1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

Cyfrowe Nowości Muzyczne: Czerwcowe premiery cz. 1

Cyfrowe Nowości Muzyczne: Czerwcowe premiery cz. 1

Mamy czerwiec, nadchodzi lato, prawdopodobnie najlepszy czas na wydanie swojego albumu. W tym miesiącu będą towarzyszyć zarówno nam stare wygi jak Queens of The Stone Age jak i młode wilki w postaci chociażby Disclosure. Wybrałem dla was, moim zdaniem interesujące pozycje na ten miesiąc.

1 czerwca 

Hodgy Beats – Untitled Ep 2

Jeżeli ktoś ma dość mainstreamowego hip-hopu, znudził się Kanye, Jay-Z to na pewno spodoba mu się alternatywny Hodgy Beats. Untitled Ep 2 to druga solowa płyta tego 22-latka. Zważywszy, że pierwszy jego krążek był ciepło przyjęty przez krytyków, warto przyjrzeć się temu wydawnictwu, szczególnie że płyta brzmi bardzo świeżo, a dodatkowo jest do pobrania za darmo tutaj. Fani RATM powinni zwrócić uwagę na Goodbye.

2 czerwca

Husky Rescue – The Long Lost Friend

Husky Rescue powracają ze swoim elektronicznym folkiem wraz z czwartym albumem. Po ostatnim Ship Of The Lights (szczególnie piosence Sound Of Love) oczekiwania fanów były ogromne. Czy zespół podołał wyzwaniu? Moim zdaniem jak najbardziej tak. Do odsłuchania  najnowszego singla Tree House zapraszam poniżej.

Lenka – Shadows

Jeszcze całkiem niedawno, gdzie nie spojrzałem tam Windows 8, włączam telewizor Windows 8, otwieram lodówkę Windows 8, wychodzę z mieszkania, a tam w drzwiach Windows 8. No, a gdzie Windows tam i Lenka. Zaczynałem mieć poważną awersję do tej pani. No, ale zważywszy na poprzednie single Lenki z 2008 roku, dałem jej jeszcze jedna szansę. I wiecie co? Wybaczę jej. Na płycie znajdujemy wesołe melodie i trochę smutnawy miejscami tekst (oczywiście o miłości), ale jakoś tak składa się to wszystko w sympatyczną całość. Głowy mi nie urwało, na tęczy się nie ślizgam, ale jest dobrze na tyle, żebym ją tutaj wymienił. Mam nadzieje, że Lenka się z tego ucieszy.

3 czerwca

Camera Obscura – Desire Lines

Chcąc być indie wypada ubrać się jak hipster i zapuścić Camerę Obscurę, a w szczególności Desire Lines. Desire Lines mógłbym określić mieszanką alternatywnego popu z dużą ilością pogłosów gitarowych, syntezatorowych i sympatycznym spokojnym wokalem Tracyanne Campbell. Idealna odtrutka na trudny dzień, a nawet tydzień, na przykład taki New Year’s Resolution nadaje się doskonale. Powinni to puszczać w zakładach karnych, posłuchajcie sami…

Disclosure – Settle

Settle jest ostatnio najlepiej ocenianym albumem. Chociaż mnie jako nie porwał w niebiosa i nie rozpływam się nad nim jak wszyscy, to polecam posłuchać ze względu chociażby na Latch, czy White Noise. Poza tym, gdy spotkacie grupę hipsterów próbujących was zaatakować, wystarczy krzyknąć hasło: Disclosure! Gdy oni zajmą się śpiewaniem peanów o Settle, wy w tym czasie spokojnie uciekniecie.

