1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

About a Boy bez Hugh Granta też jest fajne

About a Boy recenzja

About a Boy to kolejny serial, który wpisuje się w trend przenoszenia kinowych produkcji na małe ekrany. Problem z tym procesem jest jednak taki, że zazwyczaj ten skompresowany serialowy format ma dużo mniejszy budżet, a to z kolei przekłada się na słabszą jakość – pod właściwie każdym względem. Są jednak wyjątki, które opierają się tej żelaznej regule i tworzą własną markę, niezależną od kinowego protoplasty. Takim wyjątkiem jest serial About a Boy.

Brytyjską wersję About a Boy z 2002 roku (będącą adaptacją bestselleru Nicka Hornby’ego) powinni kojarzyć wszyscy, którzy znają Hugh Granta, bo to właściwie film o nim samym. Brytyjski „wieczny chłopiec” odegrał w nim rolę niedojrzałego emocjonalnie kawalera/podrywacza (wypisz, wymaluj Hugh Grant) Willa Freemana, który zaprzyjaźnia się z młodszym wiekiem, ale starszym duchem chłopcem o imieniu Marcus (w tej roli genialny Nicholas Hoult).

Jak na kolejne romansidło z brytyjskim przystojniakiem, film był całkiem zjadliwy i dowcipny, nawet dla 100% kipiących testosteronem, wszelkiej maści macho. Przyjemnie patrzyło się nawet na Hugh Granta, który w tej roli musiał czuć się jak ryba w wodzie, ale jeszcze przyjemniej oglądało się dwunastoletniego Marcusa, który tak naprawdę był lokomotywą fabularną filmu.

about a boy film

Mamy zatem bazę ze srebrnego ekranu, która wypadła całkiem nieźle, poprzeczka zostaje wysoko podniesiona i to nasuwa na myśl pierwsze zarzuty wobec jakiegokolwiek remake’u, bądź serialowej adaptacji. Kto podołałby roli Hugh Granta i Houlta? Czy tych dwóch da się w ogóle zastąpić?

Otóż nie, tego duetu nie da się zastąpić, ciężko się zbliżyć do tego uroku, który roztaczał wokół siebie Grant i Hoult. Ta negacja dotyczy jednak tylko kopii, a About a Boy od NBC nie jest klonem, ten serial jest innym podejściem do historii Hornby’ego. Jason Katims (twórca serialu), nie starał się kalkować pomysłu braci Waltz, a stworzyć coś nowego, własnego.

Serial About a Boy to inna fabuła, inni bohaterowie i całkowicie inne rozmieszczenie ciężaru historii. Film braci Waltz musiał nam ukazać przemianę głównego bohatera dosyć szybko i serial Katimsa – chociaż nie ma takiego problemu – robi to samo, nie rozwleka historii i przechodzi do konkretów. Nie byłoby jednak dobrego serialu bez dobrych aktorów, a tutaj jak na razie (czyli po obejrzeniu pilota) nie ma co narzekać. Serialowy Will Freeman (David Walton) i Marcus Brewer (Benjamin Stockham), to bohaterowie skrojeni na miarę naszych czasów (obecność Go0gle nie jest bohaterom obca). Katims postarał się o to, aby jego postacie nie były odbiciem wersji kinowej.

about a boy serial

Duet Walton-Stockham spisuje się na tyle dobrze, że czuć między ich postaciami więź, póki co raczkującą, ale przecież wiemy jak to się skończy. Will to ciągle lekkoduch i podrywacz, a Marcus to „dziwny”, ale uroczy chłopiec, który – wprost przeciwnie do większości dzieci w swoim wieku – doskonale dogaduje się ze swoją mamą (Minnie Driver), ale nie z rówieśnikami.

Dzięki temu, że Marcus i Will są sąsiadami, ich kontakt staje się dosyć częsty, a więzi się zacieśniają. Jedenastoletni chłopiec szybko dostosowuje się do nowej sytuacji i uważa starszego sąsiada za kolegę, którego namawia do umawiania się ze swoją mamą. Każdy z nich staje się dla siebie pewnego rodzaju mentorem i opiekunem. Will uczy chłopca normalności, czyli wiecie, jedzenia żeberek, ubierania się jak dziecko z 2014 roku a nie z 1974, natomiast Marcus wyzwala w swoim koledze ludzkie uczucia, które nie dotyczą wyłącznie życia seksualnego . Ci dwaj potrzebują siebie nawzajem, małemu chłopcu potrzeba kogoś na kształt ojca, a temu dużemu kogoś na kształt syna/przyjaciela, który nadałby życiu jakiś sens i przy okazji pomagał w umawianiu się z super seksownymi mamuśkami.

about a boy serial

Najpoważniejsze obawy wobec tego serialu zostały w tym momencie rozwiane. Tak naprawdę największy zarzut mam tylko wobec Minnie Driver (mamy Marcusa), w której irytować może sztuczność, przerysowanie i… strasznie szeroka szczęka, przez którą ciężko się skupić nawet na tym, o czym ta aktorka mówi. Wiem, że wygląd zewnętrzny nie jest najważniejszy, ale panie Katims, no bez przesady.

A tak na serio to About a Boy jest bardzo sympatycznym serialem, takim, przy którym nie trzeba obgryzać paznokci z powodu stresu i można na chwilę odetchnąć od „poważnych” produkcji jak Walking Dead, Gra o Tron czy House of Cards. About a Boy pozwala na chwilę swobody i całkiem niezłą, niezobowiązującą zabawę.