1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Gry

Pięć powodów, dla których warto kupić Rayman Origins

Pięć powodów, dla których warto kupić Rayman Origins

Od premiery ostatniego „Raymana” minęło już trochę czasu. Polska wersja ukazała się ponad rok temu. Ja miałem okazję nabyć ją dopiero niedawno i choć w branży growej dwanaście miesięcy to czasem cała wieczność, z pełną odpowiedzialnością stwierdzam: „Origins” to do dziś świetna platformówka.

I Oprawa audiowizualna
Jestem zdania, że platformówki to jeden z tych gatunków gier, w których grafika i muzyka odgrywają dużą rolę. Niekoniecznie muszą być one rewolucyjne i genialne, ale powinny oddawać ducha rozgrywki. W „Raymanie Origins” i jedno i drugie jest po prostu świetne i doskonale potrafi oddać nastrój gry. Kreskówkowa grafika jest niesamowicie przyjemna, kolorowa, rewelacyjnie animowane tła potrafią sprawić, że zamiast posuwać się dalej, czasem zwyczajnie przystajemy i zaczynamy je podziwiać. Z kolei pod względem oprawy muzycznej, to prawdopodobnie jedna z najlepszych gier, jakie kiedykolwiek powstały. Jest wręcz niesamowita i naprawdę zwala z nóg. Do niektórych poziomów wracałem tylko po to, żeby po raz kolejny posłuchać tych wszystkich dźwięków i muzyczki. Zresztą, popatrzcie i posłuchajcie sami:

II Grywalność
Twórcy platformówek raz za razem udowadniają nam, że to wcale nie jest gatunek wyeksploatowany i że podążanie w prawo przez kilka godzin absolutnie nie musi być nudne. „Braid”, „Super Meat Boy” czy „Limbo” opierały się na oryginalnym podejściu do tematu, „Rayman” z kolei jest grą w swoim rodzaju do bólu klasyczną. Ale dzięki temu, że takich tytułów jest obecnie bardzo niewiele, stanowi to jej ogromną zaletę. Rozgrywka nie jest ani trochę nużąca, świetnie bawiłem się pokonując zarówno pierwszy, jak i ostatni poziom – mimo że z grubsza polegały dokładnie na tym samym. Co więcej – z prawdziwą przyjemnością przeszedłem je wszystkie jeszcze raz. „Origins” odpalałem „tylko na kwadransik”, a wsiąkałem na bitą godzinę.

Rayman Origins4

III Czas rozgrywki
Przejście gry zajmuje jakieś dziesięć godzin, co uważam za czas bardzo przyzwoity. Ale mniej więcej drugie tyle zajmie nam odkrycie wszystkich sekretów i zebranie wszystkich znajdziek. A „wymaksowanie” „Raymana” odbywa się całkowicie bezboleśnie, bez frustracji i irytacji – do każdego poziomu wracamy chętnie i nawet, jeśli trzeba go przechodzić kilka razy, żeby wreszcie udało się go całkiem pokonać, to daje nam to dużo frajdy.

Rayman Origins3

IV Kooperacja
Niby drobiazg, ale fakt, że w „Raymana” można grać jednocześnie nawet w cztery osoby jest dla mnie niezwykle znaczący. Uwielbiam multiplayer, kocham grać w gry wspólnie ze znajomymi – wnosi to moim zdaniem rozgrywkę na nowy poziom. I tutaj jest tak samo: choć solo jest nad wyraz przyjemnie, z kumplem czy kumplami przy piwie jest jeszcze fajniej.

Rayman Origins5

V Cena
Dzięki temu, że gra ukazała się już jakiś czas temu teraz można nabyć ją w bardzo atrakcyjnej cenie. Czterdzieści złotych z hakiem za najnowszego „Raymana” to jak za darmo. Brać i grać!