1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Gry

Fallout 3 za 5 złotych? No to już wiecie, przy czym spędzicie święta

Fallout 3 za 5 złotych? No to już wiecie, przy czym spędzicie święta

Kilkanaście dni temu cieszyłem się jak dziecko, po informacjach o nadchodzącej wielkimi krokami, czwartej odsłonie serii Fallout. Jeśli jeszcze nie zetknęliście się z tym cyklem, bądź Wasza przygoda zakończyła się na kultowych odsłonach 2D, nie będzie lepszej okazji, aby nadrobić straty. Fallout 3 jest teraz do nabycia za mniej niż 5 złotych. Grzechem jest nie skorzystać.

Gdzie? Co dosyć zaskakujące, kapitalną ofertę wystosował sklep Uplay. Na platformie dystrybucji cyfrowej należącej do francuskiego Ubisoftu nabędziecie produkcję Bethesdy za 4 złote i 97 groszy. Co w tym wszystkim najlepsze, nie mówimy o „nagim” Fallout 3, ale edycji Game of the Year.

fallout 3 uplay

Co wchodzi w skład takiego pakietu? Poza podstawową wersją gry dostaniecie w swoje ręce również pięć DLC. O ile pamięć mnie nie myli, każde z nich ma miejsce po wydarzeniach z głównego wątku fabularnego, więc stosunkowo długi okres rozgrywki wydłuża się jeszcze bardziej. Co ważne, nie jest to zawartość dodatkowa pokroju „końskiej zbroi”, której nigdy nie wybaczę twórcom, lecz bardzo ciekawe rozszerzenia, dzięki którym trzeci Fallout nabiera dodatkowych rumieńców.

Do teraz mam w pamięci niesamowite, dosyć niepokojące lokacje z DLC Point Lookout. Mothership Zeta wprowadza do zabawy Obcych, natomiast The Pitt to mało odkrywcza, ale ciekawa wizja niewolnictwa w post-apokaliptycznym świecie. Operation Anchorage przenosi gracza w czasie, pokazując wcześniej nieznany świat, z kolei Broken Steel to już bezpośrednie przedłużenie głównego wątku fabularnego z podstawowej wersji gry. Bardzo, bardzo dobra zawartość.

Warto? Oczywiście, że warto! Fallout w wykonaniu Bethesdy nie każdemu przypadł do gustu. Wśród kręcących nosami jest wielu miłośników dwuwymiarowych odsłon, którzy z wypiekami na twarzy oczekują nadejścia Wasteland 2. Sam byłem zdziwiony ograniczeniami, jakie swoim fanom narzucili twórcy takich hitów jak Morrowind oraz Skyrim, pomimo iluzji otwartego świata. Mimo tego, gra jest jedną z moich ulubionych pozycji cRPG, natomiast jeszcze lepsze New Vegas utwierdziło mnie w pewnym przekonaniu – lepiej, że prawa do marki znajdują się w rękach Bethesdy, niżeli na świetnym uniwersum miałby osiadać kurz i pajęczyny. Do portfeli!