący z Hulkiem. Hawkeye przeciwko Czarnej Wdowie, Nick Fury oko w oko z Marią Hill. Goliath ścierający się z Ant-Manem, Vision w walce ze Scarlet Witch - to wszystko, obdarte z fabuły, wypełnione wybuchami oraz niesamowitymi efektami specjalnymi, idealnie wpisywałoby się w filmową politykę Marvela oraz Diseny’a.