1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Nie przypuszczałem, że Jurassic Park 3D tak rozczaruje

To było silniejsze ode mnie – obejrzeć kultowy film z dzieciństwa, w 3D, na wielkim ekranie, w świetnej jakości – po prostu musiałem pójść na Park Jurajski w trójwymiarze. Nigdy bym nie przypuszczał, że po wyjściu z kina będę tak bardzo zawiedziony.

Nie przypuszczałem, że Jurassic Park 3D tak rozczaruje

MAGIA DZIECIŃSTWA

Park Jurajski to jeden z głównych powodów, dzięki którym do teraz potrafię odróżnić diplodoka od brachiozaura, stegozaur nie myli mi się z triceratopsem i wiem, że kreda była po jurze. Fascynacja ogromnymi gadami, okraszona nieustannym męczeniem żywicieli o czasopisma z dinozaurami czy różnej maści gry i zabawki to właśnie zasługa Stevena Spielberga. Fenomenalne dzieło nie dopełniłoby się oczywiście bez fantastycznej ścieżki dźwiękowej Johna Williamsa. Przewodni motyw filmu mam w głowie przez cały czas i nie wydaje mi się, żebym kiedykolwiek mógł go zapomnieć.

Nic dziwnego, że kiedy dowiedziałem się o Jurassic Park 3D, podróż do przeszłości warta była dla mnie każdych pieniędzy. Rozsiadając się wygodnie w niemal całkowicie opuszczonej sali kinowej, byłem przygotowany tylko na najlepsze.

3D ZABIJA

Zabrzmię jak jakiś stary pryk, który nie idzie z duchem czasu, ale technologia 3D Park Jurajski po prostu… zabiła. Patrząc na samą jakość trzeciego wymiaru, nijak miało się to do tego, co wielki ekran pokazał mi podczas seansu Avengersów czy nawet Małych Agentów. Bez wątpienia powodem takiego stanu rzeczy był brak odpowiedniej technologii podczas kręcenia oryginalnego filmu, bez wymuszonych ujęć kul lecących w stronę widza i szyb, które eksplodują nam zaraz przed oczami na miliony kawałeczków.

jurrasic park 3d 1

Oglądając Park Jurajski w 3D, zdałem sobie sprawę, jak bardzo archaiczna jest budowa samego filmu, nijak mająca się do współczesnych hitów, przyciągających do kina całe tabuny ludzi. Przygotowany na najlepsze, po połowie filmu zacząłem się niewygodnie wiercić w fotelu, natomiast im bliżej końca, tym bardziej chciałem opuścić jak najszybciej salę kinową. Dziwne o tyle, że oglądając Jurassic Park niespełna rok temu, korzystając z kina domowego, bawiłem się doskonale. Czy naprawdę 20 lat od pierwotnej premiery oryginału film Spielberga wciąż może być dobry, jednocześnie zupełnie nie nadając się do kina?

Na to wygląda. Jurassic Park to jeden z tych filmów, które nie powinny wracać do kin, a przynajmniej nie w tej formie. Rozmawiając z osobą, która z Parkiem Jurajskim nie miała wcześniej do czynienia, wyszło na to, że film w ogóle ją nie zachwycił, poza paroma „momentami”. Coś w tym jest, w końcu współczesne  superprodukcje coraz częściej składają się z samych „momentów”, zostawiając coraz mniej miejsca na długie ujęcia pięknych scenerii czy dialogi, które nie bawią do rozpuku i nie nadają się do cytowania na Demotywatorach.

Park Jurajski 3D to zwycięstwo jednego. Ani nie widza, który na hicie Spielberga się wychował, ani nie samego Spielberga, którego dzieło na nowo przywrócono do życia. Wygrał ogromny Tyranozaur, który na wielkim ekranie wyglądał po prostu fenomenalnie i, nie licząc muzyki i magii samej wyspy, na której rozgrywa się akcja filmu, chociażby dla niego warto ten film zobaczyć. Dla mnie Jurassic Park nadal będzie świetnym dziełem i niezapomnianym przeżyciem, ale tylko i wyłącznie w zaciszu własnego domostwa, w starym, poczciwym HD. Właśnie taki Park Jurajski bez zastanowienia polecam wszystkim zainteresowanym, do sprawienia sobie z iTunes, w angielskiej wersji językowej.