1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

Weekend odcina kupony - "Ona tańczy dla mnie" po angielsku

Weekend odcina kupony – „Ona tańczy dla mnie” po angielsku

Ręka w górę, kto nie słyszał o "Ona tańczy dla mnie". Nie widzę. Wstawiony w czerwcu zeszłego roku na YouTube teledysk obecnie dobija 76 milionów wyświetleń, utwór stał się hitem i przywrócił disco-polo na parkiety klubów. Nawet w tym najbardziej żartobliwym tonie. Zatem nic dziwnego że zespół korzysta z wciąż niesłabnącej popularności, i wypuszcza swojego największego szlagiera w wersji anglojęzycznej.

Efekt jest, jak się zapewne można domyślać, komiczny. Tekst oryginalnego utworu został przetłumaczony bardzo prostymi słowami, a wokalista Liszewski swoim udawanym angielskim akcentem i na swoim "yeah yeah" sprawia że uszy dosłownie krwawią. Sceneria teledysku pozostała niezmieniona - jedynymi różnicami są oczywiście sceny, kiedy widzimy wokalistę śpiewającego po angielsku.

Zapewne wielu się zgodzi, iż Weekend takim zagraniem raczej nie zdobędzie serc zagranicznej publiczności. A domyślam się iż o to chodziło zespołowi. Czemu tak twierdzę? Głównie dlatego iż disco-polo może mieć uznanie wyłącznie w granicach naszego kraju, a i też z bardzo ograniczoną publicznością. Wszystko przez to, że takiej muzyki nie da się traktować poważnie (nawet w takim stopniu jak obecne hity na Esce czy RMF), jeśli nie wleje się kilku napojów wysokoprocentowych.

Poza tym, nie znam żadnego przykładu w którym zespół próbując szturmować zagraniczne rynki wypuszczał jedynie anglojęzyczną wersję największego hitu, a poza tym nie zmieniając nic, nawet chociażby teledysku (który w tym wypadku nic tylko woła o pomstę do niebios). Jak chce się zrobić karierę, to się nie odcina kuponów. Trzeba się rozwijać i posuwać do przodu. Nawet jeśli jest się tylko zespołem disco-polo.