1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Gry

Banished – zbuduj sobie wioskę. Na spokojnie – recenzja sPlay.pl

To jest dopiero relaksująca gra. Żadnych napadów wrogich plemion. Żadnych grabieży, gwałtów, rabowanego mienia oraz smoków nad głowami. Banished to strategia do bólu swojska, w której największym wrogiem jest zima oraz pusty brzuch, a sojusznikiem ciepło i miska pełna mięsiwa. Już dawno nie grałem w tak spokojny, ale jednocześnie dosyć wymagający tytuł.

Banished – zbuduj sobie wioskę. Na spokojnie – recenzja sPlay.pl

Banished to strategia, w której przyjdzie Wam pokierować losami kilkunastu osadników. Ci, wykluczeni ze społeczeństwa, postanawiają stworzyć własną wspólnotę, własne domostwa oraz własne miejsce do życia, które będą dzielić jedynie z zarządzającym wszystkim graczem. To Wasza w tym sprawa, aby wygnanych utrzymać przy życiu. Nie jednak o wrogie ludy musicie się martwić, a pusty spichlerz i zmienne warunki pogodowe, które ciągną za sobą ziąb i choroby. Banished to tytuł tak oczywisty, bezpośredni i naturalny, że aż uroczy. Bez smoków i elfów, nieustannych podbojów oraz dominacji nad światem. Jedynie Wy i wioska, która powoli, lecz systematycznie będzie się rozrastać w dłoniach dobrego stratega.

banished 2

Oczywiście o ile wcześniej cała wspólnota nie wymrze z powodu jakiejś paskudnej choroby. W Banished główną rolę odgrywa ochrona mieszkańców, którzy mają swoje imię, nazwisko, płeć, postępujący wiek oraz być może dzieci i wnuki.

Wraz z rozwojem wioski rozwijają się również jej mieszkańcy, mogąc nie tylko spładzać potomków, kiedy warunki są ku temu odpowiednie, ale również się edukować czy rozwijać w duchowym aspekcie. Mogą również umrzeć, z powodów naturalnych, bądź przez błędy gracza. Taki członek wspólnoty znajduje się wtedy na cmentarzu, po wieku wieków. W jego domu zamieszkują dzieci, a później dzieci ich dzieci, kiedy jeszcze później kolejne pokolenie. Banished to właśnie taka symulacja wzrostu i przemijania, która w dobrych rękach rozkwitnie niczym piękny kwiat. Niestety, moje nie od początku takie były.

banished 4

To, że podczas zimy mieszkańcy wioski potrzebują ciepłych kożuchów przewidziałem od razu. To, że osobnego rodzaju drewna, które nadaje się do palenia w piecu – niestety nie.

Głód, zima,  źle zbilansowana dieta, brak rozwoju, brak przestrzeni do życia, brak instytucji miejskich, smutek po starcie bliskich czy nieszczęście z prowadzonego jestestwa – z tym wszystkim musi walczyć gracz, w miarę możliwości rozpieszczając swoich podopiecznych. Aby to robić, niezbędna jest rozbudowa infrastruktury o kolejne budynki oferujące następne usługi. Te jednak muszą być obsługiwane przez mieszkańców, których na początku rozgrywki zawsze będzie za mało. Aby posiadać sprawnie działające pola uprawne, sady, chaty rybackie, market, drwali czy łowców potrzebna jest mała armia ochotników, którzy jak na złość nie chcą kopulować w zawrotnym tempie, natomiast potencjalnie obecne w wiosce ręce do pracy muszą jeszcze podrosnąć. Fundamenty rozgrywki silnie przypominają mi serię Anno, w której nieustannie musimy robić coś nowego, aby zadowalać rosnące apetyty mieszkańców oraz rozwijać aglomerację.

banished 3

W Banished aglomeracja ustępuje wiosce, ale ta również może przybrać naprawdę spore rozmiary. Część z budynków można ulepszać, natomiast wraz z rozwojem społeczności stawiane są coraz wyższe, bardziej wzniosłe struktury. To, co specyficzne dla Banioshed to to, że nikt tutaj niczego graczowi nie zabrania. Jeżeli nie przeszliście samouczków, sami możecie uczyć się na własnych błędach, opierając wioskę o własne mechanizmy. Skoncentrować się na produkcji, czy na handlu? Na przedmiotach, czy usługach? Wszystko to gracz może przetestować na własnych mieszkańcach, gołym okiem obserwując efekty. Oczywiście o ile nie odstraszy Was grafika.

banished 1

Ta naprawdę nie powala. Oczywiście Banished nigdy nie miało być tytułem porywająco pięknym, nie to jest jego rolą. Niezależny tytuł jest na tyle urodziwy, na ile musi być, aby dobrze zobrazować zamierzenia twórców. Nie liczcie jednak na fajerwerki. Banished to produkcja nad wyraz skromna, co wyraża się zwłaszcza w aspekcie wizualnym. Wszystko jest tutaj suche i proste, łącznie z ekranami informacji. Produkcja posiada niezwykle minimalistyczną formę interfejsu, która nie odciąga gracza od jego więzi z rozrastającą się wioską. Nie o warstwę wizualną w tym tytule chodzi i nie ona jest najważniejsza.

Najbardziej istotna jest bowiem sama rozgrywka, niezwykle monotonna i powolna. Banished to tytuł dla osób, które lubią usiąść z kubkiem czegoś ciepłego przez laptopem i powoli, klik po kilku rozbudowywać własne imperium.

Tutaj nikomu się nie spieszy, natomiast produkcja nawet podczas dziesięciokrotnego przyspieszenia czasu w świecie gry wydaje się być ślamazarna. Ani trochę mi to nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie, dawno nie grałem już w nic tak spokojnego i relaksującego. Niestety, nie jest to dzieło warte 19 funtów. W tej cenie znajdziecie znacznie większe i pełniejsze strategie, które nie znudzą się Wam tak szybko. Banished to produkcja na zaledwie kilka podejść, nie będąca w stanie zaskoczyć gracza niczym nowym. To po prostu udana, niezależna ciekawostka, o której bardzo szybko wszyscy zapomnimy.

banished 6