1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

"Będziesz legendą, człowieku". Kto chce rozdrapywać rany po Euro 2012?

„Będziesz legendą, człowieku”. Kto chce rozdrapywać rany po Euro 2012?

W przedostatnim rankingu FIFA reprezentacja Polski spadła o kolejne dwa miejsce i zajęła 63 pozycję (na 209 drużyn). W aktualnym Polacy utrzymali tę lokatę. Mogło być gorzej bo przecież w 2012 polskie orły ostro pikowały w dół i wylądowały na 75 miejscu. Był to również rok nieszczęsnego Euro 2012, w którym Polacy pokazali pełnię swoich umiejętności zajmując ostatnie miejsce w najsłabszej grupie, nazywanej z tego powodu grupą marzeń. O tych wydarzeniach opowiada film dokumentalny Marcina Koszałki, pt. „Będziesz legendą, człowieku”, który w Dzień Dziecka wyemituje TVP2. Kto chce rozdrapywać stare rany?

Euro 2012 w wykonaniu polskiej reprezentacji to był pokaz bezsilności, poczynając od spotkania z Grekami, zakończonego wymęczonym remisem, po porażkę z Czechami w meczu z 15 czerwca, który biało czerwoni przegrali w żałosnym stylu oddając zaledwie siedem celnych strzałów na bramkę przeciwnika i pozwalając, aby rywale swobodnie dysponowali piłką przez 2/3 czasu spotkania (w całym turnieju Polacy byli przy piłce przez 80 minut, dla porównania Hiszpania 231 minut, Włochy 165 minut).

Fani futbolu chcieli o Euro 2012 jak najszybciej zapomnieć, ale Koszałka, reżyser widowiska, wywlókł ten spektakl niemocy po raz kolejny. Wynik mistrzostw na pewno już się nie zmieni, jednak tym razem mamy zobaczyć wszystkie wydarzenia z perspektywy piłkarzy, czyli niejako od środka. Koszałka mówi o tym w ten sposób: „Jako reżysera interesuje mnie film krytyczny, pokazujący pewny kontrapunkt pomiędzy wstydem a dumą. (...) Jak ci wszyscy ludzie i ich rodziny zniosą to wszystko? Jacy będą po Euro? Jaka będzie reakcja kibiców, normalnych Polaków? Kamera towarzyszyć będzie moim bohaterom przed rozpoczęciem turnieju, w czasie turnieju i po jego zakończeniu. Oprócz pokazania samych relacji psychologicznych w drużynie chciałbym też uchwycić sporą przestrzeń prywatną piłkarzy nieosiągalną dla normalnego kibica, ludzi, którzy poprzez swoje abstrakcyjnie wysokie zarobki są często pokazywani bardzo stereotypowo.”

Koszałka nie chce dołączyć do sektora kibiców, którzy śpiewają: „Nic się nie stało”, ale nie pokaże również studium upadku, nie szuka jego źródeł. Zobaczymy trochę typowego stadionowego chamstwa w opozycji do smutnych zawodników, którzy bardzo się starali, ale im po prostu nie wyszło. Do tego obejrzymy dramatyczne momenty, gdy Wasilewski wiąże trampki a Damien Perquis nie może znaleźć ochraniaczy na golenie. Czy Wasilewski, w końcu prawdziwy wojownik, którzy przeżył i powstał po jednej z najgorszych kontuzji jakie wydarzyły się na boisku, będzie starał się tłumaczyć i przepraszać? A może poznamy rodziny piłkarzy, które toczą wielkie jak grochy łzy, bo tatko lub mąż chodzi całymi dniami jak struty i nie chce jeść zupy?

Koszałka ma na swoim koncie niemało świetnych dokumentów, w tym obraz pt. „Takiego pięknego syna urodziłam”, w którym pokazał piekło codziennego życia rodzinnego (zresztą na swoim przykładzie). To doświadczenie zaprocentowało przy produkcji filmu, który swoją drogą nastręczał mu gigantycznych problemów, głównie z powodu trudnych negocjacji odnośnie praw do wizerunku kadry i możliwości wejścia do stref, gdzie kamera zwyczajowo nie dociera. Co prawda film miał swoją kinową premierę już w połowie marca, ale w telewizji zostanie wyemitowany po raz pierwszy. Kto chce jeszcze raz wziąć udział w narodowej smucie? A może jednak Koszałka uderzy w mniej tragiczną nutę? Jutro będzie można się o tym przekonać.

Seans zaplanowany jest na sobotni wieczór, godzina 22.15. TVP2.