1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Gry

Macie dosyć zimy? Oto lista najlepszych gier, dzięki którym zrobi się Wam bardzo ciepło!

W tym roku zima była dla mnie nad wyraz wyrozumiała. Chociaż nigdy nie przypuszczałem, ze w tym okresie może być tak ciepło, kurtka, czapka i szalik nadal należą do obowiązkowego zestawu, o ile zdrowie Ci miłe. Poza klasycznym kubkiem czegoś gorącego rozgrzać może również gra komputerowa, o ile trafimy na odpowiedni tytuł. Przed Wami lista najbardziej gorących produkcji, jakie ukazały się w ostatnim czasie:

Macie dosyć zimy? Oto lista najlepszych gier, dzięki którym zrobi się Wam bardzo ciepło!

Far Cry Classic

Muszę się Wam przyznać – nigdy nie przeszedłem tej gry do końca. Far Cry to bez wątpienia tytuł wielki, który w czasie swojej premiery powalił na łopatki wszystkich, za sprawą zaskakująco otwartego świata oraz kapitalnej jak na tamte czasy grafiki. Kiedy jednak pierwsza odsłona zaczęła skręcać w stronę horroru, natomiast dzień w tropikalnym raju ustąpił nocy wypełnionej mutantami, nie podołałem. Moment, w którym zostaję porzucony w środku ciemnej dżungli wrył mi się w pamięć jako ostatni, który starałem się przejść podczas rozgrywki.

Dzisiaj mam okazję powrócić na gorącą, tropikalną wyspę za sprawą Far Cry Classic – wydanie na konsole X360 i PS3 z maksymalnie ulepszoną grafiką. Chociaż tytuł wciąż odstaje na wizualnej płaszczyźnie od pozostałych, współcześnie tworzonych produkcji, ta gra dalej jest wielka. Ba, z perspektywy 10 lat na jej karku śmiem twierdzić, że wywarła na rynek większy wpływ, niż wszyscy mogliśmy wtedy przypuszczać.

Spec Ops: The Line

Ten niesłusznie niedoceniony przez graczy tytuł jest gorący ponad miarę. The Line to wielka, niezwykle oryginalna produkcja, która pod płaszczem typowej gry akcji przemyca wielki wartości oraz nietuzinkowe pomysły. Na pierwszy rzut oka Spec Ops to trzecioosobowa strzelanina jakich wiele. Dopiero po kilku godzinach obcowania z tym tytułem odkryjecie, z jak wielkim dziełem ma się tutaj do czynienia. Dziełem, które w bezpośredni, brutalny sposób unaocznia graczowi przeraźliwe skutki wojny, zawsze dotykające tych najbardziej niewinnych.

Spec Ops: The Line to prawdziwy diament, skryty pod piaskami pustyni. Miejscem akcji jest opuszczony, zrujnowany Dubaj, który nie doczekał się mundialu, będąc ofiarą ataku terrorystycznego. Otoczenie aż paruje od gorąca. Spec Ops jest tak suchy i drażniący gardło, że podczas rozgrywki lepiej mieć przy sobie butelkę ulubionej wody mineralnej. Rewelacyjny tytuł do nabycia za grosze, który zawsze będę polecał, przy każdej możliwej okazji.

Prince of Persia

Prince of Persia z 2008 roku (Boże, jak ten czas leci) to najlepsza odsłona serii od Ubisoftu, w jaką grałem od dłuższego czasu. Pomimo bajkowej oprawy wizualnej, dzieło Francuzów było nad wyraz dojrzałe, że świetnymi kreacjami głównym bohaterów, niezwykle widowiskową walką, pięknymi lokacjami oraz egzotycznym klimatem. Omawiany Prince of Persia posiada również jedno z najbardziej niesamowitych zakończeń, jakie kiedykolwiek widziałem w grze komputerowej. Nic, tylko grać.

