1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Najlepszy i (prawie) najgorszy film Tima Burtona na VOD. Wybierz mądrze!

Przeglądając zasoby VOD.pl w rubryce Premium (a co!), można się natknąć na dwa filmy Tima Burtona, charakterystycznego amerykańskiego reżysera, znanego z kręcenia oryginalnych, groteskowych historii na gotycką modłę.

Najlepszy i (prawie) najgorszy film Tima Burtona na VOD. Wybierz mądrze!

No i w związku z tym mam dla was dwie wiadomości - zła i dobrą, jak to zazwyczaj bywa. Zła nazywa się Alicja w Krainie Czarów i jest jednym z gorszych wyborów, jakie możecie podjąć, chcąc zapoznać się z twórczością tego reżysera, lub zwyczajnie szukając czegoś do obejrzenia na weekend. Dobra wiadomość to drugi z filmów, nigdy nie wydany w Polsce, prawdopodobnie najlepszy, a już na pewno najciekawszy i najbardziej wyróżniający się w burtonowej filmografii, Ed Wood.

Dlaczego lepiej unikać Alicji? Widzicie, to nie do końca jest jakiś wybitnie fatalny film - w ramach konwencji kina familijnego, nastawionego na wywołanie opadu szczek u dzieciaków, sprawdza się bardzo dobrze, tym bardziej, że historia jest prosta (acz niezaskakująca, żeby nie powiedzieć: do bólu sztampowa), a humor i dialogi przystosowane dla wymagań najmłodszych widzów. Tyle, że kiedy ogłaszano, że właśnie reżyser Edwarda Nożycorękiego czy Soku z Żuka zajmie się przełożeniem fantastycznego świata Lewisa Carrolla na język filmu, fani liczyli raczej na coś o odrobinę innej, bardziej niejednoznacznej i mniej kolorowej stylistyce. Wydawało się, że jeśli jest ktoś, kto powinien zabrać się za ten klasyk literatury, to właśnie ekscentryk z Burbank, ale cóż, okazało się, że wpływu reżysera można dopatrywać się co najwyżej w pietyzmie odnośnie urządzenia scen czy charakteryzacji i kostiumów.

Alicja

Burton powiedział kiedyś, że nie rozpoznałby dobrego scenariusza, nawet gdyby go ugryzł prosto w nos - i Alicja w Krainie Czarów pokazuje to aż nazbyt dobitnie. O ile więc wszystko, na co reżyser mógł mieć faktyczny wpływ, jest zrobione w najgorszym wypadku poprawnie (bo choć też miałem nadzieję, że Burton zastosuje nieco inną stylistykę, to miejscami można się na filmowe widoczki czy kostiumy zapatrzeć), to największą krzywdę temu filmowi robi słaby scenariusz. Pal licho dziecinny humor czy mało interesujące dialogi, problemem są tak naprawdę bohaterowie. Alicja, postać, razem z którą trafiamy do Krainy Czarów (wg filmu po raz kolejny, ale skrypt chyba sam nie był pewien czy tak faktycznie jest), a więc z którą mamy się identyfikować, jest niestety kompletnie bezbarwna i pozbawiona charakteru - scenariusz zwyczajnie w strasznie sztuczny i nienaturalny sposób opisuje jej wewnętrzną przemianę i dorastanie do roli, którą ma do odegrania. Przez większość czasu filmowa Alicja po prostu kręci się z miejsca na miejsce i daje sobą pomiatać, by pod koniec filmu nagle zamienić się w uosobienie feminizmu - ja tego nie kupuję i żałuję tym bardziej, że bardzo lubię silne postaci kobiece, które akurat dosyć często pojawiają się w filmach przeznaczonych dla młodszej widowni.

Reasumując, Alicja w Kranie Czarów to film, któremu zwyczajnie brakuje... czaru. To porządnie skrojony obraz fantasy dla najmłodszych, ładnie nakręcony i bez wielkich zgrzytów, jeśli nie macie wysoko zawieszonej poprzeczki w tym względzie. Jednak nie ma w sobie tego czegoś, co może przyciągnąć doń kogoś poza dzieciakami. Brakuje tu ciekawych bohaterów, brakuje historii z drugim dnem, brakuje ciekawego aktorstwa (Johnny Depp zamienił się w karykaturę każdej swojej poprzedniej postaci z dowolnego filmu Burtona), brakuje atmosfery znajomej z poprzednich filmów Burtona, która przyciągnęłaby do filmu fanów tego reżysera.

Ed Wood

Dlatego też, zamiast Alicji w Krainie Czarów, polecam raczej wypożyczenie sobie filmu Ed Wood. To wyjątkowa i oryginalna semi-biografia Edwarda D. Wood Jra, okrzykniętego najgorszym reżyserem wszech czasów. Johnny Depp jako tytułowy bohater jest wręcz hipnotyzujący, a swoim urokiem, charyzmą i entuzjazmem mógłby obdzielić całą obsadę - jaka to miła odmiana po ostatnich jego występach u Burtona. To chyba najlepsza jego rola w całej filmografii, ale film kradnie mu i tak Martin Landau w roli Beli Lugosiego, nagrodzony Oscarem za tę rolę. Obsadę dopełniają jeszcze takie nazwiska jak Jeffrey Jones, Bill Murray czy Sarah Jessica Parker, wszyscy w rolach takich dziwaków i fascynujących bohaterów, że trudno oderwać od nich wzrok. Najprzyjemniej ogląda się jednak głównego bohatera przy pracy - entuzjazm bijący z twarzy tego człowieka jest naprawdę inspirujący. Mówimy tu w końcu o człowieku, który tworzył naprawdę koszmarne filmy, na dodatek w cholernie niedbały i nieporadny sposób - Burtonowi udało się jednak uchwycić w tym całą esencję. Ed Wood nie kręci filmów dla zysku, dla sławy czy dla kogokolwiek. Tym, co go niesie i daje siłę jest pasja, czysta radość z tworzenia czegoś swojego - i niezależnie ile kłód trafia pod jego nogi, potrafi z tej pasji czerpać siłę i się nie poddawać. I jest to naprawdę pozytywne przesłanie, na dodatek podane w subtelny sposób, z klasą, dystansem i humorem.

Ed Wood to świetny wybór dla fana filmów Burtona - jest tu wszystko, co dlań charakterystyczne. Groteskowi bohaterowie, specyficzna atmosfera, szacunek dla dorobku starych horrorów, sporo czarnego humoru oraz typowe dla Burtona skupienie się na bohaterze będącym wyrzutkiem społecznym, niezrozumianym egocentrykiem żyjącym w swoim własnym świecie. Ale polecam ten film nie tylko fanom - to po prostu doskonały kawałek kina, pełen wspaniałego aktorstwa, z pozytywnie nastawiającą do świata historią i zdecydowanie odróżniający się na tle podobnych filmów biograficznych (choć pamiętać trzeba, że Burton to i owo podkoloryzował względem prawdziwego życiorysu Wooda).

Ed Wood 2

Dla mnie wybór jest prosty i wam również polecam ominięcie Alicji w Krainie Czarów (możecie ją zastąpić filmem Oz: Wielki i Potężny, który pewnie niedługo pojawi się w serwisach VOD i iTunes), a wybranie w to miejsce Ed Wooda. Obiecuję, że się nie zawiedziecie. Cóż, ale to wasza kasa, więc wybierajcie sami:

Alicja w Krainie Czarów (VOD · iTunes) kontra Ed Wood (VOD · iTunes)