1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

Melodie, które ciężko zapomnieć: lata 30-te, lata 40-te

Melodie, które ciężko zapomnieć: lata 30-te, lata 40-te

Znacie to uczucie, kiedy usłyszycie jakąś piosenkę w radiu, w telewizji lub na jakimś playerze i nie dość, że jej nie znacie, to jeszcze w żadnym wypadku nie możecie jej się pozbyć z głowy? 

No jasne, że znacie. Nie pamiętam osoby, która by tego nie doświadczyła na własnej skórze. Takie piosenki, a raczej chwytliwe melodie czy refreny pozostawiają trwały ślad na ludzkiej psychice. Nie dają spać, jeść,  albo słuchać innych piosenek. Myśli się tylko nad tym, żeby jak najszybciej pozbyć się tej, wiercącej w głowie dziurę, piosenki. Tutaj nie ma miejsca na żadne podziały, nieważne czy to hip-hop, pop czy rock, albo nawet disco polo. Ten stan dosięgnie każdego bez względu jaki styl muzyczny wyznaje, nawet jazz! Ja przygotowałem krótką listę takich utworów, które zostają w pamięci na długi czas.Nie odkryje Ameryki jeżeli dodam, że większość z nich to tzw. One Hit Wonders, o których mój redakcyjny kolega pisał, ale nie tylko o czym się sami przekonacie. Na początek poszalejemy w latach 30-tych i 40-tych, żeby pokazać ,że ponad 70 lat temu, artyści też mogli sypać hiciorami z rękawa.

Benny Goodman – Sing, Sing, Sing (1937)

Sing, Sing, Sing to nic innego jak wielki przebój big bandowy Benny’ego Goodmana i jego zespołu. Utwór od początku atakuje samoistnie unoszącym nogi groovem - nic tylko zakładać buty do stepowania. Słuchając kompozycji możecie zapomnieć o bożym świecie i spędzić dzień na nuceniu głównego motywu.

Carmen Miranda – Mama Eu Quero (1939)

Cały czas lata 30-te, zmieńmy tylko kontynent na Amerykę Łacińskąi i pojedźmy do Brazylii. Tutaj gorąco przywita nas Carmen Miranda ze swoim Mamae Eu Quero (Chcę Moją Mamę). Możecie ją kojarzyć ze swojego łatwo rozpoznawalnego wyglądu scenicznego, z wielkim kapeluszem pełnym owoców na głowie i pstrokatych sukienkach. Od wstępu żwawo wchodzimy w sambowe rytmy Carmen. Jeżeli dla kogoś jeden utwór tej artystki to za mało, polecam również posłuchać Tico-tico.

Glenn Miller - In The Mood (1940)

Niekwestionowany lider wśród big bandowych przebojów. Mocne akcenty w wykonaniu instrumentów dętych i główna linia melodyczna odgrywana przez saksofon, uczyniła ten utwór mega przebojem w 1940 roku. W przypadku tej kompozycji brak tekstu daje spore pole do popisu. Słowa możecie sami wymyślać (może też być onomatopeja) i zawsze można kogoś poprosić do pomocy, żeby dołożył linię melodyczną basu. Ta-daa! Zabawa na wieczór murowana.

The Andrews Sisters - Boogie Woogie Bugle Boy (1941)

1941 rok, do kin wkracza Buck Privates z Abbottem i Costello, a jedenaście miesięcy później Stany Zjednoczone przystępują do II Wojny Światowej. Zdarzenia te łączy jedna piosenka, Boogie Woogie Bugle Boy o muzyku ulicznym - trębaczu, który zostaje wcielony do armii. Po raz pierwsza zaprezentowana w filmie Buck Privates piosenka szybko stała się koszarowym przebojem. Siostry Andrews prezentowały ją w amerykańskich koszarach poprawiając żołnierzom nastroje. Słysząc te wpadającą w ucho historię ciężko się dziwić.

Bing Crosby – White Christmas (1941) 

Trochę nie pora na świąteczny klimat, ale White Christmas musiało znaleźć się na tej krótkiej liście. Chociaż współcześnie melodię White Christmas można posłuchać nawet w wersji midi puszczanej w sklepach, to i tak moim zdaniem jest numerem jeden w rankingu utworów świątecznych. Niezwykle emocjonalne wykonanie Croby’ego jej takiego charakteru jaki powinna mieć, pełnego wewnętrznej zadumy. To, że mimo upływu 72 lat jest cały czas odtwarzana udowadnia tylko jak chwytliwa jest jej linia melodyczna.

Burl Ives – (Ghost) Riders In The Sky (1948)

Chyba nie istnieje osoba, która by nie znała The Blues Brothers, a co za tym idzie Riders In The Sky. Piosenka napisana przez Stana Jonesa, ale przez wielu wykonywana i coverowana, po raz pierwszy przez Burla Ivesa, a dalej przez np. przez Vaughna Monroe ,Johnnego Casha i Binga Crosby’ego. Jeżeli zmierzacie do Teksasu wypadałoby znać i zanucić refren tego szlagieru country, przynajmniej. Nie wiem jak wam, ale mnie początek tej piosenki grany na skrzypcach, definitywnie przypomina motyw z Jamesa Bonda.

Równie dobrze moja lista mogłaby się nazywać przeboje lat 30 tych i 40-tych, no ale tak to jest, że przebojami są zwykle piosenki, które bardzo łatwo wpadają w ucho. Na dzisiaj to wszystko, niedługo rock ‘n’ rollowe lata 50-te, a na koniec podsumowanie w formie playlisty.