1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka
  4. YouTube

UK Top 40 - muzyka, której słucha się za granicą #9

UK Top 40 - muzyka, której słucha się za granicą #9

Do Wielkiej Brytanii wiele utworów trafia na długie miesiące, zanim staną się popularnymi w pozostałych krajach Europy – w tym i w Polsce. Pozwala to więc poznać ciekawą, dobrą i wartą uwagi muzykę, zanim pojawi się ona w lokalnym radiu czy telewizji. Zagraniczne rynki, zwłaszcza te mające wpływ na bliskie nam kraje, to też często swoiste kompasy – patrząc na to, gdzie sprawdziła się jakaś muzyka, możemy przewidzieć, co z dużym prawdopodobieństwem będzie grane i w Polsce. Właśnie po to, by umożliwić wszystkim Wam bycie nieco bardziej do przodu, niż reszta znajomych, zaglądam dla Was co tydzień na brytyjski rynek - i sprawdzam, czego się tam słucha, oraz które utwory są najbardziej popularne.

#1 Aloe Blacc The Man (nowość)

Aloe Blacc, który zasłynął utworem I Need A Dollar, oraz featuringiem u Avicii'ego w Wake Me Up, powraca w wielkim stylu. Jego The Man, zapożyczające jeden z wersów od Eltona Johna i jego kawałka Your Song z 1970, to prawdziwa feeria brzmień soulowych, poprzeplatanych wyjątkowo energetycznymi dęciakami i sekcjami smyczków. Czuć tutaj inspirację filadelfijskim soulem z lat '70-tych i organiczną twórczością Marvina Gaye'a. Naprawdę znakomity utwór.

#2 John Legend All Of Me (skok o 3)

W tym tygodniu w pierwszej trójce najpopularniejszych singli w UK jest bardzo soulowo. Na drugim miejscu bowiem uplasował się John Legend ze swoim All Of Me. Można było przypuszczać, że numer jest już na out'cie (w zeszłym tygodniu zaliczył spadek i wylądował na #5), a tu - niespodzianka, skoczył w górę aż o trzy pozycje i wszedł do pierwszej trójki. Co prawda numer jest zdecydowanie bardziej melancholijny, i mniej energetyczny, niż The Man Aloe Blacca z samej czołówki, ale również wyjątkowo dobrze się tego słucha - zwłaszcza przy londyńskiej pogodzie, która w ostatnich dniach jest wyjątkowo stereotypowa, ponura, posępna, i deszczowa (gdy piszę to zestawienie, za oknem zbierają się dość mało sympatycznie wyglądające chmury). Tak też można dopatrywać się pewnych analogii pomiędzy pogodą, a nawykami nabywczymi konsumentów. Tak, właśnie takiej analogii się dopatrzyłem.

#3 Duke Dumont I Got U (spadek o 1)

Ten wyjątkowy letniak, gęsto samplujący My Love Is Your Love Whitney Houston, ma naprawdę potencjał do tego, by stać się hitem w ciepłych miesiącach. Klip, przedstawiający historię widzianą oczami głównego bohatera, również wpisuje się w zdecydowanie wakacyjną stylistykę. I być może właśnie dlatego, kontynuując wątek poruszony przeze mnie nieco wyżej, I Got U zalicza spadek - niewielki bo niewielki, ale jednak.

#4 Route 94 My Love (bez zmian)

Od dawna mówi się, że muzyka rozgrzewa. Temat ten postanowił potraktować wyjątkowo poważnie Ryan Staake, reżyser wideoklipów, przy pracy nad teledyskiem do My Love brytyjskiego producenta, Route 94. Akcja jego wideoklipu rozgrywa się w klubie podczas imprezy, a sam teledysk nakręcony jest przy użyciu kamery termowizyjnej - przez co doskonale widać, jak ostra impreza wpływa nie tylko na dobry nastrój, ale i na podniesienie temperatury wszystkich klubowiczów.

#5 Faul & Wad Ad vs Pnau Changes (spadek o 2)

Klubowa wariacja na temat Another Brick In The Wall Pink Floydów? Gdy zaprzęga się do pracy melorecytujący chór dziecięcy, trudno uniknąć tego typu porównań. To jeden z najczęściej granych w ostatnich (tygo)dniach utworów tu, w UK - i to niezależnie od profilu radiostacji, miasta, czy miejsca; grają go zarówno w supermarketach, w klubach, jak i w samochodach. Być może właśnie dlatego następuje pewien przesyt, i utwór leci o 2 miejsca w dół?

#6 Pharrell Williams Happy (bez zmian)

Coraz bardziej wysłużony singiel Pharrella Williamsa, który w wyjątkowo optymistycznych nastrojach wprowadził nas w 2014 roku, tym razem zatrzymał się w miejscu. Ani nie idzie w górę, co byłoby zaskakujące, ani nie spada - co byłoby naturalną koleją rzeczy; samo to w sobie jest - skądinąd - niemałą niespodzianką. Najwyraźniej nie wszyscy mają jeszcze dość hiperpozytywnego Pharrella. Trudno jednak kogokolwiek winić za to, to naprawdę znakomity utwór, i mocna dawka radosnych wibracji, których nigdy przecież nie jest za wiele.

#7 John Martin Anywhere For You (nowość)

Kim jest John Martin? Ten 34-letni wokalista pochodzi ze Szwecji, a usłyszeć go mieliście już okazję, między innymi, w Save The World i Don't You Worry, Child klubowego trio Swedish House Mafia. Co prawda SHM, jako kolektyw, to już historia (jego członkowie: Axwell, Steve Angello oraz Sebastian Ingrosso działają dalej solowo), ale wokalista prężnie rozwija swoją karierę solową. Anywhere For You to jego pierwszy, w pełni solowy singiel, wyprodukowany przez niejakiego Michela Zitrona - o którym zapewne usłyszymy jeszcze nieraz.

#8 Clean Bandit feat. Jess Glynne Rather Be (bez zmian)

Gdzieś ta mieszanka muzyki symfonicznej i współczesnej elektroniki nadal się trzyma. Tym razem bez zmian - stoi w miejscu, na miejscu ósmym.

#9 Enrique Iglesias feat. Pitbull I'm A Freak (skok o 2)

Triumfalny powrót dzikiego Enrique do pierwszej 10-tki, z której wypadł w zeszłym tygodniu. To zdecydowane zaskoczenie, bo już wydawało się, że ten wyjątkowo niegrzeczny kawałek z udziałem - jak zwykle - plotącego trzy po trzy i piąte przez dziesiąte Pitbulla, jest na wylocie. Czyżby tchnięto w niego jednak drugie życie?

#10 5 Seconds Of Summer She Looks So Perfect (spadek o 9)

Ups… No, to musiało być naprawdę bolesne. Zeszłoroczny debiut na pozycji #1, She Looks So Perfect australijskiego boysbandu 5 Seconds Of Summer - typowanego na rywali brytyjskiego One Direction - przeleciał przez tydzień z łoskotem przez całą, pierwszą dziesiątkę, lądując na jej samym dole. Nie ma tutaj co dzielić włosa na czworo - sygnał jest jasny: Angole popierają swoich, i konkurentów dla własnych współziomków nie kupują.

Pozostałe nowości:

#12 Paolo Nutini Scream (Funk My Life Up)

#29 Frankie Knuckles Your Love (powrót, oryginalnie wydane w 1987 roku)

Pełnego zestawienia 40 utworów możecie posłuchać na playliście Spotify poniżej. Zapraszam.