1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Książki

Dziadziu, dziadziu! Pożycz rozrusznik - buduję paralizator z Arduino

Dziadziu, dziadziu! Pożycz rozrusznik – buduję paralizator z Arduino

Och! Słodkie marzenia dzieciństwa! Pamiętacie "maszynę śniadaniową" z Powrotu do przyszłości? Obudzi, nastawi ekspres do kawy, usmaży jajka i da żreć psu. Przy takiej automatyzacji można rano ukraść dodatkowy kwadrans snu, a z włoskim prysznicem *) zamiast zwykłego - nawet pół godziny. Nie bez kozery wspomniałem tu od mieszkańcach Italii, bo to spod ich desek kreślarskich wyszedł układ Arduino, dzięki któremu wspomnianą maszynę da się tanim kosztem zrobić!
*) Włoski prysznic polega na popsikaniu się dezodorantem.

Mikrokontroler jest de facto bazą dla naszego przyszłego wynalazku. Nie obejdzie się bez podstaw elektroniki, ale gdy magia oporników i diod zostanie już przez ciebie opanowana, stworzenie prostego robota czy nawet konsoli do gier będzie realne. Sieć pełna jest różnych tutoriali i przykładowych projektów z wykorzystaniem Arduino, ale e-book "Spraw, by rzeczy przemówiły" poprowadzi cię za rączką przez ścieżki płytki drukowanej.

Gdy zobaczy się jeden z filmików jak ten powyżej, łatwo nakręcić się na Arduino. Tym bardziej pozytywną cechą e-booka jest stosowna introdukcja do tematu elektroniki. Obsługa oscyloskopu i interfejsu do programowania mikrokontrolera to niezbędna, ale łatwo przyswajalna wiedza. Dalej przechodzimy do najciekawszego mięska. Obsługa bluetooth, Wi-Fi czy RFID (oczywiście z odpowiednimi modułami)? Kein problem, jakby to powiedział Steffen Möller.

Oczywiście nie zostały tu przedstawione elaboraty kółek naukowych, a raptem zalążki zagadnień - czyli w typowy akademicki sposób. Ma to swoje wady i zalety, bo chciałoby się ugryźć jakiś temat nieco głębiej, ale autor wychodzi z założenia, że czytelnik sam sięgnie po więcej. Z drugiej strony uniknięto przeładowania informacją i w mojej opinii wyczerpujące opisy podstaw dają dobre pojęcie o możliwościach Arduino. Pozostaje tylko kwestia twojej kreatywności.
Arduino

Szkoda tylko, że książka jest dostępna wyłącznie jako PDF. Tłumaczyć to można mnogością ilustracji, ale nie wierzę, że nie można było jej sformatować w sposób przyjazny e-papierowi. Jeśli jeszcze nie masz stojaka na tablet, to teraz się w niego zaopatrzysz. Cena również może przygnieść - przynajmniej tych, którzy nigdy nie kupowali e-booków z wydawnictw prawniczych i ekonomicznych. Jednak w cenie jakiegoś małego układu do Arduino (i to na dodatek chińskiego klona) mamy absolutne kompendium wiedzy na temat możliwości płytki z krainy pizzy.