1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka
  4. YouTube

Zakazane teledyski. 10 klipów, których nie zobaczysz w TV

Zakazane teledyski - 10 klipów, których nie zobaczysz w TV

Teledyski zazwyczaj mają opatrywać utwór i pomóc w jego promocji - tak, by mógł być on emitowany w stacjach telewizyjnych. Czasami jednak klipy są tak kontrowersyjne, że przyćmiewają utwory, do których powstały, i zaczynają żyć własnym życiem. Zobacz 10 teledysków, które są na tyle bezpośrednie, niczym nieskrępowane i bezpardonowe, że na ich emisję - w wielu przypadkach - nie zdecydowały się żadne stacje telewizyjne (lub też ich emisja została ograniczona do pory dla nietoperzy posiadającej wyjątkowo małą oglądalność, gdzieś pomiędzy środkiem nocy a świtem). Przed Wami 10 Zakazanych Teledysków.

Sir Mix-A-Lot Put Em On The Glass

Klasyk klasyków. Kultowy klip jednego z najbardziej rubasznych raperów w historii, który był kamieniem milowym w dziejach hip-hopowych teledysków. Po Put Em On A Glass, przez jednych nazywanego "odważnym" i "filuternym", przez innych - po prostu "seksistowskim", klipy z mniej lub bardziej (przeważnie: 'bardziej') roznegliżowanymi kobietami zaczęły spadać na hip-hop prawdziwym wodospadem. Put Em On A Glass, oda do kobiecych krągłości (zwłaszcza tych z 'górnej' części ciała), było jednak głównym katalizatorem tej mody, i swoisty punkt zwrotny w sposobie myślenia o hip-hopowych teledyskach. Nie dla wszystkich, ale dla wielu - zwłaszcza tych w mainstreamie - wszystko nagle stało się dużo prostsze…

The Prodigy Smack My Bitch Up

Numer i klip, które pod koniec lat '90-tych narobiły sporo zamieszania w mediach, a kontrowersje z nim związane są mocno złożone. Primo: w Wielkiej Brytanii BBC zbanowało utwór. Radio 1 (odpowiednik Programu 1 w Polskim Radiu) grało jedynie instrumental - bez sampla zawierającego przekleństwo/slangowego określenia wstrzykiwania sobie heroiny (zależnie od interpretacji). Na liście BBC przebojów grano inne utwory z singla, oraz unikano wymawiania tytułu numeru. W programach przeznaczonych do emisji za granicą, skracano tytuł do monosylabowca "Smack", jednocześnie nie emitując samej kompozycji. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku "The Chart Show", listy przebojów emitowanej przez prywatnego nadawcę telewizyjnego, ITV - puszczali oni utwór bez tytułu (i bez teledysku, z nieruchomą planszą).

Secundo: teledysk wywołał protesty ze strony środowisk feministycznych (między innymi National Organization for Women (NOW), amerykańskiej Narodowej Organizacji Kobiet, największej organizacji feministycznej w Stanach). Wszystko rozbijało się o szowinizm, brak poszanowania dla kobiet pokazany w klipie, przemoc wobec prostytutek -- i to pomimo, że bohaterem klipu ostatecznie okazuje się być… Również kobieta (lesbijka?). Dodatkowo, na klipie - nakręconym z perspektywy pierwszej osoby, przywodzącym na myśl popularne wówczas gry komputerowe DOOM oraz Quake - możemy zobaczyć wstrzykiwanie heroiny, przejeżdżanie ludzi i ucieczkę z miejsca zdarzenia, oblewanie nagich biustów szampanem, wciąganie kokainy, krwawe bójki, wymiotowanie po przeholowaniu z dragami, czy scenę seksu.

Nie powinno więc zaskakiwać, że - mocno pruderyjne niegdyś, i wciąż dość mocno selektywne - MTV, wpisało klip na swoją czarną listę. Dopiero, gdy zalała ich fala zapytań o emisję, zdecydowali się puszczać klip - ale jedynie po godzinie 24:00, i poprzedzony specjalnym ostrzeżeniem ze strony prezentera, za każdym razem. Na innych stacjach zaś, wszystkie programy zawierające klip w wersji oryginalnej, klasyfikowane były jako "TV-M-DLSV", co - według obowiązującego w USA systemu - na polski możnaby przetłumaczyć jako: "Zdecydowanie, totalnie, naprawdę, zupełnie, kompletnie tylko i wyłącznie dla dorosłych". O co tyle hałasu? Cóż, przekonajcie się sami poniżej. Zapraszam.

Scooter Nessaja

Sporo klipów, które kwalifikowałyby się na Redtube'a to teledyski do numerów hip-hopowych. Czasem zdarzają się też jednak teledyski do utworów z innych gatunków, wciąż utrzymane w kipiącej seksem stylistyce. Poniżej przykład jednego z nich. Opatruje on kawałek niemieckich weteranów hardstyle'u, hard-trance'u i (post-)rave'u, grupy Scooter. Oni również zaliczyli flirt z teledyskami, gdzie pełno dziewczyn mających na sobie ciuchy z mniejszej ilości materiału, niż… Ta potrzebna na uszycie jednej rękawiczki.

