1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

Mela Koteluk skoczyła ze Spadochronem i skacze znowu! I pięknie szybuje

Mela Koteluk skoczyła ze Spadochronem i skacze znowu! I pięknie szybuje

"No nie, znowu smęty". Tak sobie pomyślałem o Meli Koteluk, gdy ta nie schodziła z ust znajomych i nagłówków artykułów. Popłuczyny po Brodce, Mikromusic i - uchowaj Boże - Marii Peszek? Nie jestem dźwiękoszczelny, więc posłuchałem... i bardzo miło się rozczarowałem!

Mela rozpostarła Spadochron i zachwyciła mnie swoim majestatycznym lotem. Przemyślane, ciepłe melodie otulone zostały głosem aksamitnym, ale niższym "od konkurencji". Debiutancki długograj jest dojrzały i trzyma równy, wysoki poziom. W swoim oniryzmie twardo stąpa po ziemi, odporny na mody i wahania nastrojów - jakkolwiek kuriozalnie to nie zabrzmiało, album jest świetny! Docenili słuchacze, docenili krytycy, i wszyscy zaczęli wyczekiwać na nowy krążek.

Aż tu nagle potwierdziło się to, o czym ćwierkały od kilku miesięcy wróbelki. Nowa płyta Meli powstaje, a na rozbudzenie apetytu ta zaserwowała singiel, który premierowo można odsłuchać w serwisie Deezer:

Już pierwsze dźwięki utwierdzają w przekonaniu, że rewolucji nie będzie. Mela nadal porusza się w sprawdzonym na pierwszej płycie klimacie, ale Wielkie Nieba to zaskakująco energetyczny utwór. Takiego kopa nie powstydziłaby się żadna indie rockowa kapela. Drugi kawałek na singlu, To Trop, ustępuje nieco werwą, zarazem uzupełniając lukę rytmiką. To Trop to dobry trop dla osób które stanęły właśnie na rozstaju dróg. Inspirujący i odkrywający na nowo odwieczną prawdę.

Jest też coś dla wzrokowców - Wielkie Nieba promuje całkiem ładny teledysk:

Mela Koteluk stworzyła udany, zbalansowany singiel. Jestem ciekaw, czy nowy materiał będzie takim pełnym spektrum - od jednego bieguna do drugiego? Uszczknij coś, Moja Droga, z kompozycji The Next Day, o której tak ciepło się wypowiadałaś. Takich melodii, ani pop, ani off - ale po prostu dobrych - potrzebuję. Zaśpiewanych w języku polskim, ofkoz.