1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Doctor Strange coraz bliżej, Ant-Man coraz dalej

Doctor Strange coraz bliżej, Ant-Man coraz dalej

Ostatnie dni dla fanów Marvela, to ostra jazda bez trzymanki. Najpierw pojawiają się złe wiadomości, potem dobre i tak na przemian. Do tej pory byłem pewien, że musi być ok, że Kevin Feige i reszta załogi z Marvel Studios mają głowy na karku, a w nich hektolitry oleju - sprawy jednak zaczynają przybierać nieprzyjemny obrót. A wiadomość o zatrudnieniu Scotta Derricksona do wyreżyserowania "Doctor Strange", jest jedynym promykiem nadziei.

Sprawa z Derricksonem nie jest jeszcze na 100% pewna, rozmowy wciąż trwają, ale raczej nikt nie przewiduje zmiany sytuacji. Patrząc na dotychczasowy dorobek Derricksona, trudno dziwić się takim decyzjom. Co jak co, ale okultystyczne sprawy i świat duchów/demonów, nie są temu reżyserowi obce. Problemem jest natomiast na ogół średni poziom produkcji, które wyszły spod ręki Derricksona, m.in. „Egzorcyzmy Emily Rose”, „Sinister” czy „Hellraiser V”.

Jeżeli jednak Marvel Studios dobija targu z reżyserem o takim, a nie innym doświadczeniu, możemy wyciągnąć jasny wniosek - "Doctor Strange" może zahaczać o stylistykę horroru, dzięki czemu filmowe uniwersum Marvela byłoby jeszcze bardziej różnorodne. Mamy już przecież "Thora", który pachnie komedią romantyczną, technothrillerowego "Iron Mana", komediowe "Guardians of the Galaxy", thriller polityczny z "Kapitanem Ameryką", więc dlaczego by tym razem nie zaimplementować elementów horroru?

Będziemy w końcu mieć do czynienia z fabułą, która opowiada o losie neurochirurga (Stephena Strange’a), który po tragicznym wypadku – w którym traci dawną sprawność w dłoniach – szuka pomocy w Tybecie, gdzie uczy się sztuk mistycznych. Po naukach u Ancient-One (czarnoksiężnika) Stephen Strange staje się Doctorem Strangem, a także (w późniejszym czasie) najpotężniejszym czarownikiem na Ziemi. Kevin Feige (prezes Marvel Studios) określa film ze Strangem jako mieszankę Ditko (twórcę postaci Doctor Strange)/Kubricka/Miyazakiego/Matrixa, co w połączeniu z doświadczeniem Derricksona może dać naprawdę ciekawy efekt końcowy.

komiks doctor strange 1963

Dodatkowo przypuszcza się, że do napisania scenariusza, bierze się pod uwagę Jona Aibela i Glenna Bergera, którzy zajmowali się głównie tworzeniem scenariuszy do… filmów animowanych („Kung Fu Panda”, „Potwory Kontra Obcy”, „Alvin i Wiewiórki). O filmie "Doctor Strange" wiemy więc już „coś”, nie znamy tylko nazwiska osoby, która wcieli się w tytułową rolę, ale zapewne i to niedługo przestanie być tajemnicą.

Dużo gorzej wygląda sprawa z "Ant-Manem". Niedawno pisałem o tym, że odejście Edgara Wrighta nie oznacza jeszcze totalnej destrukcji, ale… teraz zaczynam myśleć, że mogę się mylić. Kiedy z konkursu na stanowisko reżysera odpadł Adam McKay, pomyślałem, ok, zostało jeszcze dwóch konkurentów…do wczoraj. Aktualnie nie ma żadnego kandydata, który mógłby zastąpić Wrighta, zrezygnował zarówno Ruben Fleischer (z powodów osobistych), jak i Rawson Marshall Thurber. Co za tym idzie, ujawnienie informacji dotyczących "Doctora Strange’a", może być tylko zasłoną dymną Marvela, który stara się ukryć fakt, że koniec Ant-Mana może być bliski. Nadal wierzę, że wszystko jeszcze może być ok, tylko ciut mniej niż 4 dni temu…