1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

8 najbardziej znanych piosenek charytatywnych

8 najbardziej znanych piosenek charytatywnych

Wszyscy wiemy jak to jest z piosenkami charytatywnymi. Nagrane w szczytnym celu przez zbieraninę najróżniejszych gwiazd – tych lepszych i gorszych – sięgających w swoich zwrotkach granic możliwości wokalnych, a w refrenach przytulających się i śpiewających razem jak jeden mąż, jak gdyby od zawsze chodzili razem na piwo i grali w kręgle. Wszystkie te piosenki są złe (albo bardzo złe), wszystkie są patetyczne, a przez to bywają i groteskowe. Niektóre z nich są zapominane zaraz po tym jak zostały nagrane, a inne trwają, i trwają, i ciężko o nich zapomnieć chociaż by się bardzo chciało. Dzisiaj przedstawiam wam osiem piosenek charytatywnych, które są najbardziej znane i najłatwiej rozpoznawalne.

8. Voices That Care 1991

Cel: podnieść morale żołnierzy uczestniczących w operacji Desert Storm

Zaczynamy z grubej rury, naprawdę bardzo grubej rury… czyli Voices That Care, absolutny gigant jeżeli bierzemy pod uwagę ilość artystów śpiewających w jednym nagraniu. Łączna ilość gardeł wynosiła 110, a wśród nich były zarówno muzycy jak i osoby nie mające nigdy nic wspólnego z muzycznym biznesem, jak np. Mike Tyson, Jean-Claude Van Damme czy Michelle Pfeiffer. Wiadomo, nie o jakość chodzi a o ilość, no chyba że bierzemy pod uwagę rapowanie Willa Smitha.

Utwór został napisany w 1991 roku przez Davida Fostera, Lindę Thompson oraz Petera Cartera i jest naprawdę okropny, zarówno pod względem (idiotycznego) tekstu jak i mizernej muzyki. Otrzymujemy zatem zwrotki pełne bólu, zadumy nad losem innych i typowe dla takich piosenek – śpiewanie wersu przez jednego artystę, a następnie powtórzenie jej przez innego wokalistę w jeszcze bardziej patetycznym stylu („that we could find a way”).

Szczytem groteski jest oczywiście refren, tutaj wszyscy razem wznoszą swe serca do nieba i starają się z całych sił dorównać głosom osób, które rzeczywiście śpiewają, albo chociaż umieją śpiewać. Solo również nie zabrakło, tym razem jednak na saksofonie sopranowym, a nie na gitarze elektrycznej, to by było przecież już za bardzo cliché…

7. Beds Are Burning – Tck Tck Tck – Time For Climate Justice 2009

Cel: zwrócenie uwagi na globalne ocieplenie

Oryginalnie, Beds Are Burning to piosenka należąca do australijskiej grupy Midnight Oil, wydana w 1987 zyskała nie małą popularność na całym świecie i dotarła do 17 miejsca na liście Billboard Hot. Pierwotny tekst piosenki odnosił się do traktowania rdzennych mieszkańców Australii przez napływową rasę białą, zagrabiającą Aborygenom ich tereny. Midnigh Oil chcieli powiedzieć, że Aborygenom należy się równe traktowanie, z czym wiązałoby się oddanie im dawnych ziem. Można więc śmiało powiedzieć, że Beds Are Burning od samego początku miało wzniosły charakter, który w mniejszym lub większym stopniu rozumiem. Nie rozumiem jednak reedycji piosenki z 2009 roku, kiedy to artyści (m.in. Lily Allen, Simon Le Bon z Duran Duran, Bob Geldof) z Kofi Annanem wytoczyli ciężkie muzyczne działa, śpiewając o tym, że chwila moment i zaraz wszyscy się ugotujemy, bo następuje globalne ocieplenie. Szkoda, że dinozaury nie miały takiej piosenki, być może uratowałaby ona je od wyginięcia.

6. Hear ‘n Aid – Stars 1985

Cel: zebranie środków dla organizacji charytatywnych w Afryce

O rany, Stars to absolutnie moja ulubiona pozycja na liście, esencja kiczowatości heavy metalu, zestawienie potężnych rockowych głosów, długich czupryn i solówek wziętych z kosmosu. Łącznie 40 legend ciężkiego grania, które w 1985 roku pod przewodnictwem Ronniego Jamesa Dio, nagrało charytatywną piosenkę. Projekt powstał na fali popularności We Are The World i Do They Know It’s Christmas i zdobył ponad milion dolarów w ciągu roku. Rzecz jasna, wszelkie podobieństwo Stars do największego hitu Dio (Rainbow In The Dark) jest zupełnie przypadkowe.

5. West Coast All Stars – We’re All In The Same Gang 1990

Cel: powiedzieć wszystkim raperom żeby przestali się zabijać, bo to nieładnie

Zdradzę wam tajemnicę, We’re All In The Same Gang nic nie dało - 2Pac i Notorious B.I.G. pewnie potwierdziliby moje słowa. Chociaż piosenka wydaje się głupia, to gdyby spojrzeć na resztę pozycji na liście, jest to bez wątpienia najlepszy kawałek. Wywalając oryginalny tekst i wklejając w jego miejsce typowe wersy o prochach, zabijaniu i podrywaniu „suczek”, otrzymalibyśmy typową produkcję hiphopową z tamtych lat.