Wydany w 2002 roku numer Nessaja, znana wielu osobom ze ścieżki dźwiękowej do filmu Bruno, również zawiera sporą ilość biustów. Dość ironicznym jest więc w świetle tego fakt, że numer trafił na soundtrack filmu o… dziennikarzu-homoseksualiście. Modelek z klipu zaś nie powstydziłby się nawet Snoop Dogg, czy też jakikolwiek inny raper z Zachodniego Wybrzeża, na dobrą sprawę.

Nine Inch Nails Happiness In Slavery

Industrialny rock z najlepszych dla tego gatunku czasów, gdy popularność grunge'u zaczynała drastycznie spadać. Klip zaś jest tak hardkorowy, że regularnie wylatuje z YouTube. Nie może zagrzać tam miejsca - i nie zagrzeje. Nigdy. Pewniak. Zresztą - stacje muzyczne go nie emitują nawet.

Gwoli ostrzeżenia: Jako, że klip znajduje się na Vimeo, gdzie nie ma ograniczeń wiekowych, uprzedzam wszystkich o jego wyjątkowo brutalnej zawartości. Mimo, że teledysk jest czarno-biały, stanowczo odradzam oglądanie go osobom wrażliwym. Robicie to na własną odpowiedzialność.

Za klip odpowiedzialny jest Jon Reiss, niesławny reżyser m.in. klipów metalowego zespołu Danzig. Fabuła teledysku jest prosta - do industrialnego pokoju z fotelem niby-dentystycznym wchodzi mężczyzna. Po zapaleniu świeczki na ołtarzyku i obnażeniu się, kładzie się na wspomnianym wcześniej fotelu, po czym zaczyna się do niego dobierać złowroga maszyna. Ciacha go ona na kawałki w sadomasochistycznej ceremonii, z której jegomość wydaje się czerpać swoistą przyjemność. Później maszyna przerabia go na mielonkę (ukazane jest wszystko, łącznie z okaleczaniem przyrodzenia) i odsącza krew na nawóz do roślin. Całej sprawie dodatkowej pikanterii dodaje fakt, że grający w klipie aktor/performer, Bob Flanagan, znany z zamiłowania do masochizmu (podczas jednego ze swoich performance'ów wbił sobie gwóźdź w przyrodzenie, nie przerywając opowiadania dowcipów)… Nie żyje. Wbrew obiegowej opinii, nie zmarł on jednak podczas kręcenia klipu, ale w 4 lata po jego wypuszczeniu - przyczyną śmierci była mukowiscydoza, na którą chorował.

Co do samego klipu zaś - Trent Reznor, mózg stojący za NIN, stwierdził krótko: "Klip nie miał szokować, po prostu akurat taki był potrzebny do tego utworu". Czy to faktycznie uzasadnione stwierdzenie - możecie przekonać się poniżej na własne oczy. Przypominam jednak, że klip jest wyjątkowo drastyczny, nawet w skali horrorów, i co słabszych może przyprawić o mdłości.

Snoop Dogg pres. Tha Eastsidaz Now We Lay 'em Down

Stary Snoop Dogg & Tha Eastsidaz, z towarzyszeniem Kokane aka Mr.Kane'a. Rocznik 2000. Klasyczny G-Funk, brzmieniowo można łatwo pomylić z okresem świetności tego gatunku, kiedy to wychodził The Chronic Dra Dre, czy debiut Snoopa, Doggystyle. Aż ciężko uwierzyć, że te masywne, burczące syntezatory, to już zmierzch XX. wieku, kiedy panowały nieco inne klimaty, a nie początek lat '90-tych, kiedy piszczałowe portamento dopływało dosłownie zewsząd. A klip?

Na klipie jest wszystko. Są striptizerki, wkładanie dolarów pomiędzy pośladki, są genitalia, i machanie biustem w stronę kamery. Rasowy pimping i gangsta life - zanim Snoop zbzikował, i przeszedł metamorfozę w króla sawanny. Ale na to, tym razem, spuśćmy zasłonę milczenia i oddajmy się uciechom muzycznym.

2Pac feat. K-Ci & JoJo How Do You Want It

Legendarny 2pac, z gościnnym udziałem duetu R'n'B K-Ci & JoJo - w nieco zapomnianym klipie do How Do U Want It, z wydanego w 1996 roku albumu All Eyez On Me.

Big pimpin' - na długie lata, zanim zrobił to Jay-Z, i w formie, w której teledysk Shawna Cartera wypada łagodnie, niczym wieczorynka. W klipie plejada ówczesnych gwiazd porno (dziś raczej MILFetek): Nina Hartley, Heather Hunter, Angel Kelly - a co za cuda wyczyniają… Tańce na mechanicznym byku, na rurze, w klatkach -- klasyka. Życie, do którego aspirowało i aspiruje tak wielu, dla Tupaca było chlebem powszednim. Dzięki takim klipom, jak ten - który zrobił zawodowy reżyser i aktor porno, Ron Hightower - możemy poczuć chociaż namiastkę tego, jak burzliwe - ale i hedonistycznie - żył, przez trochę ponad 25 lat, Makaveli.

