1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. YouTube

Nikt nie mówi o grach ciekawiej niż oni - święta trójca: JonTron, PBG i Caddicarus

Nikt nie mówi o grach ciekawiej niż oni

Polski YouTube letsplejami stoi. I mówię to ze smutkiem, bo jest przecież tyle ciekawszych form artykulacji swoich przemyśleń dotyczących branży gier wideo.

Choć zdarzają się chlubne wyjątki, jak Arhn.eu, Bananowy Janek czy obecny tu na sPlayu UncleMroowa, to niestety trudno w tym całym zalewie gampeplayów z Minecrafta czy Battlefielda okraszonych mało fachowym lub/i mało zabawnym komentarzem wyszukać cokolwiek, co nosi jakieś znamiona dobrej rozrywki na poziomie. Dlatego też w celu poznania czegoś ciekawego, musimy się udać do terra incognita dla rozmaitych Tarczowników - a mianowicie anglojęzycznej części YouTube. Wówczas istnieje szansa, że natkniecie się na tych trzech panów, działających niezależnie, acz nieco do siebie podobnych jeśli chodzi o klimat ich twórczości.

Zacznijmy od JonTrona, który dorobił się już całkiem niezłej marki - i choć ostatnio skupił się raczej na swoim drugim kanale, GameGrumps, założonym do spółki z Egoraptorem (którego możecie znać np. z tworzonych przez niego kreskówek), to JonTron Show wciąż zawiera sporo oryginalnego contentu i dla nowego widza oznacza to masę materiału do oglądania. Jon bierze na warsztat gry z różnego okresu czasowego - od zapomnianych tytułów z Super Nintendo, po ostatnie dziwadła pokroju Kinect Star Wars, w międzyczasie zahaczając o pozycje maksymalnie złe i osobliwe, a także rozmaite wyjątki od reguły, np. jakiś czas temu pojawiła się recenzja kultowego filmu Birdemic, o którego kontynuacji niedawno pisałem. Sporą część całości materiałów stanowią także rankingi Top 10 i rozmaite, naprawdę szalone skecze komediowe, np. nabijające się z liniowości ostatnich odsłon Final Fantasy czy nieporadności Sonic Team w kontekście kilku, delikatnie mówiąc, nieudanych gier z niebieskim jeżem w roli głównej (bo chyba można tak ująć m.in. przedstawienie szefa całego teamu, wynurzającego się spod biurka z białym proszkiem rozsmarowanym po całej twarzy, z pytaniem “What the fuck is a Sonic?!”).

To jednak recenzje i rankingi nas tutaj najbardziej interesują (a gdybym miał omawiać też resztę materiałów bliżej, to tekst ten przybrałby monstrualne rozmiary, bowiem content Jona jest nie tylko ciekawy, ale i bardzo oryginalny, wiec byłoby o czym pisać) - a te wyróżniają się przede wszystkim świetnym, charakterystycznym montażem i wyjątkowo oryginalnym, absurdalnym humorem. Wielu twórców youtubowego wideo tak naprawdę opiera swój humor na omawianym materiale źródłowym - ów materiał jest śmieszny sam w sobie, a recenzent jedynie ukierunkowuje uwagę odbiorcy na konkretnych aspektach. Ale nie JonTron - tutaj, choć muszę przyznać, że dobór odpowiednio dziwacznych gier też robi swoje, wszystko tak naprawdę napędzane jest przez osobowość prowadzącego i jego specyficzne dowcipy, jak choćby dialogi z cybernetyczną papużką, Jacquesem. Wszystko brzmi bardzo naturalnie i przekonująco, bo mimo wybitnie komediowej otoczki, Jon wcale nie ignoruje podstawowych celów, jakie recenzja powinna spełniać - a pod warstwą humoru kryją się tez rzeczowo uargumentowane opinie. I choć odkąd JonTron zajął się też drugim kanałem, poziom pierwszego zauważalnie spadł (choć nie aż tak, jak spadła częstotliwość pojawiania się nowych produkcji), to wciąż jego kanał jest prawdopodobnie pierwszym miejscem na YouTube, dokąd należy się udać, by otrzymać rozrywkę w tematyce gier wideo na najwyższym poziomie.

