1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

Top hity wszech czasów na lato [KONKURS SPOTIFY]

Letnie hity, czyli to, co latem najlepsze

Lato w pełni. A jak lato, to i letnie hity. Dlatego też sprawdzam dla Was te najciekawsze, i najlepsze "letniaki" minionych lat. Zapraszam.

Na początek: konkurs!

Poniżej znajduje się kilka wakacyjnych hitów, które na pewno znacie. Chcielibyśmy jednak uzupełnić tę listę o... wasze propozycje! Trzy najciekawsze nagrodzimy abonamentami ufundowanymi przez Spotify. Jeśli chcecie wziąć udział w konkursie, wystarczy, że w komentarzach pod tym tekstem podacie wykonawcę, tytuł utworu oraz krótkie uzasadnienie, dlaczego to właśnie ta piosenka jest najlepszym przebojem na lato. Macie czas do czwartku, 26.06. Każdy uczestnik ma prawo tylko do jednego zgłoszenia. Wybrany utwór musi znajdować się na Spotify, a odnośnik do niego powinien być umieszczony w zgłoszeniu. Powodzenia!

Kaoma "Lambada"

Wydany w 1989 roku hit francuskiego zespołu, śpiewającego po portugalsku, bazujący na tradycyjnej melodii południowoamerykańskich Indian. Niezły kulturowy mix, nie? Był to pierwszy z typowych "letniaków", które na listach przebojów rządziły w miesiącach czerwcu/lipcu/marcu, niemalże każdego roku, przez całe lata '90-te. Był też jedynym przebojem Kaomy, która zwinęła żagle w 1998 roku, po to tylko, by je rozwinąć znów w 2006 - i łapać w nie wiatr nostalgii po dziś dzień.


Carrapicho "Tic, Tic, Tac"

Kim, u licha, są Carrapicho? To, założony w 1993 roku, zespół pochodzący z Manaus w północno-wschodniej Brazylii, na czele którego stoi wokalista Zezinho Corrêa. Celem zespołu jest propagowanie muzyki inspirowanej twórczością amazońskich Indian. W 1996 roku wylansowali numer "Tic, Tic, Tac" - mega-hit w większości krajów Europy, jak i w Ameryce Południowej, oraz Izraelu. Utwór doczekał się nawet polskiego reworku, zatytułowanego "18 Miał Lat", śpiewanego przez wokalistę disco-polo Michała Gielniaka (koncertuje z tym numerem, odcinając kupony, do dziś).


Lou Bega "Mambo No. 5"

Lou Bega, niemiecki muzyk włosko-ugandyjskiego pochodzenia, zadebiutował w 1999 roku numerem "Mambo No. 5". Kawałek tek samplował kompozycję o tym samym tytule, nagraną i wydaną przez kubańskiego muzyka, Dámaso Péreza Prado, w 1949 roku. Do sporej ilości elementów zapożyczonych z oryginało dodano elektroniczny beat i syntetyczny groove, i dołożono swobodne i lekkie wokale piosenkarza. Kombinacja ta okazała się ostatecznie hitem - singiel słuchany był latem '99 roku jak świat długo i szeroki, a płyta "A Little Bit Of Mambo", na której ostatecznie znalazł się ten kawałek, pokrył się wielokrotną platyną.


Paradisio/Loona "Bailando"

Paradisio to projekt powstały w Belgii, stworzony przez niejakiego Patricka Samoya - belgijskiego DJa i producenta, który w swoim czasie, w zamierzchłych latach '90-tych, był jednym z członków kolektywu The Unity Mixers, znanego głównie z wyjątkowo udanych remiksów. W 1996 roku wydali singiel "Bailando", który stał się motywem przewodnim dwukrotnie - raz w tym właśnie roku, drugi raz zaś - w zaledwie 2 lata później, kiedy jego cover nagrała holenderska wokalistka Marie-José van der Kolk, znana bardziej jako Carisma, a w późniejszym etapie swojej kariery - aż po dziś dzień - jako Loona.


Los Del Rio vs. The Bayside Boys "Macarena"

Urodzeni pod koniec lat '80-tych pamiętają. Dwójka starszych panów, Antonio Romero Monge oraz Rafael Ruíz Perdigones, pochodzących z hiszpańskiej Sewilli, w momencie wydania "Macareny" miała już za sobą ponad 30 (!) lat współpracy scenicznej. Ich międzynarodowa popularność przyszła jednak dopiero w 1995 roku, wraz z wydaniem singla "Macarena", któremu - podobnie zresztą jak i wielu innym "letniakom" - towarzyszył charakterystyczny taniec, który przebojem wdarł się na kolonie oraz dancingi latem '95.


Loft "Mallorca"

Przebój smażalni ryb, molo w Sopocie, okresu pierwszej fali disco-polo w zamierzchłych latach '90-tych, jak i kurortów wakacyjnych odwiedzanych masowo przez niemieckich turystów w sandałach ze skarpetami (nie tylko Polacy uskuteczniają tę modę… niestety). Oda do tej wyspy przesiąkniętej na wskroś kiczem, która pojawiła się w 1996 roku, i - mimo upływu lat - jakoś odejść nie chce. Jak by nie patrzeć, ma to jednak swój urok.