Przy okazji nie taki już nowy Książe potrafi być suchy niczym wyżej wspomniane Spec Ops, z pustynią wszędzie dookoła siebie. Na całe szczęście baśniowy, arabski klimat przemyca do tego tytułu piękne, magiczne krajobrazy, które utrzymuje przy życiu srebrzysta woda. Dzisiaj o Prince of Persia nie pamięta już nikt, głównie za sprawą całkiem udanego filmu pełnometrażowego. Tym bardziej odświeżam zapomniane przygody Księcia, gorąco namawiając na nie każdego, kto jeszcze nie miał tej przyjemności.

Far Cry 3

No i znowu gra Ubisfotu. W dodatku jeszcze jaka! Far Cry 3 to bez wątpienia jedna z najlepszych gier akcji, w jakie kiedykolwiek grałem. Francuzi wyciągnęli wnioski z rozczarowującej części drugiej, słuchając głosów swoich klientów. Dzięki temu FR3 jest grą niemal idealną, która została przemyślana w każdym, najdrobniejszym calu i która wciąga niczym piaski. Pierwszoosobowa strzelanina posiada niesamowitą wręcz warstwę wizualną, postacie wykreowane tak, że zasługują na Oscara oraz scenariusz, który nie rozczarowuje.

No i jest jeszcze żar tropików. Gorąc egzotycznego miejsca, która rozpala głównego bohatera opowieści. Dzikość otoczenia daje się we znaki protagoniście, który ze zwierzyny łownej zamienia się w prawdziwego myśliwego, za pomocą długotrwałego procesu, do którego przyczynia się sam gracz. Świat przedstawiony w Far Cry 3 jest równie gorący pod względem temperatury, jak również swojego zróżnicowania i atrakcyjności – bardzo.

Dead Island

Polska gra zdobyła międzynarodowe uznanie, stając się marką równie głośną co Wiedźmin, Anomaly czy Sniper. Survival-horror zaserwowany przez rodzimy Techland okazał się strzałem w dziesiątkę. Pomimo powtarzalnego patentu na rozgrywkę, tytuł pozwalał na wspólne przechodzenie kampanii nawet do czterech graczy, w trybie kooperacji. Jak wiadomo nie od dzisiaj, ze znajomymi wszystko jest lepsze, również granie na komputerze i konsoli.

To, co wyróżnia Dead Island na tle innych produkcji, to właśnie otoczenie. Zamiast ponurych zamczysk, mrocznych miasteczek czy ciemnego lasu Polacy zdecydowali się na wakacyjny, rozgrany słońcem kurort, gdzieś na atrakcyjnym turystycznie archipelagu. Hotele, baseny, piękne plaże oraz bogato wystrojone bary – gdyby nie apokalipsa zombie, byłoby to miejsce, w którym chciałoby się spędzić resztę życia.

Assassin’s Creed IV: Black Flag

Przyrzekam, to naprawdę przypadek, że po raz kolejny mamy do czynienia z dziełem wydawanym przez Ubisoft. Po trzeciej odsłonie niezwykle popularnej serii miałem już po dziurki w nosie zakapturzonych asasynów. Zmęczenie materiału było bardziej niż odczuwalne. Na całe szczęście Black Flag to zupełnie nowe podejście do serii. Więcej możliwości, więcej terenów do odkrycia, więcej trybów do rozegrania oraz więcej elementów do zebrania – wszystko starcza tutaj na dłużej, spięte klamrą przez nowego, charyzmatycznego głównego bohatera.

Ten, jako szanujący się pirat, prowadzi swoje interesy na Karaibach. No i tak szczerze – kto teraz, po udanej bądź nie, sesji egzaminacyjnej nie miałby ochoty znaleźć się na miejscu Edwarda? Niekoniecznie chodzi mi tutaj o wymachiwanie szpadą i grabienie hiszpańskich oraz brytyjskich handlarzy, ale wylegiwanie się na karaibskiej plaży, mocząc stopy w ciepłym morzu to nie wcale taka zła perspektywa, prawda?