1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Książki

„Jesteś bogiem. Historia Paktofoniki” za kilka złotych. A Magik nie był bogiem

„Jesteś bogiem. Historia Paktofoniki” za kilka złotych. A Magik nie był bogiem

O losach Magika, Fokusa i Rahima podsumowanych przez Macieja Pisuka, autora książki, szeroko pisała na sPlay.pl Ewa Sołtysiak w tekście „Drugie życie Paktofoniki”. Osobiście nie czuje takiego szacunku dla dokonań trójcy z Katowic, bo ta muzyka, poza „Jesteś bogiem”, zupełnie do mnie nie przemawia.

Wolno mi, ale to nie znaczy, że mam poniżej kolan osoby, które tą muzyką się zachwycają. Też im wolno. Zastanawia mnie natomiast fenomen filmu, a raczej ukazanego w nim Magika. Co prawda dostrzegam rozdarcie bohatera, jego wewnętrzne konflikty i niezłą w sumie grę Kowalczyka. Mogę się nad tym pochylić z szacunkiem i z przekonaniem kiwać głową.

paktofonika_ksiazkaJesteś Bogiem. Historia Paktofoniki - Maciej Pisuk

Inna sprawa, że Magik, w mojej ocenie, został ukazany w tym filmie jako nieporadna życiowo pierdoła, facet jałowy jak pole gliny. Przykłady? Proszę bardzo. Wynosi ze sklepu chipsy, łapie go ochrona. Tłumaczy się, że zapomniał zapłacić. Zostawia pod sklepem pełny dobra wszelakiego wózek, też o tym akurat nie pomyślał. Dziecko robi jakby przypadkiem, a z okna wyskakuje bo mu doskwiera życie. Pocieszałem się, że może to taka wizja autorów filmu, którzy wyolbrzymili pewne sprawy. Okazało się, że nie do końca, bo Magik sfiksował przecież dlatego, że wmawiał sobie miesiącami iż fiksuje. Wszystko po to, żeby uniknąć służby wojskowej. Zniszczył sobie psychikę myśląc o tym, jak bardzo jest szalony.

Trudno o bardziej tragiczny przypadek. Ale przecież nie dlatego, że był taki wspaniały, tylko zwyczajnie, że był chłopak nierozgarnięty – delikatnie mówiąc. Gdyby nie chodziło o Magika, tylko jakiegoś biedaka z boysbandu śpiewającego disco-polo, zapewne tylko nieliczni interpretowaliby jego poczynania jako rozterki głęboko zamyślonego artysty. Byłby po prostu niezbyt lotnym chłopakiem z bloków...

To tylko krótka dygresja i jeśli się mylę, z chęcią dowiem się, dlaczego (ktoś chętny?). Wracając do książki. Polecam poczytać o niej we wspomnianym tekście Ewy, a potem, ewentualnie, udać się na zakupy. Dzisiejsza promocja na Legimi jest bardzo atrakcyjna. Przypominam, że najtańsza oferta e-booka była do tej pory w Empiku, w którym elektroniczna książka kosztuje 24,64 zł. Jeśli ktoś jeszcze nie nabył tej dobrze ocenianej publikacji, na Legimi wystarczy wysupłać 14,50 zł, a dla członków Klubu Mola Książkowego nawet jeszcze mniej, zaledwie 7,25 zł. To świetna cena i taniej na pewno nie będzie.