1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Audiobooki
  4. Książki

Książka o Snowdenie już się pisze. A kto wcześniej ostrzegał przed inwigilacją?

Książka o Snowdenie już się pisze. A kto wcześniej ostrzegał przed inwigilacją?

Bohater czy zdrajca? Być może na to pytanie odpowie Glenn Greenwald, dziennikarz śledczy The Guardian. Edward Snowden z tuby wolności przeistoczył się w prawdziwego Wally'ego - faceta nie do wypatrzenia. Czy Amerykanin tylko tyle miał do powiedzenia? Cóż, wcześniej to samo napisali Orwell i nasz Tomasz Kołodziejczak.

Informacje ujawnione przez młodego współpracownika National Security Agency gruchnęły w mediach jak fortepian Chopina o bruk. Facebook, Google, Apple - jeśli korzystałeś z usług którejś z tych firm to możesz być pewien, że w razie potrzeby agenda wywiadowcza USA przygotowuje opasłą teczkę na twój temat. Łącznie z tym, czego szukałeś ostatnio w Google albo kogo "zaznaczyłeś" w aplikacji Bang With Friends.

Najbardziej dziwi mnie jednak nie sam fakt takiego spisku, a reakcja opinii publicznej gdy już został ujawniony. Wielu zadowolonym z życia obywatelom z rozdziawionej buzi wysypał się popcorn. Czy te informacje są naprawdę tak niesamowite, że można wokół nich zbudować książkę? Cóż, skoro można było napisać czytadło o Balotellim... Zresztą nie sądzę, by to dzieło było zbyt odkrywcze.

Gdy po raz pierwszy telewizor poinformował mnie o projekcie PRISM, natychmiast do głowy przyszły mi dwie książki:

1984BigBrotherPoster_nazi

Wiem, mało odkrywcze. I chyba nie tylko dla mnie, bo po manifeście Snowdena słupki sprzedaży w księgarniach gwałtownie podskoczyły, wynosząc "Rok 1984" na szczyty list sprzedaży. W tym roku mijają 64 lata od premiery powieści Georga Orwella, ale jak się okazuje, treść jest wciąż aktualna. W zasadzie to nigdy nie była tak aktualna, jak teraz. Wszechobecne mikrofony i teleekrany umożliwiające transmisję w obydwu kierunkach przestały być przerażającą wizją ludzkości poddanej inwigilacji totalnej. Społeczeństwo w poczuciu ciągłego zagrożenia łatwiej jest kontrolować. A co mamy dzisiaj? Wirusy komputerowe, utrata danych, zamachy terrorystyczne, skażenie środowiska naturalnego... Bez samodzielnie wykształconej znieczulicy trudno byłoby przeżyć w spokoju choć jeden dzień.
Co ciekawe, Orwell trafnie przewidział fobie i paranoje, którymi karmione są społeczeństwa - także i dziś. Wewnętrzny wróg (Emmanuel Goldstein - notabene Żyd) i oddalony, wojenny front z wiszącą nad głową groźbą jego nagłego przesunięcia. Nie do końca potrafię zinterpretować rolę proli - warstwy, jak się zdaje, wolnej. Przynajmniej od myśli trawiących funkcjonariuszy partyjnych. Co jest groźniejsze: totalnie zniewolone społeczeństwo czy masy, którym wszystko jest obojętne?

kolorysztandarow

Powieść Tomasza Kołodziejczaka po raz pierwszy przeczytałem będąc młodym chłopakiem, gdy jeszcze szerokopasmowy dostęp do internetu nawet mi się nie śnił. Zaintrygowała mnie perspektywa sieci sprzężonej z cybernetycznymi implantami, z możliwością wykorzystania "mocy obliczeniowej" pozostałych umysłów wpiętych do macierzy. Dostęp do każdej informacji stał się powszechny i natychmiastowy. Za bycie częścią Sieci Mózgów płaci się słono - ceną jest indywidualność.
Nie dziwię się, że Kołodziejczak zgarnął za "Kolory sztandarów" nagrodę im. Zajdla, bo takich powieści jest niewiele w polskiej fantastyce. Nie jest to cyberpunkowy western, a poważna refleksja nad wolnością jednostki, jej miejsca w społeczeństwie i mechanizmach władzy, w których główny bohater jest małym trybem. Znalazło się nawet miejsce dla transseksualizmu. Książka jest przygnębiająca, w dodatku z ponurym finałem, który ustępuje chyba tylko zakończeniu wspomnianego wyżej "Roku 1984".
Dzięki aferze Snowdena zrozumiałem, że środowisko science-fiction jest wylęgarnią futurologów i analityków, którzy z dużą trafnością potrafią przewidzieć przyszłość. I oby ta rysowała się w lepszych barwach niż na kartach książek.

A jakie Wy znacie książki o inwigilacji? Podzielcie się opiniami w komentarzach.