1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka
  4. YouTube

J. Lo obala konwenanse w "I Luh Ya PaPi"

J. Lo obala konwenanse w "I Luh Ya PaPi"

Ha. No tego - przyznam szczerze - się nie spodziewałem. Jennifer Lopez, od jakiegoś czas funkcjonująca pod skróconym pseudonimem J. Lo, wywróciła konwenanse rządzące klipami hip-hop/R'n'B, i postawiła wszystko na głowie, w klipie do swojego najnowszego singla I Luh Ya PaPi z French Montaną.

Przynajmniej od czasów klipów Sir Mix-A-Lota z wczesnych lat '90-tych, jeśli nie wcześniej nawet, klipy hip-hopowe pełne były facetów otoczonych przez kobiety, mniej lub bardziej skąpo ubrane. Choć już w latach '80-tych pojawiały się gdzieniegdzie dość mocno wygadane raperki (jak choćby Queen Latifah), to sporo czasu zajęło, zanim rzeczywiście dostatecznie mocno zaznaczyły one swoją obecność na scenie. Mimo wszystko, ich klipy były dużo bardziej powściągliwe, niż teledyski ich kolegów po fachu. Na temat roli kobiet w kulturze hip-hopowej napisano już niezliczoną ilosć opracowań, prac magisterskich, doktoratów i wszelakiej maści esejów, nie tylko naukowych. Fakty są bezlitosne - kobiety są często uprzedmiatawiane w klipach rapowych, i redukowane do funkcji ozdoby. Jedna z najbardziej wygadanych kobiet w muzyce R'n'B w ostatniej dekadzie i pół, Jennifer Lopez, postanowiła postawić jednak to wszystko na głowie.

I tak, jej klip do I Luh Ya PaPi, to klasyczny, rapowy klip, ociekający luksusem, bogactwem, dekadencją i pięknem. Tyle, że rolę tradycyjnie zajmowaną przez kuso ubrane modelki karnacji wszelakich, zajmują… Faceci. Efekt jest wyjątkowo komiczny i zabawny, choć gdzieś - między wierszami - pojawia się też dość istotne przesłanie: "zobaczcie, jak to wszystko karykaturalnie wygląda, gdy za kobiety podstawić mężczyzn".

Czy zmieni to podejście raperów i reżyserów ich klipów? W to wątpię, ale każda działalność mająca za cel nadrzędny przywrócenie normalności jest in plus. Zobaczcie pełny klip, razem z intro w którym Jennifer - wraz z przyjaciółkami - rozważają scenariusz nowego teledysku i decydują się na klasyka z nieoczekiwanym zwrotem akcji, poniżej.