1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

Gwiazdy nowego Daft Punk: Julian Casablancas

Rozpala serca swoich fanek niewinnym wyglądem i kontrastującym z tym stylem życia. Gwiazda rocka, członek zespołu The Strokes, artysta znany z zamiłowania do alkoholu i narkotyków, do tego twarz reklamująca perfumy i kompozytor muzyki do reklam. Co takiego ma w sobie Casablancas, że Daft Punk zechciało go mieć na Random Access Memories?

Gwiazdy nowego Daft Punk: Julian Casablancas

Odpowiedź, niekoniecznie oczywista – elektroniczne brzmienia i syntezator. W 2009 roku Julian Casablancas wydał solową płytę, Phrazes for a Young, z (boleśnie) odczuwalnym wpływem elektroniki na rockową twórczość artysty. Producentem Phrazes był Jason Lader, odpowiadający wcześniej za krążki It Won't Be Soon Before Long Maroon 5, Acid Tongue Jenny Lewis czy Lenka Lenki. Płyta zawierająca raptem 8 kawałków od strony lirycznej jest dokładnie tym, za co Casablancasa pokochały tabuny fanek i od czego uciekały dziesiątki miłośników The Strokes – depresja, żal, smutek, niezrozumienie. Mariaż Juliana z elektroniką nie osiągnął spektakularnego sukcesu. Phrazes for a Young zadebiutowało z 35 miejsca w Stanach i 19 miejsca na Wyspach. Sam rewelacyjny głos artysty nie zdał egzaminu, w połączeniu z syntezatorami i futurystyczną oprawą płyty.

Casablancas, do którego swojego czasu wzdychała nawet Ewa, coraz częściej kojarzony jest z solowych projektów i współpracy z innymi muzykami, niż z samym The Strokes. Charakterystycznym tego przykładem jest Boombox, wykonany razem z grupą amerykańskich muzyków-komików – The Lonely Island. Boombox to jeden z najlepszych kawałków na Incredibad. Zdystansowany Casablancas dał komikom to, co miał w zanadrzu najlepsze – swój głos. Oglądając klip, który powstał w 2009 roku, nie sposób powstrzymać się przed uśmiechem, widząc Juliana w domu starców. Rodzi się jednak pytanie, czy Casablancas naprawdę zasługuje na to, aby spaść do drugiej ligi internetowych klipów na YouTube?

W 2011 roku francuskie Azzaro Pefume wybrało Casablancasa jako twarz swojego nowego zapachu dla mężczyzn – Decibel. Casablancas skomponował ponadto muzykę do reklamy tego wyrobu, podobnie jak kawałek na zamówienie firmy sprzedającej najdroższe trampki świata - Converse. W międzyczasie artysta zdążył jeszcze założyć jeszcze Cult Records oraz, jak gdyby zupełnie przy okazji, wejść w kolaborację z Daft Punk, przy Random Access Memories.

Co Julian robi na RAM geniuszy z Francji? Nic dobrego. Kawałek Instant Crush, to jeden z najgorszych utworów na płycie, z delikatnym głosem Casablancasa przemielonym przez syntezatory na milion możliwych sposobów. Nieciekawie wygląda również sama współpraca Juliana z Daft Punkt – artysta raczej nie należy do najbardziej zaangażowanych w projekt. Świadczy o tym chociażby brak wsparcia ze strony Casablancasa w wywiadach i materiałach filmowych, z absencją w „The Collaborators” na czele. Jak nieobecność muzyka skwitował redakcyjny kolega – „to się w końcu musiało stać - Casablancas już oficjalnie nikogo nie obchodzi”. Coś jest na rzeczy, Casablancas, nie licząc nazwiska, które daje Random Access Memories, nie wnosi do projektu absolutnie nic, niszczy natomiast całkiem sporo. W przeciwieństwie do zaangażowania takich muzyków jak Pharrell Williams czy Nile Rodgers, kolaboracja z Julianem nie daje Daft Punk wyraźnych profitów, poza jednym, średnio udanym kawałkiem.

Zdecydowanie lepiej przyjrzeć się wcześniejszej działalności artysty, Instant Crush po prostu przewijając. Właśnie tego typu składankę przygotowała dla was ekipa WiMP