1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

Cyfrowe Nowości Muzyczne: Czerwcowe premiery cz. 2

Cyfrowe Nowości Muzyczne: Czerwcowe premiery cz. 2

Część pierwsza zestawienia już dawno za nami. W międzyczasie zostały wydane mniej i bardziej ważne albumy, do tych drugich zaliczę, np. Sigur Ros. Dzisiaj druga część będzie miksem mainstreamu z alternatywą.

11 czerwca

Deafheaven – Sunbather

Deafheaven reprezentują post-metal i shoegaze, ale tak w skrócie ich muzykę można opisać, jako połączenie bardzo melodyjnego, gitarowego grania ze „skrzeczącym” typowo black/ death metalowym wokalem. Niektórym takie połączenie może wydać się dziwne, ale w przypadku Deafheaven działa świetnie, naprawdę warto posłuchać. Jeżeli ktoś ma problemy ze zrozumieniem tekstu, a używa Spotify, proponuję użyć aplikacji TuneWiki.

Jiimy Eat World – Damage

Jeżeli oczekujecie starego, dobrego, trochę emo i pop-rockowego grania, to ten album jest zdecydowanie dla was. Na płycie nie znajdziecie przebojów jak The Middle czy Pain, ale jako soundtrack do płakania w poduszkę po rozstaniu się nadaje.

Scale The Summit – The Migration

Jeżeli komuś brakuje dobrego progresywnego rocka, najnowsze wydawnictwo Scale The Summit powinno spełnić wymagania. Może nie jest to mój ulubiony gatunek, ale skoro takiemu sceptykowi jak ja się podobało, to może oznaczać tylko jedno, album jest bardzo dobry.

Young Fathers – Tape Two

Young Fathers reprezentują szkocki, alternatywny i bardzo eklektyczny hip-hop. Po wspaniałym debiucie z Tape One w 2011 roku, zespół nie porzucił swojego bardzo charakterystycznego brzmienia i daje dowód na to, jak różnorodna może być płyta hip-hopowa. Na najnowszym albumie znajdziemy trochę soulu, afrykańskich rytmów, a nawet ambient. Szkoda tylko, że płyta jest taka krótka i oferuje zaledwie 20 minut słuchania. Jeżeli komuś tyle nie wystarczy, zapraszam do przesłuchania Tape One.

Case Studies – This Is Another Life

Tym razem trochę wolniej i mroczniej. This Is Another Life jest spokojną płytą country, utrzymaną w wolnym tempie z instrumentarium w postaci akustyka i pianina. Nie jest to może hit miesiąca, ale z powodu folkowych braków w czerwcu, jest to pozycja warta odnotowania. 

Surfer Blood – Pythons

Surfer Blood w 2010 roku zaskoczyli cały indie rockowy świat swoim debiutanckim longplayem Astro Coast. Album zbierał świetne recenzje w każdym możliwym magazynie. Niestety Pythons nie powtórzyło sukcesu poprzednika, ale to nie znaczy, że jest złe. Po prostu poprzeczka została zawieszona tak wysoko, że ciężko było chłopakom dosięgnąć jej po raz drugi. Piosenki nie wyróżniają się ani czymś bardzo pozytywnym ani negatywnym. No chyba, że kogoś drażnią bardzo autobiograficzne teksty, bo takie Pythons serwuje prawie przez cały czas.

Action Bronson – Saaab Stories

Action Bronson to nowojorski raper, zyskujący coraz większe uznanie w świecie. Moją uwagę przykuła imponująca kolaboracja Bronsona przy najnowszej EPce Saaab Stories, m.in. z Wiz Khalifa, Prodigy i Raekwon. Trzeba przyznać, że płyta trzyma dosyć wysoki poziom przez cały czas, ale ciężko nie zauważyć, że ostatni, oldschoolowo brzmiący Seven Series Triplets wybija się na tle poprzedników. Zdecydowanie eastcoastowy klimat i hipnotyzujący beat nie dają chwili odetchnienia i powodują nieustanną chęć odtwarzania tego kawałka.

Fat Tony – Smart Ass Black Boy

Szukając nowej muzyki moją uwagę zwrócił Fat Tony. Do tej pory ten pseudonim kojarzył mi się tylko z mafiozem z Simpsonów, a od niedawna z bardzo dobrym teksańskim raperem. Co wyróżnia Smart Ass Black Boy od reszty hip-hopu? Na pewno lekkie brzmienie i humorystyczne, autorefleksyjne teksty Tony’ego. Nic tutaj nie jest na siłę, nie ma przechwalanie się rządzeniem na dzielnicy i zwrotek o bolesnych rozstaniach. Zamiast tego Fat Tony raczej wyśmiewa podobne zachowanie jak w  utworze Creepin’.

17 czerwca

Sigur Rós - Kveikur 

Długo nie czekaliśmy na nowy album Sigur Rós, jak widać islandzkie post-rockowe granie nadal się sprzedaje. Dla wszystkich fanów zespołu pozycja obowiązkowa, dla całej reszty świata już niekoniecznie. Po więcej informacji o albumie odsyłam do recenzji Czarnego Iwana.

18 czerwca

Empire Of The Sun – Ice On The Dune

Może najnowszy singiel Empire Of The Sun nie brzmi tak przebojowo jak We Are The People, ale czy to źle? Zdecydowanie nie. Jeżeli cały album będzie taki jak singiel, to będzie bardzo dobrze i na pewno po raz kolejny zespół uplasuje się w czołówce wakacyjnych notowań. Już niedługo będzie nam dane się o tym przekonać.

Kanye West – Yeezus

Wokół Yeezus trwała kampania ciszy. Zero radiowych singli, a nawet możliwości pre-orderowanego odsłuchania na iTunes. Trochę to dziwna promocja, ale opłaciła się w 100%, płyta jest genialna. Po więcej informacji o albumie odsyłam tutaj.

Beach Day – Trip Trap Attack

Trip Trap Attack to muzyczny zwrot do lat 60-tych. Nie bez powodu zespół nazywa się Beach Day, ich utwory przepełnione są piaszczystym klimatem i surf rockowym brzmieniem. Idealna płyta do słuchania nad naszym ciepłym Bałtykiem.

Podsumowując czerwiec mogę stwierdzić, że zabrakło mi dobrych elektronicznych produkcji. Zomby i Gold Panda to już za bardzo alternatywne granie jak dla mnie. Z drugiej strony mnogość produkcji z innych nurtów wyrównywała szalę mojego zadowolenia. Niestety mam wrażenie, że lipiec będzie dużo gorszy od czerwca. Jedyni artyści na jakich czekam, to Edward Sharpe & The Magnetic Zeros, Gogol Bordello oraz Ciara. Mam jednak nadzieję, że moje przewidywania będą błędne i przyszły miesiąc zaskoczy mnie czymś pozytywnym.