Za tę kampanię na rzecz walki z przemocą na ulicach odpowiadał Dr. Dre, który zebrał elitę rapu i… MC Hammera. Niestety Dr. Dre i reszta “gangu” nie zauważyła jednej (paradoksalnej) rzeczy - hiphop to właśnie muzyka o gangsterce i wszystkich złych rzeczach, o jakich westcoastowi hiphopowcy rapowali. To wygląda trochę tak, jak walka ze złem w wykonaniu krzyżowców. Dodam jeszcze, że podobne nagranie ujrzało światło dzienne, na rok przed piosenką Dr. Dre. W 1988 roku eastcostowe gwiazdy hiphopu na czele z KRS-One powołały do życia ruch Stop The Violence, który wydał w 1989 roku singiel Self-Destrucion.

4. Michael Jackson – Earth Song 1995

Cel: zebranie pieniędzy dla fundacji Heal The World

Bardzo potężna kompozycja w swym przesłaniu i brzmieniu, należąca do mojego prywatnego albumu „pamiętam ją z dzieciństwa”. Ciężko tutaj znaleźć jakiś przytyk w stronę Michaela, ponieważ on naprawdę wierzył w moc takich piosenek, trochę jak naiwne dziecko, któremu się mówi, że Święty Mikołaj istnieje. Faktem jednak jest, że fundacja Heal The World założona przez Jacksona, zebrała dzięki niemu dużo pieniędzy i pomogła wiele razy, m.in. przesyłając paczki do Sarajewa pogrążonego w wojnie. Poza tym Earth Song to chyba jedyna „eko” piosenka, która jest tak dobrze znana i która całkiem nieźle brzmi.

3. Do They Know It’s Christmas 1984

Cel: Pomoc głodującym w Afryce

Do They Know It’s Christmas to piosenka charytatywna nie nagrana raz, ani dwa razy, ale trzy razy! Oryginalna wersja pochodzi z 1984, kompozycję stworzył Bob Geldof i Midge Ure (Ultravox). Panowie w ramach Band Aid (złożonego z muzyków brytyjskich i irlandzkich) chcieli zebrać pieniądze dla głodujących w Etiopii. Pod względem efektywności, jedynie We Are The World może się równać z Do They Know It’s Christmas, które w ciągu pięciu lat od powstania, sprzedało się w prawie 12 milionach kopii i stało się corocznym, świątecznym hitem. Dziwić jedynie może trochę ten… kapitalistyczno-chrześcijański przekaz wtłaczany na siłę w etiopksie głowy, bo przecież oni tam heeen za oceanem nie znają świąt, Chrystusa i Świętego Mikołaja. Ach ten etnocentryzm.

W 1989 Band Aid II nagrał drugą (lepszą) wersję tej piosenki

Trzecia edycja Do They Know It’s Christmas pochodzi z 2004 roku i niestety, przez udział Chrisa Martina, jest tą najgorszą. Przykro mi fani Coldplaya, taka jest prawda.

2. Pokonamy Falę 2005

Cel: pomoc ofiarom tsunami na Oceanie Indyjskim

Polska odpowiedź na światowe hity charytatywne, to Pokonamy Falę z 2004 roku, którą skomponował Romuald Lipko, a tekst napisał Jacek Cygan. Ci panowie wraz ze śmietanką polskich gwiazd, stworzyli prawdziwy muzyczny bubel, czyli w zasadzie tak jak tak powinno być, zgodnie ze standardami ogólnoświatowymi. Na przykład taki Michał Wiśniewski brzmi prawie jak Bruce Springsteen z We Are The World

1.We are the world 1985

Cel: Zebranie funduszy dla organizacji USA for Africa, która pieniądze przeznaczyła dla głodujących w Afryce

Na koniec absolutny hit, numero uno wśród piosenek charytatywnych, którego wszyscy pewnie się spodziewali. Jeżeli nie znacie We Are The World oznacza to tyle, że jesteście kosmitami albo reptalianami. Pomysłodawcą projektu był Harry Belafonte, a wykonawcami Michael Jackson i Lionel Richie oraz Quincy Jones (jako producent), którzy po rozdaniu nagród AMA w 1985, zebrali ekipę gwiazd do studia i nagrali przebój w ciągu jednej sesji. I udało się, pewnie m.in. dlatego, że Stevie Wonder zagroził, że jeśli nie uda się nagrać wszystkich na raz, to on i Ray Charles odwiozą wszystkich do domów. Singiel We Are The World sprzedał się w 20 mln egzemplarzy, imponująca rzecz.

We Are The World 25 for Haiti

Po 33 latach, artyści (głównie amerykańscy) zebrali się by nagrać nową wersję przeboju We Are The World i tym samym pomóc ofiarom trzęsienia ziemi na Haiti. Jak można było się spodziewać, efekt nie był ten sam, co za czasów Harryego Bellafonte. Zresztą wystarczy tylko jak zwrócicie uwagę na to, co Wyclef Jean wyrabia ze swoim gardłem (3:14), nawet Miley Cyrus i Justin Bieber tutaj nic nie pomogą.

Dzięki Bobowi Geldofowi, piosenki charytatywne stały się pewną normą, gdy mamy do czynienia z kataklizmem, wojną lub jakimkolwiek innym nieszczęśliwym wydarzeniem, można się spodziewać, że w miarę szybko powstanie jakiś hit. I bardzo dobrze, ja się cieszę, że tworzy się takie kawałki by pomóc potrzebującym. Oczywiście, te wszystkie piosenki nie będą dobre, mogą być co najwyżej średnie i to się nie zmieni. Ważne jednak jest to, żeby każda z nich była w stanie zebrać odpowiednią ilość pieniędzy.