1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

Interaktywne teledyski to przyszłość

Interaktywne teledyski to przyszłość

Wczoraj premierę miała interaktywna wersja teledysku Dawida Podsiadło do piosenki „Trójkąty i Kwadraty”. Była ona nie tylko niezwykła z uwagi na fakt, że jest to pierwszy tego typu teledysk w Polsce, ale również dlatego, że najprawdopodobniej wskazuje kierunek, w którym będą zmierzały coraz częściej tego typu produkcje.

Od dłuższego czasu zastanawiam się po jaką cholerę kręcone są teledyski, skoro coraz mniej ludzi je ogląda. Obecnie powstaje ich tak dużo, że większość pozostaje w ogóle niezauważona. I to niezależnie od jakości produkcji. Wideoklip może być świetny, ale jeśli nie widać w nim sutków, a Onet nie napisze, że jest „kontrowersyjny”, to nie ma szans, by zrobił jakąś przyzwoitą oglądalność. Po co więc kręcone są teledyski, skoro trzeba wydać na nie masę kasy, a szanse na sukces są nikłe? Moim zdaniem możliwości są trzy. Albo w celu lokowania produktu i zarobienia kasy na tyle, by zwrócił się chociaż koszt produkcji teledysku. Albo dlatego, że artysta ma taki kaprys i uważa, że każdy szanujący się muzyk/zespół powinien posiadać w swoim portfolio wideoklipy i już. Albo i to, i to. Ja obstawiam tę ostatnią opcję.

Teledysk interaktywny Dawida Podsiadło do utworu „Trójkąty i Kwadraty”, czy wcześniej podobna produkcja Red Hot Chilli Peppers do kawałka „Look Around” pokazują, że rynek wideoklipów czeka mała rewolucja, a kręcenie ich może znowu mieć sens. W ogromnym skrócie - dzięki specjalistycznej kamerze sferycznej, która pozwala na tworzenie filmów video z możliwością samodzielnego sterowania kierunkiem patrzenia, możemy poruszać się po planie teledysku jak po Google StreetView. Od razu przyznaję, że mnie ta forma nie porwała. Traktuję to raczej w kategoriach ciekawostki. Może jestem zgorzkniały, ale  - jakkolwiek patetycznie to nie zabrzmi – dla mnie zawsze najważniejsza będzie po prostu muzyka.

Wiem jednak, że znajdzie się cała masa ludzi, którzy będą chcieli pobawić się w reżysera wideoklipu danego artysty i udowodnić sobie, że zrobiłaby go lepiej, albo zwyczajnie sprawdzić co kryje się na planie obok, a czego nie widać w normalnym teledysku, który emitowany jest w telewizji. A jeśli do tego dodać fakt, że coraz popularniejsza jest technologia 3D i wkrótce będzie ona czymś normalnym w każdym domu, to może pójść to wszystko w naprawdę ciekawym kierunku. Konkludując – wideoklipy nie umrą, wideoklipy zmienią jedynie swoją formę.

Klip Dawida Podsiadło można obejrzeć tutaj, natomiast efekt pracy nad teledyskiem interaktywnym Red Hotów możecie sprawdzić niżej, klikając na obraz i przesuwając nim w czasie odtwarzania. Dzięki temu w każdej chwili możecie obserwować inne pomieszczenie i innego członka zespołu.