Miles Kane – Don’t Forget Who You Are

Czas nieznacznie podkręcić tempo. Miles Kane jeszcze dwa lata temu całkiem dobrze się spisał wydając Colour Of The Trap. Tak dobrze, że wpadł w ucho producentom z TVN-u, którzy wykorzystali jego Come Closer  przy prezentacji jesiennej ramówki stacji. Jak dla mnie najnowszy album Milesa brzmi nawet lepiej niż poprzednik, bardziej rock ‘n’ rollowo i optymistycznie. Niech wam część tekstu z singlowego Don’t Forget Who You Are przykładem będzie: “We won’t let our worries dictate who we are”

Queens of The Stone Age - …Like Clockwork

Na temat nowego albumu grupy Josha Homme’a cisną mi się na usta.. sam chwalebne słowa! ...Like Clockwork to porządny kawał kamienia. Charakterystyczne brzmienie gitar i mroczny nastrój towarzyszący wokalowi Homme’a czyni tą płytę jedną z najlepszych rockowych wydań jakie w ciągu ostatnich dwóch lat przyszło mi słuchać. Nisko strojone gitary rytmiczne z chwytliwymi riffami oddają to, co najlepsze w rockowej muzyce, porządnego energicznego kopa. W zasadzie wszyscy znajdą tutaj coś dla siebie, coś cięższego jak Keep Your Eyes Peeleed oraz lżejszego jak I Sat By The Ocean, balladowego w The Vampyre of Time an Memory no i oczywiście przebojowego w My God Is The Sun. A może ktoś zamawiał pianino i głos Eltona Johna? No to proszę, Fairweather Friends jest dla was. Jeżeli mam się do czegoś przyczepić to pozwólcie mi wyrazić to pytaniem: Josh kurcze, dlaczego tak długo trzeba było czekać? Mam nadzieje, że tą mini recenzją zachęciłem was do posłuchania tego krążka. Dla fanów pozycja obowiązkowa, a dla całej reszty, po prostu świetna płyta warta uwagi.

5 czerwca

Ciara – Ciara

Ciara, nie mógłbym jej pominąć. Nowy, piąty już album Ciary, początkowo nazwany One Woman Army, aktuanie Ciara, już wydany. Na razie miałem przyjemność tylko oglądać teledysk do singla Body Party, to znaczy słuchać z uwagą… Bo przecież kto gląda Ciarę bez muzyki… prawda?

7 czerwca

The Lonely Island – The Wack Album

Może i The Lonely Island nie zawsze śmieszą, ale jedno trzeba im przyznać, mają naprawdę topowe beaty! W zasadzie instrumental z ich piosenek mógłby spokojnie wykorzystać każdy mainstreamowy raper. Najnowszy singiel Spring Break Anthem oprócz dobrego podkładu ma jeszcze bardzo chwytliwą linię melodyczną. Yolo już może nie jest taki dobry, ale jak widzę, że na longplayu będzie 3-Way (The Golden Rule) to poziom mojego zadowolenia wzrasta, powodując mimowolne skurcze palców na przycisku play.

10 czerwca

Beady Eye – BE

Ech, nie lubię Liama Gallaghera, jego maniery śpiewania i bufonowatego stylu bycia, ale musze oddać, że singiel Flick of The Finger jego grupy Beady Eye brzmi naprawdę nieźle. Może po prostu mam słabośc do sekcji dętych, ale jeżeli takie będzie brzmienie całego albumu, to ten pan zyska u mnie w notach. Tymczasem posłuchajcie wersji live singla i obejrzyjcie pana Liama „śpiewam do mikrofonu zawsze od dołu” Gallaghera.

Black Sabbath – 13

Stare dziadki znowu przy instrumentach. Nie zastanawiało was nigdy jak to oni robią? Tony narkotyków i litry alkoholu, a oni nie dość, że stoją to jeszcze grają! Czuć siarką, może nazwa zespołu to nie tylko kopia tytułu filmu grozy? Tak czy siak, Gott Ist Tot, a raczej God Is Dead brzmi tak, jak powinien brzmieć utwór heavy metalowy, czyli pół worka ciężkiego grania doprawiona paletą mrocznego klimatu. Rick Rubin produkuje, Black Sabbath grają i czego chcieć więcej? Ja zamierzam wrócić do moich metalowych czasów i odtwarzać 13, aż mi szyja spuchnie od machania głową.

To wszystko na dzisiejszej liście. Niedługo nowe zestawienie czego słuchać w bieżącym miesiącu. Do zobaczenia.