1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

Łukasz Mróz szczerze o Łukaszu Mrozie

Łukasz Mróz szczerze o Łukaszu Mrozie

No dobra, jestem kabotynem, ale nie o sobie będę dzisiaj pisał, tylko o moim imienniku, Łukaszu Mrozie, znanym szerzej pod pseudonimem „Mrozu” (jakby co, ja z pseudonimem byłem pierwszy!). Zupełnie nie kumam, dlaczego bardzo często jest wyśmiewany, skoro tworzy naprawdę kawał dobrej muzy.

No dobra, trochę kumam. Wszystko przez te „Miliony Monet”. Sam miałem swego czasu w szkole przez nie ciężko. Niby świetny beat, tekst również ok, ale fragment „świecisz jak miliony monet” brzmi co najmniej zabawnie i natychmiast wywołuje śmiech u wielu osób. Ale generalnie to dobry kawałek i dobrze się go słucha. A co najważniejsze, kompozycji, których dobrze się słucha, Mrozu ma w swoim dorobku więcej.

Wprawdzie jeśli idzie o teksty, daleko mu do poziomu Grechuty, czy Boba Dylana, ale przecież to nie jest poezja śpiewana, tylko pop, połączony z R&B i soulem. Efekt jest taki, że większość kawałków świetnie sprawdzi się podczas imprez, a jeszcze lepiej w samochodzie. Posłuchajcie na przykład „Wait Up”, „1000 Metrów Nad Ziemią” albo „Rollercoaster”, a przyznacie mi rację. Bardzo ciekawie brzmi również nagrany z zespołem Afromental „Ready 2 Fly”, choć i tak piosenką, która wywołuje u mnie największy uśmiech i wprawia mnie od pierwszych sekund w świetny nastrój, jest „Tequila”.

Po co to wszystko piszę? Bo wkurzają mnie hejterzy, którzy krytykują dla samej krytyki. Nie mam pojęcia, skąd wzięła się ta potrzeba „oficjalnego hejtu Mroza”. Być może dlatego, że muzyczni debile, którzy nie rozróżniają hip hopu od R&B, myślą, że Mrozu porywa się na ten pierwszy i twierdzą, że to jakieś gówno i kakofonia. Jeśli tak, nie dziwię się. Tyle tylko, że ta muzyka z hip hopem ma niewiele wspólnego, a już tym bardziej z hip hopem tzw. osiedlowym, który w Polsce radzi sobie najlepiej.

Aha, i rozumiem, że ktoś może nie lubić tego rodzaju muzyki, a nawet, że nie przepada za samym Mrozem, ale błagam – niech mi nikt nie mówi, że kawałki, które zamieszczam niżej (moje prywatne „the Best of Mrozu”) są słabe, bo nie są. Rozumiemy się? ;)