1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

10 Najlepszych sequeli w historii kina

Hollywood już nie raz udowodniło, że sequele to w zdecydowanej większości przypadków czysty skok na kasę i żerowanie na sukcesie części pierwszej. Gdy „jedynka” okazuje się być, kwestią czasu jest, kiedy ukarze się sequel, który będzie powodować u widzów białą gorączkę i chęć zamordowania reżysera oraz scenarzystów (czego przykładem jest Matrix Reaktywacja). Czasem jednak zdarzy się komuś przebłysk geniuszu i obok podstawowej kwestii, jaką jest zrobienie kasowego filmu, pojawia się chęć wyprodukowania sequela, który będzie lepszym filmem niż poprzedni. Wbrew pozorom, takich trochę powstało, dzięki czemu mogłem wybrać 10 najlepszych sequeli w historii kina.

10 Najlepszych sequeli w historii kina

10. Mad Max 2 – Wojownik Szos (1981)

George Miller w 1979 roku stworzył świetny film, Mad Max – z Melem Gibsonem w roli głównej. Ciężki postapokaliptyczny świat, puste przestrzenie Australli i brutalność reguł nowego świata dała mocne podstawy do stworzenia sequela, który - w przypadku Mad Max Millera - był bardzo potrzebny, aż żal byłoby marnować taki potencjał. Na szczęście w 1981 roku ukazał się Mad Max 2 Wojownik Szos, gdzie reżyser nie dość, że zachował klimat części pierwszej, to pokazał historię głównego bohatera z szerszej perspektywy, dodał jeszcze więcej akcji (chociażby pościgi V8 Interceptorem) i brutalności oraz zmusił Gibsona do zagrania jeszcze lepiej. Uniwersum Millera z części pierwszej nie straciło nic ze swojego klimatu, a wręcz przeciwnie, tylko zyskało.

9. Shrek 2 (2004)

Shrek 2 jest gorszy od Shreka, dlaczego więc znajduje się w tym zestawieniu? Dlatego, że sukces i „kultowość” poprzednika trudno było przeskoczyć. Twórcy od samego początku musieli się nieźle napocić aby niczego nie zepsuć, a na dodatek zachować dowcip części pierwszej. Koniec końców wyszło to tak, że Shrek 2 jest bardzo dobrym filmem, przy którym zarówno dorośli, jak i dzieci mogą się dobrze bawić.

8. Toy Story 2 (1999)

Identyczna sytuacja co w Shreku 2, występuje w przypadku Toy Story 2 – „jedynka” była lepsza i „kultowa”, a „dwójka” musiała gonić ogon i starać się dwa razy bardziej. Na całe szczęście wysiłek twórców Toy Story 2 nie poszedł na marne, film okazał się być godnym następcą - właściwie najlepiej można porównać go do Gwiezdnych Wojen V: Imperium Kontratakuje. Toy Story 2 wprowadziło do świata zabawek nowe postacie (kowbojkę Jessie), posiadało lepszą animację, rozbudowało (egzystencjonalny) wątek Woody’ego i uderzało w uniwersalne prawdy, jak dorastanie i przemijanie. Jak na kreskówkę dla dzieci, to całkiem sporo.

7. Pogromcy Duchów 2 (1989)

Cześć druga Pogromców Duchów zawsze będzie stać w cieniu swojego poprzednika z 1984 roku, ale nie dla mnie. Przygodę z Pogromcami zacząłem właśnie od sequela i wcale tego nie żałuję. Uważam nawet, że Pogromcy Duchów 2 mogliby istnieć bez części pierwszej! Dowcip jeszcze lepszy, dynamiczniejsza akcja, mistrzowskie efekty specjalne (chodząca Statua Wolności), potężny czarny charakter i zalewający cały Nowy Jork obrzydliwy (i mroczny) różowy śluz. Ohyda, humor i zabijanie duchów, lepiej się nie da.

6. W ciemność. Star Trek (2013)

Pewnie fani Star Trek ukrzyżowaliby mnie za wciągnięcie na listę W ciemności. Strar Trek zamiast Star Trek II: Gniew Khana, ale… ja po prostu wolę film Abramsa i Cumberbatcha w roli Khana. Star Trek II może i jest świetnym filmem, tylko że moim zdaniem po prostu się zestarzał. Abrams wyciągnął całą esencję z serii Star Trek i umiejętnie umieścił ją w swoim filmie, robiąc to jeszcze lepiej niż w przypadku pierwszej części z 2009 roku. Abrams w zasadzie zrobił wielką przysługę fanom serii, wyciągając zmurszały pomnik z kapitanem Kirkiem i odświeżając go za pomocą pikantnej relacji na linii Kirk (Chris Pine) – Spock (Zachary Quinto), ze szczyptą świetnego aktorstwa Benedicta Cumberbatcha (Khan).