Nieco podobny content oferuje PeanutButterGamer (PBG), któremu zresztą zdarza się okazjonalnie współpracować z Jonem. PBG również tworzy przesycone oryginalnym humorem recenzje gier na rozmaite platformy (najczęściej od Nintendo lub pecetowe), jednak moim skromnym zdaniem, gry wybieranie przez PBG są nawet dziwniejsze, z symulatorem uwodzenia gołębi (!!!) czy rozmaitymi tanimi grami dla dzieci o gadających samochodach na czele. Do tego dochodzą rzecz jasna rankingi - te są naprawdę ciekawe, ostatnio np. duże wrażenie zrobił na mnie ranking Top 10 sekretnych duchów w grach, kapitalna sprawa. Cyklem, który naszego bohatera wyróżnia, jest The G-Files, dokumentujący różne niepokojące i dziwne motywy czy postacie w grach, od Endermanów w Minecrafcie po Tingle’a w The Legend of Zelda. No właśnie, PBG jest wielkim fanem serii o przygodach Linka, więc jeśli szukacie różnorodnych materiałów na temat tego świetnego cyklu gier, to tutaj znajdziecie ich całkiem sporo. Poza tym, o ile JonTron ostatnio zdecydowanie osiadł na laurach, tak PBG działa dalej w najlepsze i moim zdaniem wcale nie obniżył lotów. Jeśli więc odpowiada wam humor pierwszego z panów, kanał PeanutButterGamera będzie doskonałym uzupełnieniem.

Ostatni autor youtubowych materiałów, jakiego mam przyjemność przedstawić, to Caddicarus. Mimo pseudonimu kojarzącego się z 8-bitowym klasykiem na Nintendo Entertainment System, zakres tematyczny materiałów Caddy’ego (obywatela Wielkiej Brytanii, tak swoją drogą) bardzo fajnie pokazuje różnice między rynkiem elektronicznej rozrywki w Europie a USA, skąd pochodzą JonTron i PBG. O ile wcześniej opisywani panowie w swojej orbicie zainteresowań mają głównie gry wydawane na konsole Nintendo, a szczególnie Nintendo 64, tak Caddicarus, jak na Europejczyka przystało, wychowywał się przede wszystkim na konsolach Sony, a szczególnym sentymentem darzy pierwsze PlayStation. I też głównie grami z tego systemu zajmuje się w swoich filmach - a to świetna sprawa, bo w końcu lista wartych uwagi gier nie kończy się na Nintendo. Oprócz klasycznych recenzji rozmaitych tytułów, Caddy wyróżnia się cyklem Retrospektyw, gdzie bierze na warsztat i omawia trzy pierwsze tytuły z klasycznych serii - do tej pory ukazały się dwa minicykle Retrospektyw po trzy odcinki dla serii Metal Gear Solid oraz Crash Bandicoot. Z niecierpliwością czekam na resztę, bo seria ma ogromny potencjał. Wszystko zaprawione zostało oczywiście absurdalnym humorem, wyraźnie inspirowanym twórcami powyżej (kanał Caddicarusa jest z tego grona najmłodszy) - choć oczywiście jako Brytyjczyk, Caddy ma wręcz obowiązek kontynuować długą tradycję specyficznego brytyjskiego humoru. I tak poza konkursem, nie wiem jak wy, ale jak uwielbiam słuchać brytyjskiego akcentu.

Cała trójka zatem nadaje się do polecenia każdemu miłośnikowi grania na dowolnej platformie, który przy tym ma poczucie humoru i potrafi podejść z dystansem do rynku gier. Twórczość tej oto świętej trójcy to masa świetnej jakości humoru, sporo pożytecznych informacji dla graczy, zwykle także podparta solidnymi argumentami opinia, całość w lekkiej, przyjemnej i kreatywnej formie.

Polscy twórcy zdecydowanie mają się od kogo uczyć i kto wie, może kiedyś takie znacznie bardziej twórcze materiały zastąpią niekończący się ciąg nudnych gameplayów, pełnych gimnazjalnego humoru. Ściskam kciuki. Serdeczna tarcza dla was!

PS. Celowo ani słowa tym razem o Angry Video Game Nerdzie...