1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

American Horror Story: Coven – strasznie (i) ciekawie się zapowiada

American Horror Story: Coven – strasznie (i) ciekawie się zapowiada

Od wczoraj cały internet huczy, fani serialu AHS zaczęli nerwowo przeszukiwać każdy skrawek sieci. Wszyscy chcą wiedzieć o co chodzi - powodem tego całego zamieszania jest dosyć dziwny teaser najnowszej (trzeciej) serii najstraszniejszego serialu ostatnich lat.

Rzeczywiście oglądając ten 17 sekundowy film można odnieść wrażenie, że obcuje się ze sztuką z najwyższej półki. Niesamowicie enigmatyczny teaser przyciąga uwagę i skłania do chwili zastanowienia. Tak więc, nic tylko pogratulować autorom, bo o to właśnie w tym wszystkim chodzi.

Rzecz jasna z filmu (obrazu) niczego konkretnego się nie dowiadujemy, a podkład muzyczny nie wyjawia niczego nowego, jedynie potwierdza wszystkim znane już informacje. Mianowicie, padają tam słowa piosenki House of The Rising Sun: There is a house in New Orleans. Nie jest żadną tajemnicą, że akcja kolejnej części AHS będzie się dziać w Nowym Orleanie. Wiemy również, że fabuła (przynajmniej w części) będzie pokazywać walkę pomiędzy czarownicami (w końcu podtytuł Coven=Sabat do czegoś zobowiązuje), a wyznawcami vodoo – nieodłączny element folkloru Luizjany.

Untitled

Zobaczymy również historię upadku przyjaźni, a następnie rywalizacji między Delphine LaLaurie – (autentyczną) seryjną morderczynią z XIX wieku, w którą wcieli się (idealnie pasująca do tej roli) Kathy Bates – a Fioną (Jessica Lange) - obie panie są czarownicami. Zapowiada się iście epicki pojedynek, ale żeby proces maskulinizacji nie zaszedł za daleko, do grona „przyjaciółek” dołączy także Ruth (w tej roli Frances Conroy). W AHS: Asylum zdecydowanie większą rolę odgrywały kobiety, ale tym razem twórcy zapowiadają prawdziwy festiwal feminizmu – oczywiście nie mam nic przeciwko temu, w końcu fajnie popatrzeć jak „wiedźmy” się biją.

Zważywszy, że fabuła filmu dzieje się w Nowym Orleanie nie ma nawet mowy o pominięciu problemu jakim był rasizm – trudno zresztą pominąć ten wątek skoro LaLaurie mordowała i torturowała murzynów. I tak jak to miało miejsce w poprzednich produkcjach, będziemy przeskakiwać z przeszłości (tym razem rok 1830) do teraźniejszości. Z nowych twarzy ujrzymy natomiast Emmę Roberts (której pewnie nikt nie kojarzy z wyjątkiem roli w Krzyku 4), Gabourey Sidibe (Hej, Skarbie; 7 Psychopatów) i Angele Bassett jako ekspertkę od vodoo.

Producent AHS stwierdził, że w tym roku będzie dużo więcej „humoru” niż w poprzednich częściach. Trochę strach się bać po takiej zapowiedzi, która nie wiadomo co może oznaczać. Być może po bardzo udanych dwóch horrorowych seriach (kosmici, naziści i diabeł – można lepiej?), przyszedł czas na rozwodniony „thriller” z domieszką czarnego humoru.  Mam jednak nadzieję, że się poważnie mylę, do października jeszcze trochę czasu zostało, więc sporo rzeczy może się jeszcze wyjaśnić.