1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy
  4. Seriale

Złote Globy przyznane. Znamy zwycięzców

Złote Globy przyznane. Znamy zwycięzców

Dzisiejszej nocy na gali w Los Angeles wręczone zostały Złote Globy. To jedna z najważniejszych nagród filmowych, przyznawana w dziedzinie filmu i telewizji. Obyło się bez większych niespodzianek. 

Seriale

Najlepszym serialem dramatycznym okazał się "Breaking Bad", który pokonał m.in. "House of Cards" i "Downton Abbey". Najlepszym aktorem w tej kategorii został Bryan Cranston, odtwórca Waltera White'a, wyprzedzając Kevina Spacey, Michaela Sheena, Jamesa Spadera i Lieva Schreibera. "Breaking Bad" zdobyło więc dwie z trzech możliwych nagród - Aaron Paul przegrał w swojej konkurencji z Jonem Voightem, czyli Mickey'em Donovanem z "Ray Donovan". Sukces ten nie dziwi i był raczej spodziewany - serial od dawna zbierał świetne recenzje, w pełni zasłużone zresztą.

breaking bad

Rozczarowani są zapewne twórcy "House of Cards". Serial był nominowany aż w czterech kategoriach, otrzymał jednak tylko jedną statuetkę. Przypadła ona Robin Wright za rolę Claire Underwood. W kategorii "najlepsza aktorka w serialu dramatycznym" Wright od początku była jednak pewniakiem. Trudno nie docenić jej kunsztu włożonego w kreowaną przez nią postać.

Wśród "seriali komediowych lub musicali"  zwyciężył "Brooklyn Nine-Nine". Ta kategoria nie wzbudzała we mnie większych emocji, bo zdecydowanie nie są to moje ulubione gatunki, ale cieszy mnie, że nie wygrała "Teoria wielkiego podrywu", której fenomenu nie jestem w stanie pojąć. Najlepszym aktorem komediowym okazał się Andy Samberg - "Brooklyn Nine-Nine", a aktorką Amy Poehler - "Parks & Recreation".

behind-the-candelabra

Tytuł "najlepszego filmu telewizyjnego lub miniserialu" przypadł "Behind the Candelabra", czyli "Wielkiemu Liberace" i jest to w mojej opinii jedno z największych zaskoczeń tegorocznych Złotych Globów. Mimo świetnej obsady, efekt końcowy był dość mizerny. Dużo lepszym wyborem byłby moim zdaniem "Dancing on the Edge" lub "Top of the Lake". Najlepszym aktorem został Michael Douglas - "Behind the Candelabra" (i tu już pełna zgoda), zaś aktorką Elisabeth Moss - "Top of the Lake".

Filmy

Najlepszym filmem dramatycznym został "Zniewolony", co wzbudziło zdziwienie jego reżysera, Steve'a McQueena. Konkurencję miał faktycznie solidną, bo o statuetkę rywalizował z "Kapitanem Phillipsem", "Wyścigiem" , Philomeną i "Grawitacją". Każdy z tych tytułów miał spore szanse na zwycięstwo, ale wydaje mi się, że ostatecznie zadecydował temat. Ze wszystkich wymienionych tu filmów, "Zniewolony" wzbudza wydźwięk społeczny.

zniewolony 12 years a slave

Równie duży ból głowy musiały jurorom przysporzyć decyzje dotyczące najlepszego aktora i aktorki w filmie dramatycznym. Matthew McConaughey w "Dallas Buyers Club" był świetny, ale czy aby na pewno lepszy od Toma Hanksa ("Kapitan Phillips) i Roberta Redforda ("All is Lost")? Dość kontrowersyjny wybór, ale osobiście się z nim zgadzam. W przeciwieństwie do przyznania Złotego Globu Cate Blanchett za rolę w "Blue Jasmine". Tu miałem tylko jedną faworytkę - Judi Dench ("Philomena"), mimo że doceniam pracę zarówno zwyciężczyni, jak również Sandry Bullock ("Grawitacja") czy Emmy Thompson ("Ratując pana Banksa").

"American Hustle", nominowany aż w 7 kategoriach, został mianowany najlepszym filmem komediowym, a grające w nim Amy Adams i Jennifer Lawrence najlepszymi aktorkami kolejno pierwszo i drugoplanową. Film w swojej kategorii miał tak naprawdę tylko jednego groźnego konkurenta - "Wilka z Wall Street", którego przegrana może nieco dziwić. Być może był dla jurorów zbyt bezkompromisowy.

american-hustle

Niezależnie jednak od ich opinii o samym filmie, nie sposób było nie docenić Leonardo DiCaprio i nie uhonorować go Złotym Globem za najlepszą rolę męską w filmie komediowym. Właściwie niezależnie od tego, z kim przyszłoby mu się mierzyć w tej kategorii, zwycięstwo miał w kieszeni. Pokonał Christiana Bale'a, Joaquina Phoenixa, Oscara Isaaca i Bruce'a Derna, pokonałby i innych, bo to co robi w "W Wilku z Wall Street" to sztuka absolutna.

Alfonso Cuaron ("Grawitacja") został najlepszym reżyserem, a Spike Jonze ("Ona") scenarzystą. Bez zaskoczeń, spekulowano o tym od dłuższego czasu. Najlepszą muzyką może pochwalić się "All is Lost", zaś statuetka za najlepszy pojedynczy utwór powędrowała do U2 za "Ordinary Love" z filmu "Mandela: Long Walk to Freedom".

Pełną listą nagrodzonych, wraz z informacją o nominacjach, znajdziecie tutaj.