1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Gry

Granie z Promocji: niezależne perły oraz najlepsza kosmiczna strategia poszły pod młotek

Granie z Promocji: niezależne perły oraz najlepsza kosmiczna strategia poszły pod młotek

Tym razem największe powody do zadowolenia mają miłośnicy gier niezależnych. Coś dla siebie znajdą również fani wymagających strategii, znanych i nieznanych.

Zawsze chciałem zagrać w Reus

reus 1

Teraz mam ku temu najlepszą sposobność. Niezależna gra została objęta promocją na Good Old Games, kosztując połowę swojej pierwotnej wartości. Kształtowanie planety za pomocą czterech ogromnych gigantów (aż mi się przypomniało Shadow of Colossus) wydaje się bardzo ciekawą opcją, zwłaszcza, że trochę mi już tęskno do Black & White.

Chociaż jeszcze nie miałem przyjemności kontaktu z Reus, dzieło Abbey Games wydaje się być naprawdę porządną porcją kodu. Świadczy o tym chociażby 76 punktów w 100-punktowej skali agregatora Metacritic oraz naprawdę miła dla oka grafika, która sama w sobie każe kliknąć w przycisk „dodaj do koszyka”. Jakoś muszę sobie wynagrodzić zakupową słabość, toteż szybka recenzja Reus pojawi się na dniach. Przyjemne z pożytecznym, prawda?

Monaco to perła sceny niezależnej

monaco 1

Dlatego właśnie w tę perłę polecam Wam zagrać. Dwuwymiarowa, kapitalna produkcja kosztuje teraz połowę tego, ile za ten tytuł życzy sobie Steam. Chociaż to wciąż ponad 20 PLN, tytuł jest naprawdę warty takiej ceny.

Dlaczego? Ze względu na uwielbianą przeze mnie kooperację. O liście najciekawszych gier, w które można zagrać ze znajomymi, pisaliśmy dla Was już jakiś czas temu. Gdybym do tego czasu miał styczność z Monaco: What Yours is Mine, ta produkcja na pewno znalazła by w tym zestawieniu.

Sins of the Solar Empire: Rebellion tańsze o ¾

solar empire 1

Sins of the Solar Empire to jedna z tych produkcji, w które ani nie miałem za bardzo ochoty zagrać, ani nigdy nie śledziłem wiadomości z nią związanych. Kiedy jednak Rebellion wylądowało na moim dysku twardym, ciężko było mi oderwać się od tego tytułu.

SotSE jest duchowym spadkobiercą takich klasyków jak Master of Orion, przenosząc kosmiczną strategię w trzeci wymiar. Produkcja Ironclad Games jest nie tylko jednym z najlepszych kosmicznych RTS-ów, ale wszystkich gier tego typu, jakie w przeciągu ostatnich lat ukazały się na komputerach osobistych.

Ogrom możliwości i stopień skomplikowania powala. Poza typowymi starciami z wrogimi nacjami, zajmujemy się eksploracją kosmosu, kolonizacją planet, pozyskiwaniem surowców oraz rozwojem technologicznym. Sztuka wojny idzie tutaj ramię w ramię z rozwojem nauki oraz ekonomią.

Sins of the Solar Empire to jedna z tych produkcji, które zaskakują na tyle pozytywnie, że zdobyły moją duszę na długie, spokojne wieczory, z kubkiem kawy w ręce i dalekosiężnymi, rozpisanymi na wiele godzin gry planami w głowie. To, co w SotSE podoba mi się jednak najbardziej, to inteligencja komputerowych oponentów. Ci naprawdę posiadają unikalne charaktery i sposoby rozwoju cywilizacji, toteż każda batalia była dla mnie zupełnie innym, nowym i, co najważniejsze, wymagającym doświadczeniem. Zdobywcy kosmosu będą w siódmym niebie, ręcze głową.

Cdp.pl wciska kaszankę

commander 1

Nie wiem, czy jest Commander: Conquest of the Americas. Pierwszy raz słyszę o tym tytule, nigdy nie miałem z nim nic wspólnego i spoglądając na zwiastuny – nic nie wskazuje na to, aby taki stan rzeczy miał ulec zmianie. O promocji związanej z tą grą informuję raczej z obowiązku, dając Wam cynk, co w CeDePe piszczy. Chociaż gra kosztuje raptem 10 złotych, mieć dychę a jej nie mieć, to już dwie dychy. Tyle z kolei wystarczy, aby sprawić sobie Reus i dwa piwa dla lepszych doznań audio-wizualnych. Przy okazji - niech Was nie zmyli pudełkowa okładka tego tytułu. Genialne Paradox Interactive jest jedynie wydawcą tego gry, więc nie dajcie nabić się w balona.