Jesus & Mary Chain Teenage Lust

Jakoś tak się składa, że lata '90-te - zwłaszcza ich pierwsza połowa - obfitowały w wyjątkowo ciekawe, acz kontrowersyjne, teledyski grup rockowych. Kilka pozycji wcześniej wspomniałem o Happiness In Slavery amerykańśkiego Nine Inch Nails, tym razem zaś na warsztat bierzemy alternatywnych rockersów ze Szkocji.

Klip został, w swoim czasie, jednogłośnie i uniwersalnie zbanowany przez stacje muzyczne. Zespół często jednak emitował teledysk na własną rękę, na wielkim ekranie, w trakcie koncertów. Przyczyną tak drastycznych środków, jakie zdecydowali się podjąć nadawcy, był - trwający całą długość klipu - striptiz nastolatki, wijącej się namiętnie wokół Jima Reida, wokalisty zespołu. Również warstwa tekstowa utworu, opowiadająca o fizycznej miłości z nieletnią, jest mocno kontrowersyjna - na tyle, że grupa ta na wiele lat została wyrzucona na margines, pozostając w pełni wierną określeniu "alternatywny rock" i "płynąca pod prąd awangarda".

Erykah Badu Window Seat

Kto by pomyślał, że w tym zestawieniu pojawi się sama Królowa neo-soulu, Erykah Badu? A jednak. Klip do Window Seat nakręcono w 2010 roku, w Dallas, w Teksasie. W teledysku, kręconym na partyzanta - jednym ujęciem kamerą z ręki - wokalistka pokazuje się całkowicie nago. Skończyło się to dla niej karą grzywny $500 za obrazę moralności publicznej. Cóż - pruderyjna Ameryka nie wybacza nigdy. Na sam koniec, Erykah dolała oliwy do ognia, filmując scenę zabójstwa dokładnie w tym samym miejscu, w którym zastrzelono prezydenta John F. Kennedy'ego. Nie powinno więc być dla nikogo zaskoczeniem to, że niemiłosiernie zirytowała tym niezliczone rzesze Amerykanów. Window Seat - zdecydowanie jeden z najbardziej kontrowersyjnych klipów tej wokalistki, a kto wie, czy nie klipów soulowych w ogóle.

Jay-Z feat. Rick Rubin 99 Problems

Ciężko uwierzyć, że to już ponad 10 lat, odkąd pojawiła się legendarna fraza "If you're havin' girl problems, I feel bad for you son/ I got 99 problems, but a bitch ain't one". Klip do piosenki z tym wersem, nakręcony w czerni i bieli, przedstawia najrozmaitsze aspekty życie w nowojorskim Brooklynie. I przez większość teledysku nie ma w nim niczego kontrowersyjnego - aż do ostatniej minuty, gdy pokazywana jest dość obrazowa i wymowna śmierć rapera, dziurawionego na sito kulami z pistoletu.

Jak mówił sam Jay-Z, scena ta miała pokazywać "Śmierć Jaya-Z i ponowne narodziny Shawna Cartera". MTV, dość mocno wyczulone na teledyski zawierające przemoc, zdecydowało się tym razem nie ingerować w treść klipu - każdorazowo emisja poprzedzana była jednak specjalnym ostrzeżeniem że strony prezentera stacji, John Norrisa, objaśniającego fabułę klipu oraz uświadamiającego telewidzów, co oznacza finałowa scena teledysku, a także - jakie było zamierzenie autora.

Dodatkowo - autor klipu, Mark Romanek, został skrytykowany przez organizacje broniące praw zwierząt. Zarzucały mu one gloryfikację walk psów obronnych - sceny psów atakujących się nawzajem, a także ich właścicieli zagrzewających swoje zwierzęta do walki, również znajdują się w klipie.

Eminem Superman

Klip mało znany w Polsce, jak i w całej Europie. Z jakichś przyczyn, numer ukazał się jako singiel tylko na terenie USA, w 2003 roku - jako follow-up do Lose Yourself z 8. Mili. W klipie występuje Gina Lynn, wówczas niespełna trzydziestoletnia gwiazda porno. Na teledysku można również zobaczyć Eminema, który "robi Snoop Dogga", i angażuje się w dość mocno namiętną orgię z kilkoma kobietami. Cała reszta obraca się wokół cycków i tyłków, w przeciwieństwie do klasycznych, Westcoastowych i Południowych klipów, nie ma tutaj zbytnio dość niedwuznacznego pussy popping, polegającego na eksponowaniu krocza w stronę klienta (albo kamery). Pewne rzeczy pozostają jednak zarezerwowane tylko dla prawdziwych playerów i rasowych pimpów…