1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

Gwiazdy nowego Daft Punk: Pharrell Williams

Ze wszystkich nazwisk, jakie błyszczą na trackliście nadchodzącego albumu Daft Punk, Pharrell Williams jest zdecydowanie tym najgłośniejszym. Różne można mieć o tym muzyku zdanie, ale gigantycznego wpływu na muzykę pop nikt nie jest w stanie mu odmówić.

Gwiazdy nowego Daft Punk: Pharrell Williams

Pharrell to dziś bowiem prawdziwa instytucja, działająca zresztą na wielu innych frontach, aniżeli tylko tym muzycznym. Poza szefowaniu wytwórni Star Trak wraz z Chadem Hugo, pan Williams jest współzałożycielem dwóch marek odzieżowych, projektował biżuterię, maczał palce w powstawaniu rozmaitych projektów medialnych, w tym np. telewizji dla młodych ludzi Kidult. Ale to, co nas dziś interesuje, to przede wszystkim jego dokonania muzyczne - a te jest równie ciężko zebrać do kupy, bo Pharell to artysta wyjątkowo aktywny i nadzwyczajnie płodny, realizujący się na kilku różnych polach.

I to realizujący się także zarówno solo, jak i razem ze swoimi kumplami - przede wszystkim Chadem Hugo w ramach duetu producenckiego The Neptunes. Chłopaki mają na swoim koncie całe tony kapitalnych utworów, które na przestrzeni lat nadawały ton muzyce pop i hip-hop. To właśnie Pharrell i Hugo odpowiadają za przedstawienie światu Justina Timberlake'a, który dzięki pomocy chłopaków, ze słodkiego lalusia z boysbandu zamienił się w inspirującego artystę pop, z hitami takimi jak Señorita czy Rock Your Body na koncie. Oni pokazali światu Kelis, stworzyli najlepsze kawałki na koncie Snoop Dogga i Jaya-Z, współpracowali z takimi popularnymi (i różnorodnymi) artystami jak Gwen Stefani, Mariah Carey, The Hives, Madonna, Britney Spears, Usher, Big Boi i całym zastępem innych wielkich nazwisk. W zasadzie chyba nie ma liczącego się wykonawcy, który nie miałby na koncie muzyki, która wyszła spod ręki tego duetu. A nawet niekoniecznie liczącego, bo Neptuni nie boją się wyzwań - swego czasu Pharrell w duecie lub solo produkował utwory np. Nelly’emu czy Pitbullowi, a obecnie trwają prace nad nadchodzącym albumem... Miley Cyrus.

Schowek03

I czasami zarzuca się naszym geniuszom konsolety wtórność czy autoplagiat, ale cóż, kiedy mówimy o zespole producenckim mającym na koncie coś koło pół tysiąca stworzonych utworów, trudno uniknąć tutaj skłonności do stosowania pewnych patentów i nadawania wielu utworom swojego rozpoznawalnego stylu, w przypadku Neptunes oznaczającego melodyjność, lekkość, masę bujających harmonii i to trudno-definiowalne coś, sprawiające, że muzyka Neptunes zwykle brzmi ciepło, zmysłowo, wręcz seksownie. Tym niemniej ja uważam takie zarzuty za mocno przesadzone - porównując rozmaite produkcje Williamsa i Hugo, gołym uchem słychać rozmaite, niekiedy odległe inspiracje i całkiem sporą różnorodność, będącą efektem sporej muzycznej erudycji obu panów. Zamiłowanie do eksplorowania rożnych dźwiękowych terenów jeszcze bardziej widać, gdy wraz z Shae Haleyem nagrywają swój własny materiał w ramach zespołu N*E*R*D. Band nagrał do tej pory cztery studyjne albumy i choć są mocno nierówne, to przy okazji też intrygują bardzo szerokim spektrum gatunków, jakie na nich znajdziemy - od rapu, przez funk, po alternatywny rock. Pharrell może pochwalić się też solowym albumem In My Mind z 2006 roku, utrzymanym w klimatach hip-hop/R&B, który to jednak również zebrał bardzo mieszane recenzje.

Krytycy śledzący poczynania Williamsa i jego muzycznych towarzyszy zgodnie wiec orzekli, że wielkość Neptunes i samego Pharrella objawia się przede wszystkim przy okazji tworzenia utworów dla innych wykonawców (i występów gościnnych w tychże produkcjach), a niekoniecznie w momencie, gdy chłopaki piszą sami dla siebie. Dlaczego? Cóż, jednym z powodów jest to, że Pharrell jest kapitalnym producentem, bardzo dobrym kompozytorem, dobrym tekściarzem, przeciętnym wokalistą i słabym raperem. Płytom N*E*R*D czy solowym produkcjom naszego bohatera zwyczajnie brakuje wokalistów, którzy dodadzą od siebie tę wisienkę na torcie, zamieniającą te co najwyżej dobre utwory w popowe klasyki pokroju Señority czy Drop It Like It’s Hot.

Schowek03

Zresztą, Pharrell wcale nie udaje, że jest w te klocki dobry - swego czasu powiedział nawet: - Nie powiem, żebym umiał śpiewać. Nie sądzę też, żebym umiał rymować. Ja po prostu wyrażam samego siebie. Mówię to, co mam w głowie i co ślina przynosi mi na język. No i w sumie nie da się ukryć, że te produkcje to czysta zabawa dla muzyków i możliwość odreagowania trochę tych wszystkich lat tworzenia muzyki dla innych artystów. Czy możemy w ogóle tę część działalności pana Williamsa, tj. bycie muzycznym najemnikiem, uważać za jego najważniejszą? Tu można dyskutować, w wielu utworach wkład Neptunes był bardzo duży, w innych mniejszy, jedne utwory udały się lepiej, inne mniej, ale najlepiej swoją producencką działalność podsumowuje sam bohater tego tekstu: - Uwielbiam swoją pracę. Chciałbym wpływać na kariery innych ludzi tak, jak Steven Spielberg. Zapewniać im odpowiednie warunki i wydobywać z nich największe talenty.

I właśnie taką to dobrą duszą jest nasz Pharrell - doskonale bawi się nie tylko nagrywając własne utwory, ale i będąc współtwórcą sukcesu innych artystów. Lista jego kolaboracji w zasadzie nie ma końca, niemal tak samo, jak lista utworów, do jakich przyłożył rękę, komponując je lub odpowiadając za produkcję. Nic więc dziwnego, że został zaproszony do współpracy z Daft Punk w ramach dwóch utworów, w tym aktualnie megapopularnego, singlowego Get Lucky, gdzie zresztą występuje także w roli głównego wokalisty. I jak zawsze, choć nie porywa swoją techniką ani jakością tego wykonania, to emanuje luzem, pewnością siebie i klasą, przenosząc to na cały utwór. A w zasadzie na każdą produkcję, w jakiej bierze udział. Cóż, Pharrell jest po prostu chodzącą definicja słowa cool.