1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Książki

Dzięki Ułamkom nie będziesz ułomem

Dzięki Ułamkom nie będziesz ułomem

Nie wiem, jak w świetle chuligańskich wybryków na ostatnim wykładzie prof. Baumana wyglądałyby dzisiaj prelekcje Leszka Kołakowskiego, gdyby żył. Szumowiny i intelektualna miernota swoją wiedzę na temat życiorysu filozofa opierałyby zapewne na notatce z Wikipedii, a nie chociażby na niewiele dłuższym dziełku, jakim są "Ułamki filozofii".

"Świadomość jest chorobą." - Miguel Unamuno

Tego zdania nie będziemy komentować. Niech każdy z osob­na czytelnik zastanowi się nad tymi słowami i decyzję o ich praw­dzie podejmie.

Motorem przedsięwzięcia była córka Kołakowskiego, która zapisywała myśli ojca odnośnie kilkudziesięciu najsłynniejszych cytatów innych wielkich filozofów (szlachetnie odmawiając umieszczenia swojego nazwiska na okładce, choć jako współautorce taki przywilej naturalnie przysluguje). Pomysł wyśmienity: na zawarte w "Ułamkach" manifesty nierzadko natrafiałem w literaturze popularnej, ale i użyte w memach czy poważnych rozmowach "sześć piw po dwunastej". Czuję osobistą satysfakcję, gdy natrafiając w mediach na analogię do filozoficznego ułamka wiem, skąd pochodzi i co oznacza.

Ale na dobrą sprawę gdyby przysiąść nad takim cytatem i logicznie pomyśleć, to samemu można wykoncypować, o co autorowi chodziło. Brzmi prosto. Jednak Kołakowski wciela w życie zasadę dobrze znaną miłośnikom pewnej owocowej firmy: to think outside the box i poza oczywistym przekazem pokazuje czytelnikowi towarzyszącą mu aurę. Komentarze filozofa najczęściej rujnowały moją ugruntowaną interpretację danej myśli i kazały ponownie rozebrać zdanie na czynniki pierwsze. Muszę przyznać, że to pouczające doświadczenie, ćwiczące umysł nie gorzej od łamigłówek na myślenie lateralne.

Trzeba pamiętać, że w kontekście pozostałych prac Kołakowskiego (np. znakomitego cyklu "O co nas pytają wielcy filozofowie" czy "Klucz niebieski") "Ułamki filozofii" są aperitifem, mającym pobudzić apetyt na myślenie. W tej formie sprawdzają się fenomenalnie.

Każdy ma swoje za uszami - Kołakowski również. O zmarłych ponoć wypada mówić tylko dobrze, albo wcale. I wszyscy potencjalni awanturnicy, którzy uznają filozofa za "komunistycznego aparatczyka", powinni wyciągnąć swoje sądy na podstawie lektury chociażby "Ułamków", a nie wypowiedzi polityków czy artykułu z IPNu. Jeżeli umysł choć trochę się rozjaśni, to będą wiedzieli, co w kontekście Kołakowskiego mówić.