1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Książki

Guziki, anioły i psychopatyczni mordercy. Tylko u Neila Gaimana

Neil Gaiman to jedna z najbarwniejszych postaci współczesnej literatury fantasy, urban fantasy i s-f. Jego siła polega na tym, że nie ograniczają go ramy gatunku literackiego. Gaiman, jak nikt inny, potrafi przekraczać wszelkie granice i z mistrzowską precyzją lawirować na pograniczu horroru, baśni, powieści grozy, cyberpunku i wielu innych nurtów. Świadczą o tym również dziesiątki nagród Hugo, Nebula, Bram Stoker Award i innych.

Guziki, anioły i psychopatyczni mordercy. Tylko u Neila Gaimana

Sześć książek z bogatego repertuaru Gaimana wylądowało właśnie w ofercie CDP.pl. To klasyki, które ugruntowały pozycję angielskiego pisarza, szczególnie „Amerykańscy bogowie”, historia o zdetronizowanych bóstwach, a może bardziej o współczesnym świecie i o nas, ludziach, szamoczących się pomiędzy tradycją, a tym, co nowe. Na cyfrowych półkach elektronicznej księgarni spoczął również „Gwiezdny pył”, baśń fantasy, która doczekała się udanej ekranizacji. Wizja świata magicznego, w którym obowiązują inne reguły i działają czary, znajdującego się tuż obok, nie jest nowa, pojawiła się wcześniej choćby u Piersa Anthonyego, który w swoim cyklu fantasy umieścił magiczną krainę Xanth o krok od „normalnego” świata zwanego Mundanią.

Gwiezdny_pył

Gaiman stawia wyraźną granicę, którą jest dosłowny Mur. Mam wrażenie, że każdy czytelnik obdarzony minimalną wyobraźnią, po przeczytaniu „Gwiezdnego pyłu”, będzie podejrzliwy wobec większości wysokich murów i parkanów, za którymi znajduje się niewiadomo co. A może "Nigdziebądź"?

To oczywiście tytuł kolejnej powieści Gaimana, w której również można trafić do równoległego, innego świata. Wizja Londynu Pod nie jest tak przyjemna jak świat za Murem, szczególnie, że można tam spotkać sadystycznego Pana Croupa. Droga do lustrzanego, krzywego i ponurego odbicia Londynu nie wiedzie za białym królikiem, a zamiast uśmiechniętej Alicji spotykamy ranną dziewczynę. To historia nietypowa i nie może być inaczej skoro Gaiman stawia obok siebie świętych i potwory. Szkoda, że tej książki zabrakło w arsenale CDP.pl, podobnie jak „Sandmana: Sennych łowców”, czy „Odd i Lodowych Olbrzymów”.

Jest za to „Koralina”. Ktoś może widział film, pt. „Koralina i tajemnicze drzwi”? To oczywiście kolejna ekranizacja, film, a właściwie animacja komputerowa zrealizowana na podstawie książki. Tytułowa Koralina to dziewczynka, która wraz z rodzicami przeprowadza się do starego domu gdzieś na odludziu. Jej rodzice są wiecznie zapracowani, nie mają czasu dla córki. Koralina radzi sobie sama, poznaje dziwacznych lokatorów domu, przeszukuje jego zakamarki, zwiedza okolicę. W trakcie tych peregrynacji trafia na niewielkie drzwi w ścianie. Po drugiej stronie jest… alternatywny świat (ktoś jest zaskoczony?), niby taki sam, a jednak odmienny. Mama przygotowuje dla córki jej ulubione potrawy, ojciec zabiera dziewczynkę na spacer po ogrodzie. Obydwoje skupiają całą swoją uwagę na Koralinie, spełniają każdą jej zachciankę. Właściwie są lepsi od prawdziwych rodziców. A może to są prawdziwi rodzice Koraliny? Tylko te guziki zamiast oczu...

Z każdą wizytą Koraliny w świecie „po drugiej stronie lustra” powroty są co raz trudniejsze. Co mają do tego duchy trójki dzieci, kot indywidualista oraz czarownica? Odpowiedź może zaskoczyć, ale najlepiej będzie posłuchać Terry’ego Pratchetta: „Lektura tej książki sprawi (…), guziki już nigdy nie będą takie, jak kiedyś”. To prawda. Te pozornie zwyczajne krążki z dziurkami nie są tak oczywiste i banalne jak wcześniej myślałem. Właściwie mam od jakiegoś czasu wrażenie, że to mogą być oczy, które ktoś zgubił albo mu je zabrano. One spoglądają. Dziwaczna myśl. Dziękuję ci, mister Gaiman za kolejną porcję lęków w moim repertuarze. Może ktoś też chce kilka?