1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Gry

Hitman w trzech odsłonach i HD. Taniej nie będzie, chyba że kogoś zastrzeli

Hitman w trzech odsłonach i HD. Taniej nie będzie, chyba że kogoś zastrzeli

Czy jest coś przyjemniejszego od małego zabójstwa w słoneczny poranek? Agent 47 nie zna bardziej ciekawego zajęcia i solidnej, pewnej pracy, tym bardziej, że ofiary zazwyczaj nie narzekają na jakość usług oferowanych przez 47. Jeśli ktoś chce być tak doby jak Mr. Metzger musi dużo ćwiczyć, więc warto przyjrzeć się promocji Microsoftu, która wspomoże potencjalnych killerów w zdobyciu upragnionego, wysokiego skilla. Do wzięcia są trzy gry w HD, pakiet znany jako Hitman: HD Trilogy.

Paczka pojawiła się już pod koniec stycznia, ale aktualne cena poszła w dół. Przypomnijmy, że w pudełku umieszczono Hitman: Silent Assassin (2002), Hitman: Contracts (2004) i Hitman: Blood Money (2006). Kompilacja gier od Square Enix pojawiła się również na Playstation 3 i odbiła szerokim echem wśród graczy. Literki HD w nazwie paki oznaczają oczywiście, że gry zostały zremasterowane do jakości High Definition, co szczególnie dobrze zrobiło Silent Assassin, ale i pozostałym grom na pewno się należało.

AMT Hardballer weź w dłoń i...

Promocja dla posiadaczy skrzynki do gier Microsoftu jest bardzo przyjemna. Za pakiet trzech gier z Codename 47 wciąż trzeba zapłacić około stu złotych (99,00 zł Gamedot, 99,90 zł Ultima.pl), natomiast w specjalnej ofercie wystarczy wysupłać niecałe sześć dyszek. Dla urodzonych morderców to śmieszna kwota.

Moje wrażenia ze spotkania z Agentem 47 były zawsze dobre. Cenię go za wrodzony spokój, elegancki strój, niekrzykliwą fryzurę, brak kolczyków w nosie i solidność z jaką przykłada się do pracy. Poza tym wciąż pamiętam, gdy dekadę temu Codename 47, znany wówczas jako Tobias Reiper, wędrował ciemnymi zaułkami ciągnąć za nogę ciepłego trupa. Upychanie zwłok w najróżniejszych zakamarkach, co dziś wydaje się oczywiste, dekadę temu było pomysłem świeżym i oryginalnym, tym bardziej, że gracz często musiał wykazać się nielichą inwencją. Tak samo zresztą jak wówczas, gdy przebierał się w liczne stroje, uniformy swych ofiar.

Przypominam, że to były czasy, kiedy zwłoki w grach najczęściej znikały albo leżały sobie na otwartej przestrzeni przez nikogo nie niepokojone i niebudzące żadnych zastrzeżeni. W Hitmanie piękne było to, że każda akcja powodowała reakcję otoczenia i nie można było po prostu iść przed siebie i strzelać. To była i jest świetna gra stealth, a zremasterowane, poprawione wersje najlepszych jej odsłon, przypominają te miłe doznania. Mówiąc krótko, polecam. W dzisiejszych, niepewnych czasach, warto szlifować umiejętności z których Agent 47 słynie.