1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

Jak wydrwić wszystko i zrobić to dobrze? Nowe The Lonely Island!

Jak wydrwić wszystko i zrobić to dobrze? Nowe The Lonely Island!

"Fuck", "shit", "damn", "crap" występują z taką częstotliwością, że przeciętny gimbus zapatrzony w raperów ze Stanów Zjednoczonych weźmie to za dobrą nawijkę rodem z Nowego Jorku czy Los Angeles. Bez urazy, ale PiKej pewnie też się nie skapnie. Tylko, że to nie rap, to The Lonely Island, to prześmiewcza komedia zrealizowana jak zwykle w epicki sposób.

The Lonely Island albo się uwielbia, albo nie znosi tej prześmiewczej, czasem ordynarnej stylistyki. Tylko, że "The Wack Album" nie jest kolejnym albumem ze zbiorem pastiszy na wszystko - to w całości poświęcony hip-hopowi, temu amerykańskiemu, z umięśnionymi murzynami, złotymi łańcuchami i znakiem dolara gdzie się da, album.

Zgodnie z tematyką, "The Wack Album" to więc co najmniej kilka konwencji hip-hopowych nurtów. Mamy nawiązanie do rapu z lat 90, mamy nawiązanie to ostatnich hitów typu "Scream and shout", do tłustych bitów i do lajtowych kawałków hip-hopowo-tanecznych z cyklu "Nicki Minaj gościnnie". Tu jest wszystko, co okolohiphopowe! Takie na przykład YOLO to polewka z Phoenix i "We Are Young", połączone z beką z Will.I.Am.

Isolate yourself

And just roll solo, be carefulo
You ought to look out also stands for YOLO

You know that we are still young
Burn the prints off your thumbs
And pull out all your teeth
So you can’t bite your tongue

Only on this earth for a short time (time)
So don’t go outside if you don’t wanna die (die)
Just take our advice and hide
And scream YOLO to the sky
You oughta look out

Nie tylko w warstwie muzycznej, bardzo dopracowanej. Dlatego gimbaza nie zorientuje się, że to nie jest album na serio, bo kto by wsłuchiwał się w teksty... Tymczasem to w tej warstwie wychodzi kunszt komediowy Samberga i spółki.

Kto inny prócz The Lonely Island stworzy imprezowy hit o średnikach (Semicolon), bawiąc się tekstem, nagra cały kawałek tylko po to, by wyśmiać głupią manierę literowania swoich ksywek w hip-hopie (Spell It Out) czy w końcu wyśmieje hip-hopowych pseudogangsterów, bezmyślnie rapujących, że "rządzą" tym miastem (I Run NY)?

Kto inny ponabija się z maniery przedstawiania członków zepsołu w najmniej odpowiednich momentach (Meet The Crew), a w kawałku o typowej amerykańskiej tradycji imprezowej - przerwie wiosennej - nie tylko wydrwi nachlewanie się w kolokwialne "trzy dupy" i bzykania wszystkiego, co popadnie, ale obnaży jeszcze przy okazji hipokryzję przechodzenia z trybu imprezowego do ślubu i nawiąże do... homoseksualizmu (Spring Break Anthem)?!

A goście na albumie? Pharell Williams, Hugh Jackman, Kendrick Lamar, Lady Gaga, Justin Timberlake czy T-Pain... Klasa.

44 minuty "The Wack Album" pełne są nawiązań do popkultury i smaczków, jednak by je wyczuć trzeba nie dość, że znać angielski, to jeszcze orientować się w kontekstach Stanów Zjednoczonych. Jeśli te warunki są spełnione, "The Wack Album" bawi niesamowicie, chociaż brak mu hitów na miarę "I Just Had Sex". Z

W ogóle Amdy Samberg to człowiek niezwykle płodny. Wyśmiewa muzycznie w The Lonely Island, gra w filmach i serialach (kiedyś napiszę o świetnym Cuckoo), prowadzi gale rozdawania nagród, nagrywa skecze, i chociaż już nie należy do ekipy Saturday Night Live, to wciąż udziela się w talk- showach.

I chyba Samberg ze spółką trochę dojrzewają, bo gdy zacznie się wsłuchiwać w słowa, czasem przecież chamskie, to można doszukać się też komentarzy do... A zresztą, to tylko interpretacje. Chociaż taki "Go Kindergarten" z tekstem wydaje się pięknym komentarzem:

Go stupid, get stupid – because we said to do it
Go dumb, eat garbage – we goin’ kindergarten

Yeah – you know, some of it might seem strange
But don’t think, just obey
Let the music play, ’cause we put it in the song
So do everything that we say

Jak na ironię, idę o zakład, że większość słuchaczy "go stupid" i nie wsłucha się w przekaz, traktując "The Wack Album" jak kolejne American Pie. A może to moja nadinterpretacja;)

Nie myślałam, że to powiem, ale warto! Majstersztyk, świetna produkcja, zabawa konwencją i zabawa słowem! I nawet koronny zarzut "po co dwa razy słuchać prześmiewczego albumu, skoro po pierwszym przesłuchaniu poznało się wszystkie teksty, jakoś do "The Wack Album" się nie odnosi. Świetne!