1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Nowa policyjna opowieść - stara kopanina w odświeżonej odsłonie

"Nowa policyjna opowieść" stara się opowiedzieć historię na nowo, ale pozostaje ograniczona przez przeszłość serii.

Nowa policyjna opowieść – stara kopanina w odświeżonej odsłonie

Każdy cykl potrzebuje czasem rebootu. Jeśli formuła zaczyna się robić zbyt ograna i każda kolejna część tylko traci na jakości – małe odświeżenie i poprawienie kilku detali u fundamentów może tylko pomóc. „Policyjna opowieść” to fantastyczna seria bezpretensjonalnych filmów akcji z charyzmatyczną postacią graną przez Jackiego Chana – to ten sam bohater, ale nazwany różnie w innych tłumaczeniach. Fabuła zawsze jest prosta, dialogi są pełne humoru, a centrum uwagi jest fantastyczna choreografia, w których bohaterowie walczą w niesamowicie efektowny sposób, używając przedmiotów które nie są do tego celu całkowicie przystosowane. I... kocham te serię. Ciężko odmówić filmowcom włożonego serca, a niektóre sceny czy plany są wręcz inspirujące. Czarujący humor głównego aktora, niezależnie od tego jak bardzo infantylna była fabuła, zawsze pozwalał szybko odetchnąć po niesamowicie intensywnych scenach walki.

Z jakiegoś jednak powodu, ktoś uznał, że Policyjna Opowieść powinna być dramatem, nie zaś komedią. W pierwszych scenach, widzimy Jackiego, zataczającego się po pijaku w jednym z zaułków Hong Kongu, gdzie po zwymiotowaniu na krawężnik pada na ziemię i traci przytomność. Wtem nagle wracamy do dawnych, starych i dobrych klimatów Policyjnej opowieści – Jackie Chan kopie tyłki przestępców, poucza innych policjantów i dostajemy masę dowcipu. Poznajemy także przeciwników: Grupę zblazowanych bogatych nastolatków, którzy organizują napady na banki wyłącznie dla frajdy i adrenaliny. W dalszej części, Jackie wyrusza schwytać ową szajkę i... obserwujemy, jak powoli każdy z członków jego zespołu umiera powolną i okrutną śmiercią. To doprowadza dowódcę do skrajnego alkoholizmu i tym samym z retrospekcji wracamy do tego nieszczęsnego początku.

policyjna2

Nie mam nic przeciwko takiemu podejściu do sprawy. Ale jeśli Nowa Opowieść Policyjna korzysta tak mało z tego, co czyniło pierwowzór tak uwielbianym – preferowałbym, jakby po prostu zmieniono tytuł. To trochę szkoda, bo odnoszę wrażenie, że to właśnie konieczność zawiązania tej części z poprzednikami, mocno ogranicza ten film.

Jak zwykle, sceny walki widowiskowe i imponujące, i są nakręcone bez większej pomocy montażu czy dużej ilości kaskaderów. Niektóre z sekwencji oddają nawet hołd pierwszej Policyjnej Opowieści z 1985. Muzyka dotrzymuje tempa i sama oś fabuły nie jest wcale zła. Problem jest taki, że o ile nadano zupełnie nowy ton – nie pozbyto się całkowicie starego. Miejscami odnosi się wrażenie, że oglądamy dwa różne filmy równocześnie: W jednej scenie mamy emocjonalną i całkiem poważną przemianę bohatera, a chwile później – szkolne dowcipy i umowne, karykaturalne sceny walki. Przejścia pomiędzy jednym, a drugim są nagłe, widz nie jest na nie do końca przygotowany i w końcu, nie udaje się w pełni osiągnąć ani jednego, ani drugiego. Nie jest to pierwszy raz, kiedy podobny ton się pojawia w serii, ale pierwszy raz jest tak obszerny i co gorsza - tak wyalienowany od reszty.  Jeśli jesteś w stanie przełknąć, że to nawet nie jest ten sam gatunek – Nowa opowieść policyjna ma wiele do zaoferowania.

Jestem bardzo daleki od ocenienia filmu negatywnie – Po prostu nie jest do końca tym, czym mógłbym się spodziewać. I na pewno, w zalewie innych, przeciętnych filmów akcji z Jackie'm Chanem ostatnio wydawanych przez Hollywood - Nowa Opowieść Policyjna wciąż trzyma się naprawdę nieźle. To jeden z tych tytułów, do którego musisz mieć odpowiedni nastrój. Tylko, że widzicie: nigdy nie miałem podobnego problemu przy poprzednich częściach. Jeśli jesteś zainteresowany, i widziałeś już wszystkie poprzednie filmy w serii (w innym wypadku, sięgnij po prostu po nie) – możesz dać „Nowej Policyjnej...” szansę. Jest na pewno warty tych niecałych pięciu złotych, ile kosztuje na Onet VOD, gdzie dostępny jest po polsku.