1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Gry

Gry na Halloween - poleca redakcja sPlay

Gry na Halloween – poleca redakcja sPlay

Wraz z zachodnimi zwyczajami, do Polski przywędrowały również zachodnie promocje na komputerowe horrory, w przerażająco pokaźnej ilości nawiedzać platformę cyfrowej dystrybucji Steam. Najbliższe dni to świetna okazja do nadrobienia wielu zaległości dla każdego miłośnika komputerowych i konsolowych straszydeł. Jeśli nie macie pomysłu, w co dokładnie zainwestować, lecz jesteście głodni mocnych wrażeń, redakcja sPlay.pl nadciąga z odsieczą. 

Jeśli chodzi o ulubione przeze mnie horrory, tutaj mam ogromny problem z wyborem. Przyjmując za kryterium grozę, jaką jest w stanie wygenerować dana produkcja, sprawiając, że niemal spadam z krzesła, bez wątpienia zwycięzcą będzie wciąż jeszcze świeżutki Outlast. Pierwszo-osobowa produkcja, która wyląduje również na PlayStation 4, przypomniała mi, jak to jest mieć serce w przełyku. Wszystko za sprawą genialnego patentu na rozgrywkę, który walkę z maszkarami zamienia na nieustającą ucieczkę po korytarzach szpitala psychiatrycznego.

outlast 7

Chowając się pod biurkami, w szafkach i najciemniejszych kątach, można poczuć adrenalinę uderzającą do głowy. Wszystko potęguje jeszcze filtr kamery, przez którą poznajemy przerażający świat Outlast. Zaskakująco dobra jest również opowiadana historia, nadrabiając takie potknięcia jak kiepskie modele postaci oraz pewne nieco drażniące zabiegi polegające na wydłużeniu rozgrywki. Po spadającym poziomie takich serii jak Silent Hill oraz Resident Evil, Outlast był dla mnie pasjonującym, ale i przerażającym doświadczeniem. No a już myślałem, że nic nie jest w stanie mnie przerazić.

STATE 4

Jeśli chodzi o produkcje, które nad strach przedkładają frajdę z rozgrywki, tutaj zdecydowanie dominuje State of Decay. Gra jest rajem dla miłośników sruvival-horroru oraz żywych trupów. Otwarty świat, rozbudowa własnej bazy wypadowej, możliwość poruszania się samochodami oraz wiele zmiennych silnie wpływających na rozgrywkę – czego chcieć więcej? Fanom starszych produkcji nie będę polecał pierwszych Silent Hill, to zbyt banalne. Miast tego dajcie szansę zakurzonemu, ale i kultowemu I Have No Mouth And I Must Scream – wspaniałe doświadczenie, które nawet dzisiaj zaskakuje petentem na zabawę. Grając w ten tytuł odkryjecie, czy siedzi w Was prawdziwy zwyrodnialec.

i have no mouth 7

Ostatnimi laty coraz silniej produkcja grozy utożsamiana jest z rozgrywką kooperacyjną. Tutaj horrory rozwijają swoje prawdziwe skrzydła. Seria Left 4 Dead jest zawsze warta kupna. Zwłaszcza teraz, kiedy na Steam możecie znaleźć pokaźne promocje na horrory z okazji Halloween. Nie można również zapomnieć o nieco już zakurzonym Resident Evil 5, które po względem działania drużynowego bije swojego rozczarowującego następcę na głowę.

State of Decay, Resident Evil 5, Left 2 Dead 2 oraz Outlast w promocyjnych cenach na platformie Steam

Chociaż nie gram w gry-horrory (chyba dlatego, że nigdy nie byłem wstanie przez nie przebrnąć) to jest jeden tytuł, przy którym grałem przy zapalonym świetle – Half-Life 2. Żeby być bardziej szczegółowym chodzi o jedno miejsce – Ravenholm, czyli górnicze miasteczko opanowane przez zombie, a raczej pasożytujące na ludziach headcraby, a wszystko dzięki uprzejmości wrogiego Kombinatu.

ravenholm

Pomijając już fakt, że jesteśmy sami (oprócz ojca Grigori) i wszędzie pałętają się głodne mięsa zombie, to dodatkowo sam klimat miasta przyprawia o ciarki na plecach. Wymarłe Ravenholm jest po prostu miejscem upiornym przypominającym najgorsze czasy komuny, chociażby ze względu na specyficzne budownictwo – małe domki i nieliczne wieżowce z szarością na elewacjach.  Grając w Half-Life 2 ten etap gry chciałem mieć jak najszybciej za sobą. Oczywiście rzucanie piłą w headcraby było całkiem interesującym zajęciem, gorzej jednak już sprawy wyglądały, gdy wokół mnie zaczęło pojawiać się więcej potworów a miejsca do ucieczki i amunicji brakowało, więc gravity gun stawał się jedyną nadzieją na przeżycie.

Myśląc o horrorze w kontekście gier wideo, myślę właściwe tylko o jednym. O absolutnej klasyce grozy: serii Silent Hill. Mógłbym przytoczyć kilka zabawnych anegdotek, które świadczą o absolutnej wybitności tych gier, ale sądzę, że są dla mnie dość kompromitujące. Podchodząc do "dwójki" po raz pierwszy, nie byłem w stanie usiedzieć przy niej dłużej niż pół godziny. I to nie tylko dlatego, że podczas pierwszej takiej sesji, gdy spod jakiegoś samochodu wyskoczyło na mnie Lying Creature, z przerażenia spadłem z krzesła i je połamałem.

silent hill hd

Atmosfera grozy w „Silent Hill” jest niemożliwie gęsta i czasem naprawdę trudna do wytrzymania. Nie ma i nigdy nie było dla mnie lepszych gier z tego gatunku. Ponadto, do kolejnych ogromnych jej atutów należą: genialna fabuła, naszpikowana symboliką; świetne, klimatyczne zagadki; najlepsze soundtracki w historii i wreszcie grafika, która nie zestarzała się do dziś (poza częścią pierwszą, która jest już jednak mocno archaiczna). I żeby była jasność, na PC seria skończyła się dla mnie na „trójce”.

Zdjęcie Halloween - old jack-o-lantern on black background pochodzi z serwisu Shutterstock