1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Constantine – kolejny bohater DC na małym ekranie

Constantine – kolejny bohater DC na małym ekranie

Już chyba zaczynam się powoli przyzwyczajać do tego, że komiksowa ofensywa (która pewnie nie skończy się tak szybko) wkracza na małe ekrany, cieszę się z tego niezmiernie. Agents of S.H.I.E.L.D. czy Arrow udowadniają, że współczesne seriale osadzone w komiksowym uniwersum mogą być naprawdę dobre, dlatego z wielkim optymizmem patrzę w przyszłość na Gotham, The Flash i Constantine.

Szczególnie na Constantine, ponieważ mam wrażenie, że kto jak kto, ale kontaktujący się z zaświatami superegzorcysta parający się magią i wyglądający jak Sting, John Constantine jest genialnym materiałem na serial. Tym bardziej, że filmowa adaptacja (Constantine) z 2005 roku - z Keanem „pożal się boże” Reevesem w roli głównej - może rozczarowywać biorąc pod uwagę komiksy, czyli Hellblazer z wydawnictwa Vertigo (od 1988 roku) i Constantine z DC (od lutego 2013 roku). Stąd głód na dobrze zrobionego Constantine’a jest ogromny.

Szkoda jedynie, że nasz komiksowy bohater, który oryginalnie dosyć często pojawia się w innych komiksach o superbohaterach (po raz pierwszy w The Saga of The Swamp Thing w 1985), będzie miał nikłą szansę powtórzyć to w telewizyjnym świecie – Arrow nadaje CW (w późniejszym czasie także Flash), Gotham ma się zająć Fox, a Constantine NBC. Pocieszający jest jednak fakt, że za produkcję odpowiedzialny będzie David S. Goyer (Batmany Nolana, Man Of Steel oraz Batman vs. Superman) i Daniel Cerone (The Mentalist).

justice league dark del toro

Jeżeli jednak dla fanów Constantine’a serial od NBC to za mało, a pełnometrażówka z 2005 roku do tej pory powoduje odruchy wymiotne, to Guillermo del Toro ma własną receptę na tę mroczną postać i film (o roboczym tytule Dark Universe) opierający się na komiksach z serii Justice League Dark, gdzie grupa superbohaterów (aktualnie Constantine, Deadman, Frankenstein, Madame Xanadu, Black Orchide) walczą z siłami nadprzyrodzonymi. Brzmi ciekawie? A jakże!