1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. TV

Celebrytów metamorfozy. Twoja twarz brzmi znajomo

Celebrytów metamorfozy. Twoja twarz brzmi znajomo

Narzekanie na niski poziom polskich produkcji telewizyjnych jest już nudne. Tym nudniejsze jest słuchanie i czytanie tych narzekań. Stąd też niespecjalnie chciało mi się pisać o polsatowskim programie "Twoja twarz brzmi znajomo", bo przed jego obejrzeniem spodziewałem się, że znów będę musiał użyć słów "żenada", "obciach" i "tandeta". A jednak, niespodzianka - właściwie nie mam się do czego przyczepić. 

I to nie dlatego, że to show uwiodło mnie wysokim poziomem realizacji, zainteresowało pomysłem albo zachwyciło czymkolwiek innym. Nie. Nie bawiłem się przy nim dobrze, a do ostatnich minut dotrwałem tylko z obowiązku. Ale ja po prostu nie jestem w targecie tego programu. A "Twoja twarz brzmi znajomo" oferuje dokładnie to, co od początku zapowiada. I marudzenie, że to jest słabe, to jakby pójść na film z Vin Dieselem i płakać potem, że to mało ambitne kino pozbawione głębi.

twoja twarz brzmi znajomo 3

Uczestnikami tej produkcji są polscy celebryci, których zadaniem jest jak najwierniejsze odwzorowanie wylosowanych przez siebie artystów estradowych. Chodzi zarówno o wykonanie jakiegoś utworu, ucharakteryzowanie się na gwiazdę i odtworzenie ruchu scenicznego. Występ podsumowuje jury, wypowiadając się raczej dość ogólnikowo i żartobliwie, a prowadzący sypią z rękawa dowcipami i drobnymi uszczypliwościami. Ot, show jakich wiele.

Do mnie to nie trafia, większości z uczestników nawet nie rozpoznaję. Przebieranie się za przedstawicieli przeciwnych płci nie budzi mojej wesołości, ucharakteryzowanie się na Murzyna też niespecjalnie. Nie odnajduję przyjemności w oglądaniu, jak znani ludzie wykonują piosenki innych, bardziej znanych ludzi. Ale "Twoja twarz brzmi znajomo" nigdy nie miało odpowiadać moim gustom.

twoja twarz brzmi znajomo 2

Program ma czysto rozrywkową konwencję i nie buduje wokół siebie atmosfery skandalu. Nie ma reżyserowanych kłótni, bijatyk czy niesnasek. Jury, jeśli już krytykuje, to z dużą dozą szacunku dla wykonawcy i bez nadmiernych złośliwości. Faktycznie chodzi o to, aby uczestnicy zaprezentowali się jak najlepiej, a nie by robili z siebie pajaców dla naszej rozrywki. I choć raczej nie kupiłbym składanki z ich wykonami, nie mogę odmówić im tego, że generalnie stoją one na przyzwoitym poziomie.

W pełni rozumiem, że "Twoja twarz brzmi znajomo" może się podobać, chociaż nie sądzę, żeby zrobiło taką karierę, jak swego czasu zrobił "Taniec z gwiazdami". Chyba że w kolejnych edycjach wezmą udział naprawdę wielkie nazwiska (z całym szacunkiem, ale Włodarczyk i Skrzynecka to raczej druga liga). Lekki show, w którym nie ma właściwie nic nowego, kierowany zapewne przede wszystkim do czytelników portali plotkarskich, przyciągający metamorfozami jego gwiazd.