1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Gry

Najlepsze gry z trybem hot seat – bo jak grać, to ramię w ramię

Najlepsze gry z trybem hot seat – bo jak grać, to ramię w ramię

Od zawsze stawiałem kooperację nad rywalizację. Zwłaszcza w grach komputerowych. Zgrany oddział w czwartym Battlefieldzie czy oddana sprawie drużyna w Final Fantasy XIV: A Realm Reborn są na wagę złota. Jeszcze lepiej bawię się, kiedy gracze siedzą zaraz obok mnie, wspólnie ogrywając dany tytuł. Jeżeli wy również, przygotowałem dla Was specjalną listę. Oto najlepsze gry z trybem hot seat, jakie możecie zdobyć.

Słowem wyjaśnienia – gry hot seat to produkcje, w które można grać w dwóch bądź więcej osób, jednocześnie, przy jednym komputerze osobistym bądź jednej konsoli.

LEGO, LEGO WSZĘDZIE

Wszystkie najnowsze gry z serii LEGO charakteryzują się trzema składowymi. Po pierwsze – klocki. Po drugie – humor. Po trzecie – tryb kooperacji przy jednym komputerze/konsoli. Najnowszy Hobbit, nieco starsze Marvel Super Heroes, Harry Potter, Batman, Indiana Jones, Piraci z Karaibów – wszystkie te tytuły posiadają tryb hot seat. Jeżeli widzicie, że dana produkcja zbudowana jest z najpopularniejszych klocków na świecie, możecie być pewni, że główny wątek fabularny ogracie wraz z przyjaciółmi. Do tego gry z serii LEGO posiadają kapitalny patent na podział ekranu. Zamiast statycznej linii dzielącej obraz na dwie części, ta jest dynamiczna i dopasowuje się w zależności od odległości i położenia od siebie awatarów graczy. Miodzio. Chociaż wszystkie gry z serii LEGO są zręcznościowymi tytułami akcji wykonanymi na tę samą modłę – to wcale nie przeszkadza. Idealne produkcje nie tylko dla najmłodszych, które zamiast wymagać bawią. Naprawdę polecam.

KNACK

Knack to jedna ze startowych produkcji na konsolę PlayStation 4. Niestety, platformowa gra akcji nie stanęła na wysokości zadania. Poza piękną, bajeczną grafiką ten tytuł nie ma praktycznie nic do zaoferowania. Twórcy nie wykorzystali w pełni unikalnych i ciekawych zdolności tytułowego bohatera, chociaż potencjał był naprawdę spory. Na całe szczęście gra na najnowszą platformę Sony może nabrać rumieńców, o ile posiadacie obok siebie osobę chętną do gry. Player 2 może dołączyć do zabawy w każdym momencie, towarzysząc Knackowi. Tempo rozgrywki staje się wtedy znacznie bardziej intensywne, natomiast zbyt długie i zbyt częste walki – w końcu odpowiednio zbalansowane. Tryb kooperacji w tej grze powinien być wręcz obowiązkowy, aby posiadacze PlayStation 4 dostrzegli jej prawdziwe walory.

HEROES OF MIGHT AND MAGIC V

heroes v

Tak, tak, wszyscy doskonale to wiemy. Najlepsi Herosi to nieśmiertelna część trzecia, której nikt i nic już nie pobije. Oczywista oczywistość, pełna zgoda. Czasami warto jednak iść do przodu. No, może nie tak bardzo, aby zetrzeć się z rozczarowującą częścią szóstą, ale uwierzcie mi, Heroes of Might and Magic V naprawdę się Ubisoftowi udało. Co jeszcze lepsze, dzisiaj możecie nabyć ten tytuł za grosze, wraz ze wszystkimi rozszerzeniami. W moim odczuciu do właśnie piąta odsłona jest tą drugą najlepszą, zaraz po nieśmiertelnej części trzeciej. Walka, rozwój bohaterów czy w końcu zapierające dech w piersiach trójwymiarowe miasta – wszystko tutaj zagrało, zamieniając ryzykowny projekt w globalny sukces. Legendarny tryb Gorących Pośladków powraca. Naprawdę miodna turowa strategia, którą bez żadnego problemu można ograć przy jednym komputerze. Jak znalazł do nudnej, korporacyjnej pracy. Dzieło Ubisoftu uruchomi się nawet na słabszych laptopach.

