1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

Prince żąda od Internautów 22 milionów dolarów za naruszenie praw autorskich

Prince żąda od Internautów 22 milionów dolarów za naruszenie praw autorskich

Milion dolarów odszkodowania za naruszenie praw autorskich chce otrzymać amerykański muzyk Prince, w ramach zadośćuczynienia od każdej z 22 - w zdecydowanej większości niezidentyfikowanych jeszcze - osób. Pozew wpłynął już do sądu w San Francisco. 

Sprawa dotyczy udostępnienia na Facebooku i prywatnych blogach bootlegów, czyli nieoficjalnych nagrań z koncertów Prince'a. Niektórzy artyści nie widzą w tym szkody i chętnie godzą się na rejestrowanie swoich występów przez fanów, budując z nimi tym samym pozytywną relację. Do grona tych muzyków należą między innymi Pearl Jam, Nine Inch Nails czy Grateful Dead. Prince'owi z nimi nie po drodze. Cóż, jego prawo. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że tego typu działaniami mocno sobie szkodzi.

Prince_Brussels_1986

Abstrahując już od statusu prawnego bootlegów, czyli legalności - bądź jej braku - wymiany lub sprzedaży tych materiałów, to nie są utwory czy albumy wykonawcy. To amatorskie nagrania, mające w zdecydowanej większości wartość jedynie sentymentalną. Udostępnione w Internecie prawdopodobnie przez wielkich fanów artysty (teraz zapewne już byłych fanów). Jaka jest szansa, że ktoś po obejrzeniu takiego bootlega ściągnie go i usatysfakcjonowany jego jakością nie kupi płyty albo DVD z koncertem?

22 miliony nie są całkowitą kwotą, której żąda Prince, uprzednio znany jako "Artysta Poprzednio Znany Jako Prince". Domaga się także zwrotu wszelkich pieniędzy, jakie oskarżeni zarobili dzięki udostępnionym przez nich materiałom. Tak, tak - udostępnionym. Jeśli wrzuciliście kiedyś na swojego bloga link do znalezionego na YouTube bootlegu Prince'a, lepiej czym prędzej go usuńcie, zanim i was dosięgnie jego gniew. Ponadto oskarżeni mają zwrócić również koszty poniesione przez Prince'a na adwokatów.

Prince

Dotychczas znana jest tożsamość tylko dwóch nieszczęśników, którzy zaszli Prince'owi za skórę. Tożsamość pozostałych chce ustalić, powołując się na warunki użytkowania Facebooka i należącej do Google platformy Blogger.

Prince przy okazji ogłosił, że 3 lutego, od występu w Londynie, rozpocznie nową trasę koncertową. Jeśli przypadkiem się wybieracie, uważajcie z telefonami i aparatami. Radziłbym unikać również wykonywania fotografii, kto wie na co padnie następnym razem.