5. Terminator 2: Dzień Sądu (1991)

Epicki, świeży, z kultowymi powiedzonkami i mimo upływu czasu, wciąż genialnymi efektami specjalnymi – taki jest Terminator 2, sequel, który przeskoczył swojego poprzednika o kilka dobrych metrów. Cameron – podobnie jak Miller ze swoim Mad Maxem – wzbogacił uniwersum filmu rozciągając historię (np. Skynetu), ale zachowując ducha pierwszej części. Poza tym, nie dość, że Arnie wraca (nagi), to tym razem staje po stronie dobra. Rozwalając wszystko na swojej drodze (w bardzo efektowny sposób), musi zmierzyć się z T-1000 (Robert Patrick), znacznie potężniejszym terminatorem. Jeżeli szukacie sequela sci-fi, który jest o niebo lepszy niż poprzednik, Terminator 2 jest waszym Świętym Graalem. Cameron potrafił uchwycić wszystko, co było dobre w Terminatorze (jak wątek uciemiężenia ludzi przez maszyny) i ulepszyć to w taki sposób, że Terminator 2 jest jednym z najlepszych blockbusterów wszechczasów.

4. Batman: Mroczny Rycerz (2008)

Chociaż nie do końca pasuje mi realistyczne podejście Nolana do komiksów, to jedno trzeba mu przyznać - facet jak już się wziął do roboty, to chociaż wykonał ją porządnie. Jego wizja Batmana była bardzo spójna i do samego końca umiejętnie prowadzona. Batman: Mroczny Rycerz to opus magnum nolanowskiej historii o człowieku-nietoperzu i jeden z najlepszych sequeli, jakie kiedykolwiek powstały. Na ten epicki opis składa się m.in. gra aktorska Heatha Ledgera (prawie tak dobra jak Jacka Nicholsona), bardzo dynamiczna akcja i genialny scenariusz (z wątkiem Harveya Denta i inteligentnym zakończeniem).

3. Niesamowity Spider-Man 2 (2014)

No to teraz musze się tłumaczyć… Niesamowity Spider-Man 2, mimo że nie należy do najgenialniejszych filmów w historii, w swojej (blockbusterowej) kategorii jest w samej czołówce. „Dwójka” naprawiła większość błędów „jedynki” i dodała kilku smaczków dla fanów przygód Spider-Mana. Co więcej, Niesamowity Spider-Man 2 był bardziej komiksowy niż jakakolwiek adaptacja komiksu do tej pory. Spora dawka humoru, kiczu i wciągającej akcji - w przypadku filmu Webba – stanowi idealny przykład tego, jak powinien wyglądać lekki i przyjemny blockbuster. (recenzję filmu znajdziecie tutaj)

2. Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz (2014)

O rany, dawno żaden film nie zaskoczył mnie tak bardzo jak Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz. Idąc do kina nie spodziewałem się, że sequel może być o tyle lepszy od poprzednika, a przy tym tak bardzo inny. Chociaż scenarzyści pozostali ci sami, to zmiana reżyserów okazała się być strzałem w dziesiątkę. Bracia Russo – przez stworzenie dramatu szpiegowskiego - wznieśli historię Kapitana Ameryki na najwyższy poziom, jaki mógłbym sobie wyobrazić. Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie, że można zrobić jeszcze lepszą adaptację komiksu Kapitana Ameryki. (recenzję filmu znajdziecie tutaj)

1. Martwe Zło 2 (1987)

Jak zrobić najlepszy sequel w historii? Wystarczy zatrudnić Sama Raimiego i Bruce’a Campbella, banalne. Aby zrobić tak udany sequel, Raimiemu wystarczyła chwila do zastanowienia, odwrócenie i sparodiowanie formuły części pierwszej. Zamiast robić kolejny zły (że aż dobry) horror, reżyser wykorzystał kiczowatość swojej historii, aby stworzyć genialną komedię, z nutą gore i tonami slapstickowego humoru.

Pozycje nie wymienione, ale warte wspomnienia:

Świt żywych trupów

Powrót do przyszłości 2

X-Men 2

Gwiezdne Wojny V: Imperium Kontratakuje

Bękarty Diabła

28 Tygodni Później

Obcy – decydujące starcie

Superman 2