CIVILIZATION V: NOWY, WSPANIAŁY ŚWIAT

W pewnym momencie byłem już naprawdę zmęczony komputerową „Cywilizacją”. Do czasu, aż pojawiło się rozszerzenie o tytule „Wielki, wspaniały świat”. Dodatek nie tylko wprowadzał do gry polską nację, ale również sprawiał, że w ten tytuł naprawdę chciało się grać. Nowych pomysłów było od groma, jeden lepszy od drugiego. Co w tym wszystkim najlepsze, Civilization V również oferuje tryb hot seat, jak każda szanująca się turowa strategia. Zdradzę Wam tajemnicę – nie ma skuteczniejszego paktu z towarzyszem, niż militarno-wojskowy sojusz. Wy opracowujecie nowe technologie, Wasi znajomi chronią granic oraz inwestują w wojsko. Sprawdzony patent na zwycięstwo, nawet na najcięższych poziomach trudności.

NIEŚMIERTELNE WORMSY

worms

Nie mogło zabraknąć tej serii, prawda? Wormsy to zawsze ostatnia deska ratunku, kiedy nuda wysysa ze znajomych ostatnie resztki sił witalnych. Jakimś cudem zawsze znajdzie się pod ręką ktoś, kto ma zainstalowaną jedną z gier studia Team17. Sympatyczne robactwo towarzyszy komputerowym graczom od lat, dzielnie znosząc wszystkie obrażenia podczas setek tysięcy starć między znajomymi. Turowe batalie na nadających się do zniszczenia mapach znacznie lepiej pasują do dwuwymiarowego środowiska, chociaż znam takich, którym robactwo w 3D naprawdę przypadło do gustu. Akurat w tym przypadku wolę jednak pozostać konserwatywny. Worms Armageddon najlepszą odsłoną serii, koniec i kropka!

TRINE 2

Jestem zakochany w tej bajkowej grafice! Trochę wstyd się przyznać, ale w Trine 2 zagrałem dopiero na konsoli PlayStation 4. Gra kosztuje w PS Store naprawdę niedużo. Wręcz przeciwnie do wielkości dawki dobrej zabawy, jaką oferuje. Trine 2 to w gruncie rzeczy gra platformowa, lecz jej wykonanie to prawdziwy majstersztyk. Piękne tła, trójwymiarowa grafika, do tego seria udanych, wyspiarskich gagów oraz możliwość wskoczenia do gry znajomego, w każdym momencie zabawy – czego można chcieć więcej? Jeżeli jesteście posiadaczami nowej platformy do gier Sony i zastanawiacie się, w co tanio pograć z kumplem, oto Wasza odpowiedź. Trine 2 nie jest produkcją rewolucyjną, głośną czy nadmiernie spektakularną, ale to naprawdę cholernie porządny kawałek kodu, zdecydowanie warty swojej ceny. Po prostu bajka.

Resident Evil 6 oraz Dead Space 3

Resident Evil 6 było straszną grą. Niestety, nie w takim rozumieniu, o jakim marzą wszyscy twórcy komputerowych horrorów. Producenci dumnie zapowiadali powrót do korzeni, który ma zadowolić nawet najbardziej ortodoksyjnych fanów legendarnej serii. Niestety, w ostatecznym rozrachunku Resident Evil 6 było niedookreślonym mutantem w bardzo bolesnym rozkroku między grą akcją a nieudolnie prowadzonym horrorem. Na całe szczęście grę ratuje tryb kooperacji, za pomocą którego dwójka graczy może rozegrać wszystkie kampanie na podzielonym sztywną linią ekranie. Wtedy zabawa staje się naprawdę przednia, chociaż pozbawiona jakiegokolwiek dreszczyku wywołanego niepewnością czy poczuciem zagrożenia. Dokładnie tak samo jest z Dead Space 3. Nie licząc pięknych widoczków skutej lodem, niegościnnej planety, ten tytuł naprawdę nie ma się czym pochwalić. Dead Space miało perspektywy na naprawdę świetną serię. Niestety, w EA postanowili skierować cykl w stronę gier akcji, przez co klimat Ósmego pasażera Nostromo bezpowrotnie wyparował. Na całe szczęście możliwość przejścia głównego wątku fabularnego wraz z kolegą rekompensuje rozczarowanie tym tytułem.