1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Rick And Morty – to kreskówka na jaką czekałem

Co byście powiedzieli na połączenie śp. Futuramy i Adventure Time? Humor dla dorosłych i abstrakcja do kwadratu, pasuje? No to obejrzyjcie Rick And Morty, odcinek jest dostępny online, więc nalegam, oglądajcie.

Rick And Morty – to kreskówka na jaką czekałem

Po zlikwidowaniu Futuramy – przynajmniej na pewien czas – w mym sercu pozostał smutek, żal i pustka. Osowiały całe dnie chodziłem i pytałem sam siebie: gdzie się podziały tamte kreskówki? Obejrzę jeszcze South Park, obejrzę Family Guya, ale czegoś mi wciąż brakuje. Mimo, że ostatnie odcinki South Parku były całkiem dobre, to na przykład taki Family Guy trochę mnie zaczyna nudzić, powoli, ale jednak - decyzja o uśmierceniu Briana była dla mnie trochę dziwna… Mamy jeszcze Simpsonów, których staram się oglądać (na siłę chyba), ale jakoś średnio mi to wychodzi i Brickleberry, które ostatnio też nie zachwyca – potrafię bez problemu przerwać oglądanie w połowie odcinka i wcale nie jestem ciekaw co będzie dalej.

Ostatnim ratunkiem okazał się ostatnio Axe Cop, genialny serial animowany, z absurdalnym humorem, tylko strasznie krótkie to (około 10 minut) i ciężko zaliczyć Axe Cop do kategorii: „zżyłem się z tymi bohaterami” - chociaż plakat Axe Copa w pokoju chyba powieszę… No i po długim czasie oczekiwania na konkretny serial animowany, nadszedł czas na Rick And Morty, kreskówkę za którą stoi stoją Dan Harmon (Community) oraz Justin Roiland (Adventure Time).

Od razu przejdę może do rzeczy i rzucę takim oto sformułowaniem: ten serial jest po prostu świetny! Dlaczego? Otóż: mamy żarty niskich lotów, głupkowate postacie, pijaństwo i ciągłe bekanie oraz dawkę sci-fi, czego chcieć więcej? No dobra, właściwie to opisałem prawie wszystkie (oprócz South Parku) seriale wymienione wyżej, a w szczególności Brickleberry. Różnica między tymi serialami jest jednak taka, że w Brickleberry nic w zasadzie nie trzyma się kupy, ciągle odnoszę wrażenie (wraz z nowym sezonem), że gagi są generowane losowo.Poza tym ciężko tu o jakąkolwiek ciągłość fabularną, a Rick And Morty daje nadzieję na takowy koncept i pozwala niejako zżyć się z bohaterami i serwuje dawkę niedorzecznych gagów jak we wspomnianym wcześniej Axe Copie czy Adventure Time. O czym jest zatem ta kreskówka, która tak mi się spodobała po pilotażowym odcinku?

Sprawa jest prosta, mamy 5-cio osobową rodzinę: głowę domu Jeffa (Chris Parnell - 30 Rock), jego żonę Beth (Sarah Chalke - Scrubs), ich córkę Summer (Spencer Grammer – Greek) oraz duet będący lokomotywą tego serialu, czyli ojca Beth Ricka (Justin Roiland) oraz Morty’ego (również Justin Roiland), syna Jeffa i Beth. Na czym polega znakomitość tych dwóch? Na zestawieniu ze sobą całkowicie różnych od siebie postaci - dziadek Rick jest zapijaczonym, co chwila bekającym geniuszem wyglądającym jak dr Emmet Brown, który lubi eksplorować inne wymiary i przemycać „superowoce” w odbycie wnuczka przez bramki na międzywymiarowym lotnisku. Morty, z kolei, jest średnio rozgarniętym uczniem, który podąża za dziadkiem jak ostatni idiota pakując się w kłopoty, z których potem musi obydwu wyciągać. Aby uczłowieczyć swe postacie, twórcy wyposażyli Ricka w troskę o swojego wnuczka, a Morty’ego w słabość do koleżanki z klasy - Jessici.

Powiem wam od serca, że jak na razie to zapowiada się porządny serial animowany dla dorosłych, który będę śledzić na bieżąco, zapełniając tym samym pustkę powstałą po zniknięciu Futuramy. Swoją premierę kreskówka będzie mieć 2 grudnia na kanale Adult Swim.